Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 85–92/2018
z 8 listopada 2018 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Sejm w cieniu zabobonu

Małgorzata Solecka

Niemal 32,5 tysiąca zachorowań, 14 zgonów – taki jest bilans odry na Ukrainie od stycznia do września 2018 roku. Władze w Kijowie podały tę informację na początku października. Niemal dokładnie w tym samym czasie polski sejm zgodził się na procedowanie projektu ustawy, przewidującego zniesienie obowiązku szczepień ochronnych dzieci i młodzieży.

Decyzja większości sejmowej nie musi zaskakiwać. Nie powinna. Prawo i Sprawiedliwość chlubi się tym, że projektów obywatelskich z zasady nie odrzuca (chyba, że jest to projekt z niemal milionem podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy oświaty lub projekt liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, to wtedy tak). 120 tysięcy podpisów, zbieranych w środowiskach ważnych dla PiS (zbiórki pod kościołami), wystarczyło, by uznać projekt za „ważny”, „wymagający refleksji”. O którym poseł PiS Krzysztof Ostrowski (lekarz chorób wewnętrznych, absolwent Akademii Medycznej w Poznaniu) mówił, że będzie okazją do dyskusji o „bardziej racjonalnym systemie szczepień w Polsce”, systemie bliższym „bezpieczniejszym normom europejskim”.

Decyzja sejmu nie powinna zaskakiwać, choć zdecydowanie negatywne stanowisko rządu w sprawie projektu obywatelskiego mogło dawać nadzieję, że przynajmniej część posłów PiS opowie się za jego odrzuceniem w pierwszym czytaniu. Zrobili to jedynie pojedynczy parlamentarzyści, w tym wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Żaden z liderów PiS w obszarze ochrony zdrowia – Tomasz Latos, Andrzej Sośnierz, bardzo aktywny niegdyś w sprawach zdrowotnych Tadeusz Cymański – nie zagłosowali zgodnie ze stanowiskiem rządu. Nie było to, jak podkreślają parlamentarzyści, głosowanie merytoryczne, a formalne. Jednak nie sposób jej bagatelizować.

Obywatelski projekt ustawy przygotowało Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Zasadniczy postulat to zniesienie obowiązku szczepień ochronnych dzieci i młodzieży. Wszystkich. Decyzję o szczepieniu mieliby podejmować rodzice, a samo szczepienie musiałoby być poprzedzone drobiazgowym badaniem lekarskim, obejmującym szereg konsultacji specjalistycznych, gdyby w wywiadzie pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa szczepienia. Nic dziwnego: lektura projektu i jego uzasadnienia nie pozostawia wątpliwości – szczepienia są procedurą medyczną obarczoną ogromnym ryzykiem. Co ciekawe, pomysłodawcy chcą utrzymania szczepień akcyjnych, prowadzonych w przypadku zagrożenia epidemicznego (!). Nie uzasadnili, dlaczego szczepienia prowadzone w sytuacji, gdy wirus krąży w populacji (a więc szczepione mogą być osoby już zarażone) mają być bezpieczniejsze, niż szczepienia podawane dzieciom zdrowym. Prace nad takim właśnie nielogicznym, niespójnym projektem poparli posłowie, również profesjonaliści medyczni (lekarze i pielęgniarki).

Sejm przez ponad dwadzieścia minut musiał słuchać uzasadnienia wygłaszanego przez Justynę Sochę, agentkę ubezpieczeniową i samozwańczy autorytet w sprawach szczepień ochronnych. Posłowie dowiedzieli się między innymi, że odporność zbiorowiskowa jest mitem, że za przymusem szczepień ochronnych dzieci i młodzieży nie przemawia interes zdrowotny społeczeństwa, ale interes ekonomiczny koncernów farmaceutycznych, że obowiązek szczepień łamie prawa człowieka (i że zostało to potwierdzone przez europejskie sądy), i – oczywiście – że szczepienia wywołują autyzm. I choć żadne z tych twierdzeń nie jest zgodne z faktami, tylko posłowie klubów opowiadających się za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu stawiali wnioskodawcom niewygodne pytania – choćby o to, kto poniesie odpowiedzialność za prawdopodobny, po zniesieniu obowiązku szczepień, wzrost zachorowań na choroby, które i tak nie dają o sobie zapomnieć (odra, krztusiec). Za powikłania i zgony z powodu tych chorób – również.

Jednak to nie wystąpienie Justyny Sochy w czasie debaty trzeba uznać za kluczowe. Po niej na mównicę wyszedł reprezentant Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Krzysztof Ostrowski, deklarując się jako zwolennik szczepień ochronnych, jednocześnie przez większość swego wystąpienia jednoznacznie podsycał obawy przed szczepieniami. Najgłośniejszym echem odbiła się jego wypowiedź o związkach rtęci, obecnych w szczepionkach – w tym podawanej noworodkom szczepionce przeciw WZWB, w której, według posła, dawka neurotoksycznej rtęci przekracza kilkadziesiąt razy bezpieczną dawkę dla dorosłego. To oczywiste kłamstwo dwa dni później (dlaczego nie od razu?) prostował Urząd Rejestracji Leków i Produktów Leczniczych. Ale antyszczepionkowych wtrętów w wystąpieniu posła Ostrowskiego było znacznie więcej. Mówił o Francji, w której mimo „intensywnej proszczepionkowej propagandy” kilkadziesiąt procent obywateli nie ufa szczepieniom, o naukowcach domagających się odstąpienia od szczepień obowiązkowych. Gdy zabrał głos powtórnie, już w czasie dyskusji poselskiej, umniejszał znaczenie zachorowania na odrę, którą nazwał „najłagodniejszą chorobą zakaźną”, powołując się na autorytet „starych pediatrów”.

Większość posłów PiS, biorących udział w debacie podkreślała dwie kwestie. Po pierwsze, rodzicom, którzy obawiają się o bezpieczeństwo szczepień, dyskusja nad projektem „po prostu się należy”. Po drugie, w wielu krajach europejskich obowiązku szczepień nie ma – czy w związku z tym Polacy również nie mogą z niego zrezygnować? – Latacie do Brukseli skarżyć się na polski rząd za łamanie prawa, pan Schetyna płacze w rękaw Angeli Merkel, a powinien pan wiedzieć, że w Niemczech i w Belgii nie ma obowiązkowych szczepień – atakowała Platformę Obywatelską Bernadeta Krynicka (pielęgniarka), posłanka nieustannie wdająca się w polemiki z szefem Komisji Zdrowia Bartoszem Arłukowiczem. Oddając sprawiedliwość, zdecydowanie za szczepieniami opowiedziała się w trakcie debaty posłanka partii rządzącej Alicja Kaczorowska (lekarz).

Poparcie dla projektu zapowiedzieli też posłowie Kukiz’15 (z tego klubu wywodzą się członkowie działającego od początku kadencji parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa szczepień ochronnych, z których żaden nie ma wykształcenia medycznego, zaś głównym ekspertem zespołu jest Justyna Socha) oraz prawicowi posłowie niezrzeszeni. Argumenty – od formalnych „trzeba uszanować wolę obywateli”, „trzeba rozmawiać” (przemawiający w imieniu klubu Kukiz’15 Paweł Szramka) po jawnie kwestionujące zasadność nie tylko obowiązku szczepień, ale szczepień jako takich („szczepienia to eksperyment medyczny”, Jacek Wilk).

Platforma Obywatelska, Nowoczesna, PSL-UED zdecydowanie broniły obowiązku szczepień ochronnych. – Dożyliśmy czasu w Polsce, w którym z tej mównicy mówi się o dzieciach z in vitro, że mają bruzdę na czole, dożyliśmy czasów, kiedy z mównicy sejmu mówi się o tym, żeby znieść obowiązkowe szczepienia, że szczepienia szkodzą, że dzieci umierają po szczepieniach. Z tym, że pani te głupoty medyczne opowiada można sobie poradzić, ale to, że największy klub rządzący dzisiaj w Polsce, klub PiS mówi wprost – jesteśmy za tym, żeby tę ustawę procedować dalej, żeby znieść obowiązkowe szczepienia dla naszych dzieci. Wiecie co? To jest skandal – grzmiał były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, zapowiadając wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. – Jesteście skrajnie niebezpieczni – wtórował mu podczas debaty klubowy kolega Michał Stasiński, przypominając, że to Polsce świat zawdzięcza pierwszą skuteczną szczepionkę przeciw polio, którą stworzył w 1950 roku Hilary Koprowski.

– Cel ustawy, jakim jest zniesienie obowiązku szczepień ochronnych, w świetle wiedzy medycznej dyskwalifikuje ten projekt – podkreślał Marek Ruciński. Jego była klubowa koleżanka, posłanka Joanna Schmidt akcentowała zaś, że wolność człowieka ma swoje granice – i tą granicą jest odpowiedzialność za zdrowie i życie innych ludzi.

– Szczepienia to największe odkrycie medycyny i najskuteczniejsze narzędzie do walki z chorobami zakaźnymi. Ich powszechne stosowanie minimalizuje ryzyko wystąpienia śmiertelnych epidemii, które w przeszłości dziesiątkowały ludzi – przypominał Krystian Jarubas (PSL-UED). Warto jednak podkreślić, że wbrew zapowiedziom tego klubu połowa posłów ostatecznie poparła projekt antyszczepionkowców.

Już kilka godzin przed debatą było jasne, że rząd negatywnie ocenia projekt przewidujący zniesienie obowiązku szczepień – zapowiedział to w mediach minister zdrowia Łukasz Szumowski. W sejmie stanowisko to prezentował Główny Inspektor Sanitarny, Jarosław Pinkas. Po odczytaniu stanowiska rządu przedstawił posłom własną, pełną emocji, refleksję. Mówił o fałszywych informacjach krążących na temat szczepień w Internecie (do czerpania informacji z Internetu przyznawał się np. poseł Krzysztof Ostrowski), o błędach popełnionych zarówno przez środowisko medyczne, jak i polityków, i osób odpowiedzialnych za zdrowie publiczne (brak umiejętności komunikowania się z pacjentami, brak kampanii edukacyjnych poświęconych szczepieniom). Przekonywał, że debata na temat szczepień jest ważna, ale nie powinna się odbywać nad projektem zagrażającym bezpieczeństwu zdrowotnemu społeczeństwa. – To jest moja misja, zatrzymać to! – podkreślał, przywołując pamięć prof. Zbigniewa Religi, autorytetu ważnego (przynajmniej w sferze deklaracji) dla posłów PiS. Nie wystarczyło.

Nie wystarczyły również apele samorządu lekarskiego (prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej jeszcze w dniu głosowania zwracało się do posłów, przede wszystkim lekarzy, o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu). Nie wystarczyły zdecydowane wypowiedzi ministra zdrowia oraz cieszącej się znacznie silniejszą pozycją w rządzie i w partii minister rodziny, pracy i polityki społecznej. – Koniecznie trzeba utrzymać obowiązek szczepień – mówiła w publicznym radiu w dniu głosowania Elżbieta Rafalska. – Słyszę głosy, że skoro jest to projekt obywatelski, to może debata jest potrzebna; może trzeba to przedyskutować, by rozwiązać wątpliwości. Nie mam żadnych podstaw do tego, żeby mówić, że zagłosuję za tym projektem, byłoby to niebezpieczne i groźne – dodała (nie wzięła udziału w głosowaniach).

Sejm zdecydował o kontynuowaniu prac. Oczywiście, trudno wykluczyć, że antyszczepionkowy projekt – który co prawda nie trafił na śmietnik – wyląduje w sejmowej zamrażarce (tam, gdzie tkwią od wielu miesięcy choćby projekty obywatelskie dotyczące wzrostu nakładów na ochronę zdrowia czy wynagrodzeń). Jednak nawet jeśli tak się stanie, sama debata wyrządziła wiele szkód przez wprowadzenie do głównego nurtu dyskusji publicznej „guseł i chochlików”, jak podsumował argumenty przeciw szczepieniom jeden z posłów opozycji. A posłowie-lekarze, którzy przyłożyli rękę do tego festiwalu zabobonów, muszą się liczyć z konsekwencjami. OIL w Poznaniu już rozpoczęła postępowanie w sprawie wypowiedzi Krzysztofa Ostrowskiego. Prezes OIL w Warszawie, Łukasz Jankowski, wysłał wnioski do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Naczelnej Izbie Lekarskiej w sprawie wszystkich posłów-lekarzy, których postawa podczas debaty i głosowania nad projektem może podważać zaufanie do zawodu lekarza.




Najpopularniejsze artykuły

Przyszłość leczenia hemofilii w Polsce – jednym głosem na temat koniecznych zmian

W leczeniu hemofilii w Polsce odnieśliśmy sukces, ale Narodowy Program Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne i cały model, jaki przyjęliśmy, muszą ewoluować. Przemawiają za tym zarówno postęp medycyny, oczekiwania pacjentów, jak i zmieniające się, niekoniecznie pozytywnie, uwarunkowania w jakich funkcjonuje płatnik – takie wnioski płyną z debaty, w której udział wzięli eksperci kliniczni, pacjenci, eksperci systemowi oraz przedstawiciele regulatora i płatnika publicznego.

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

W jakich specjalizacjach brakuje lekarzy? Do jakiego lekarza najtrudniej się dostać?

Problem z dostaniem się do lekarza to dla pacjentów codzienność. Największe kolejki notuje się do specjalistów przyjmujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ale w wielu województwach również na prywatne wizyty trzeba czekać kilka tygodni. Sprawdź, jakich specjalizacji poszukują pracodawcy!

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.

Otyłość: Dane kliniczne potwierdzają skuteczność terapii skojarzonej

Otyłość to jedno z największych wyzwań zdrowia publicznego XXI wieku, choroba przewlekła o rosnącej częstości występowania i poważnych konsekwencjach zdrowotnych.

10 000 kroków dziennie? To mit!

Odkąd pamiętam, 10 000 kroków było złotym standardem chodzenia. To jest to, do czego powinniśmy dążyć każdego dnia, aby osiągnąć (rzekomo) optymalny poziom zdrowia. Stało się to domyślnym celem większości naszych monitorów kroków i (czasami nieosiągalną) linią mety naszych dni. I chociaż wszyscy wspólnie zdecydowaliśmy, że 10 000 to idealna dzienna liczba do osiągnięcia, to skąd się ona w ogóle wzięła? Kto zdecydował, że jest to liczba, do której powinniśmy dążyć? A co ważniejsze, czy jest to mit, czy naprawdę potrzebujemy 10 000 kroków dziennie, aby osiągnąć zdrowie i dobre samopoczucie?

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Wczesny hormonozależny rak piersi – szanse rosną

Wczesny hormonozależny rak piersi u ponad 30% pacjentów daje wznowę nawet po bardzo wielu latach. Na szczęście w kwietniu 2022 roku pojawiły się nowe leki, a więc i nowe możliwości leczenia tego typu nowotworu. Leki te ograniczają ryzyko nawrotu choroby.

Osteotomia okołopanewkowa sposobem Ganza zamiast endoprotezy

Dysplazja biodra to najczęstsza wada wrodzona narządu ruchu. W Polsce na sto urodzonych dzieci ma ją czworo. W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym pod kierownictwem dr. Jarosława Felusia przeprowadzane są operacje, które likwidują ból i kupują pacjentom z tą wadą czas, odsuwając konieczność wymiany stawu biodrowego na endoprotezę.

Lecytyna sojowa – wszechstronne właściwości i zastosowanie w zdrowiu

Lecytyna sojowa to substancja o szerokim spektrum działania, która od lat znajduje zastosowanie zarówno w medycynie, jak i przemyśle spożywczym. Ten niezwykły związek należący do grupy fosfolipidów pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, będąc podstawowym budulcem błon komórkowych.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Wrzody żołądka – objawy i przyczyny. Jakie badania wykonać?

Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy (potocznie określana również mianem wrzodów żołądka) jest kojarzona przede wszystkim ze stresem – przy czym tak naprawdę ma on niewielkie znaczenie w procesie powstawania tego schorzenia. Jak rozpoznać wrzody żołądka? Gdzie boli brzuch w przebiegu choroby wrzodowej i z jakimi objawami należy zgłosić się do lekarza?

Leki, patenty i przymusowe licencje

W nowych przepisach przygotowanych przez Komisję Europejską zaproponowano wydłużenie monopolu lekom, które odpowiedzą na najpilniejsze potrzeby zdrowotne. Ma to zachęcić firmy farmaceutyczne do ich produkcji. Jednocześnie Komisja proponuje wprowadzenie przymusowego udzielenia licencji innej firmie na produkcję chronionego leku, jeśli posiadacz patentu nie będzie w stanie dostarczyć go w odpowiedniej ilości w sytuacjach kryzysowych.

Fenomenalne organoidy

Organoidy to samoorganizujące się wielokomórkowe struktury trójwymiarowe, które w warunkach in vitro odzwierciedlają budowę organów lub guzów nowotworowych in vivo. Żywe modele części lub całości narządów ludzkich w 3D, w skali od mikrometrów do milimetrów, wyhodowane z tzw. indukowanych pluripotentnych komórek macierzystych (ang. induced Pluripotent Stem Cells, iPSC) to nowe narzędzia badawcze w biologii i medycynie. Stanowią jedynie dostępny, niekontrowersyjny etycznie model wczesnego rozwoju organów człowieka o dużym potencjale do zastosowania klinicznego. Powstają w wielu laboratoriach na świecie, również w IMDiK PAN, gdzie badane są organoidy mózgu i nowotworowe. O twórcach i potencjale naukowym organoidów mówi prof. dr hab. n. med. Leonora Bużańska, kierownik Zakładu Bioinżynierii Komórek Macierzystych i dyrektor w Instytucie Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej w Warszawie im. Mirosława Mossakowskiego Polskiej Akademii Nauk (IMDiK PAN).



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot