Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 1–8/2019
z 24 stycznia 2019 r.

Stuknij na okładkę, aby przejść do spisu treści tego wydania


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Czy lekarzy czeka zawód?

Małgorzata Solecka

8 lutego mija rok od porozumienia, które minister zdrowia podpisał z przedstawicielami protestujących rezydentów. Wiele złożonych obietnic zostało, przynajmniej częściowo, spełnionych. Jeszcze więcej minister musi spełnić, jeśli zamierza dotrzymać umowy. Wśród nich najbardziej znacząca jest bez wątpienia wielka nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Wgrudniu przedstawiciele zespołu, pracującego od pół roku nad zmianą przepisów dotyczących kształcenia i pracy lekarzy, przedstawili w Naczelnej Izbie Lekarskiej wstępne sprawozdanie ze swojej pracy. „Urobek” powołanego przez Łukasza Szumowskiego zespołu to dwieście stron założeń do ustawy, w dużej części przełożonych już na konkretne propozycje przepisów.
Wśród najważniejszych zmian, jakie zaproponuje ministrowi zespół, są m.in. podział stażu podyplomowego na moduł stały i dwunastotygodniowy moduł personalizowany, ogólnopolski nabór na specjalizacje, oparty na liście rankingowej, uregulowanie kwestii wynagrodzeń dla wszystkich grup lekarzy (realizacja postulatu „widełek” od średniej krajowej dla lekarza stażysty po trzy krajowe dla specjalisty), przebudowa modelu egzaminów lekarskich, wynagrodzenia dla kierowników specjalizacji, doprecyzowanie przepisów prawa pracy i dyżurów medycznych (ostateczna likwidacja możliwości zabierania wynagrodzenia za zejścia po dyżurze), wprowadzenie Państwowego Egzaminu Modułowego (PEM), po którym lekarz będzie mógł na siebie kontraktować świadczenia.

Zgodnie z porozumieniem minister zdrowia na przedstawienie rządowi projektu nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty ma czas do końca marca 2019 roku. Czy Łukasz Szumowski zdąży? I czy finalny kształt projektu będzie się zgadzał z propozycją zespołu, zaakceptowaną (choćby w fundamentalnych kwestiach) przez samorząd lekarski i najważniejsze organizacje zrzeszające lekarzy?

– Propozycje zespołu w 90 proc. są dla lekarzy korzystne – podkreśla dr Jarosław Biliński, który przewodniczył pracom zespołu. Pozostałe 10 proc. to w połowie propozycje neutralne, w połowie takie, które wymagają od lekarzy pewnego „poświęcenia”, a na pewno otwartości na zmiany, choć niosą też profity.

Przykładem zmiany trudnej do zaakceptowania (choć niekoniecznie niekorzystnej) może być sugestia przeniesienia części miejsc specjalizacyjnych do mniejszych szpitali, w tym powiatowych. Na początku stycznia media zaczęły alarmować, że Ministerstwo Zdrowia przygotowuje „zsyłkę” rezydentów do szpitali powiatowych, borykających się z poważnymi problemami kadrowymi – i ma się ona znaleźć właśnie w nowych przepisach ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Propozycja zespołu tymczasem jedynie otwiera taką możliwość. Chodzi przede wszystkim o rozwiązanie dwóch fundamentalnych problemów. Po pierwsze, by lekarze w trakcie specjalizacji (a w każdym razie duża ich część) mieli szansę uczenia się codziennej medycyny, procedur stosowanych w lwiej części przypadków (zamiast wąskich, często wysokospecjalistycznych). Po drugie, by przywrócić i urealnić zapomnianą relację uczeń–mistrz, co w wielkich ośrodkach klinicznych jest trudne, wręcz niemożliwe. Dlatego część (jaka, zależałoby to od wielu czynników) miejsc rezydenckich miałaby powstać poza ośrodkami klinicznymi. Byłoby to również wyjście naprzeciw potrzebom mniejszych szpitali, które wielokrotnie w ciągu ostatnich miesięcy skarżyły się na odcięcie od możliwości kształcenia rezydentów. I korzystania z ich pracy.

Młodzi lekarze z Porozumienia Rezydentów OZZL nie wydają się zachwyceni pomysłem. Obawiają się „łatania dziur kadrowych” młodymi lekarzami, przywołują przykłady krajów, w których system specjalizacji zmusza ich do peregrynacji po najbardziej odległych od dużych miast szpitalach (Wielka Brytania). Pytają, w jaki sposób lekarz, który wiąże swoje życie (dom, dzieci, małżonek) z miastem X, ma odbywać rezydenturę w szpitalu położonym kilkadziesiąt czy nawet więcej kilometrów od tegoż miasta. Jaki będzie ostateczny wynik tej konfrontacji? Co znajdzie się w projekcie? PR OZZL nie poprze żadnego projektu, który zawierałby rozwiązania nakładające na lekarzy obowiązek świadczenia pracy we wskazanym przez urzędnika miejscu – zarzekają się przedstawiciele organizacji.

Dr Jarosław Biliński, omawiając proponowane zmiany i przedstawiając raport z prac Naczelnej Radzie Lekarskiej, wielokrotnie podkreślał, że choć ostateczny kształt projektu nowelizacji ustawy zależy wyłącznie od ministra, lekarze muszą i będą patrzeć na ręce ministrowi i jego współpracownikom. W oczywistym celu – chodzi o to, by z propozycji zespołu nie powstał projekt, który będzie zaledwie cieniem pierwowzoru. Nie chodzi o bicie się o kropki i przecinki – lekarze mają obawy, że Ministerstwo Zdrowia będzie chciało znacznie głębiej zaingerować w treść uzgodnionych propozycji.
Jest niemal pewne, na przykład, że resort zdrowia nie zgodzi się na to, by do ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (oraz do ustawy o wynagrodzeniu minimalnym pracowników wykonujących zawody medyczne) wpisać proponowaną przez zespół lekarską siatkę płac. Ten postulat, zgłaszany konsekwentnie przez samorząd, przez kolejnych ministrów równie konsekwentnie jest odrzucany. Nie ma podstaw, by sądzić, że minister Łukasz Szumowski postąpi inaczej. Uwzględnienie oczekiwania lekarzy natychmiast przełożyłoby się na konieczność indeksacji pozostałych wskaźników wynagrodzeń minimalnych – trudno sobie wyobrazić, by na przykład pielęgniarki nie wystąpiły z żądaniem (zrozumiałym i słusznym) wyrównania proporcji między ich i lekarskimi zarobkami. To prosta droga do rozsadzenia nie tylko obecnych finansów NFZ, ale nawet budżetu uwzględniającego zwiększone nakłady na zdrowie do 6 proc. PKB.

Łukasz Szumowski przez dwanaście miesięcy dał się poznać jako zręczny (na pewno zręczniejszy niż poprzednicy) negocjator i saper, rozbrajający kolejne miny, konflikty z poszczególnymi środowiskami zawodowymi. Spełniając część postulatów, inne ignorując, prowadząc nieustanny dialog lub udanie markując jego prowadzenie, przetrwał naprawdę trudny rok. Kryzys, dość nieoczekiwanie, przyszedł w samej końcówce roku za sprawą awantury wokół decyzji refundacyjnych. Burzliwe i w dużej części pozbawione wartości merytorycznej posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, podczas którego posłowie opozycji jednym tchem wymieniali, jako równoważne zarzuty, niejasności przy części decyzji dotyczących refundacji leków (rzeczywiście, nie wszystkie kwestie wiceminister Marcin Czech umiał wyczerpująco wyjaśnić) i dwudniową konferencję w podwarszawskim hotelu, należącym do właścicieli polskiej firmy farmaceutycznej (resort zdrowia wyjaśniał, że nie sprawdził struktury właścicielskiej, podejmując decyzję o organizacji wyjazdu), zakończyło się zapowiedzią złożenia wniosku o wotum nieufności w stosunku do ministra zdrowia.

Minister głosowania w Sejmie nie musi się obawiać. Jednak następne miesiące wcale nie muszą być łatwiejsze i zapewne nie będą. Jeśli Łukasz Szumowski zawiedzie nadzieje lekarzy, przede wszystkim młodych, na radykalną zmianę i uporządkowanie spraw, które od lat są solą w oku kolejnych roczników wchodzących do zawodu medyków, będzie musiał się liczyć z ostrą reakcją. Wiele wskazuje, że przynajmniej część lekarzy już do takiej konfrontacji się przygotowuje.

Być może na wyrost. W myśl zasady: si vis pacem, para bellum. Chcesz pokoju, gotuj się do wojny.




Jakie zmiany w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty?

• Podział stażu podyplomowego na moduł stały i dwunastotygodniowy moduł personalizowany. Stażysta będzie mógł wybrać jedną, dwie lub trzy placówki, gdzie chce się szkolić i poznać ich specyfikę pracy.
• Zapisanie się na LEK/LDEK możliwe po 11. semestrze studiów lekarskich i po 9. semestrze studiów lekarsko-dentystycznych, tak aby każdy lekarz mógł przed naborem na specjalizacje podejść trzy razy do egzaminu. Egzamin będzie oparty w 50 proc. na pytaniach do przypadków klinicznych, na wzór modelu amerykańskiego USMLE. Do PES będzie można przystąpić już na ostatnim roku specjalizacji, a egzamin w połowie będzie się opierał na „bazie pytań” (5 tysięcy ogólnodostępnych pytań).
• Państwowy Egzamin Modułowy (PEM). PEM ma potwierdzać posiadanie dobrze ugruntowanej wiedzy obejmującej moduły podstawowe. Wprowadzenie tego egzaminu zespół uzależnia jednak od znaczącego wzrostu wynagrodzenia specjalizanta do 2,5 średniej krajowej (2,75 dla specjalizacji deficytowych) po jego zdaniu. Do PEM będzie można przystąpić już po pierwszym roku specjalizacji, a najpóźniej przed PES. Lekarza po PEM szpital będzie mógł wykazać w NFZ i kontraktować na niego świadczenia. PEM ma w całości składać się z pytań z bazy.
• Ogólnopolski system umożliwiający nabór na niemal dowolną liczbę specjalizacji w Polsce oparty na liście rankingowej.
• Możliwość specjalizowania się dla lekarzy, który już są specjalistami (i uzyskali specjalizację w trybie pozarezy-
denckim).
• Możliwość odbycia drugiej rezydentury, za zgodą ministra, jeżeli będzie ona zaliczana do dziedzin priorytetowych.
• Wprowadzenie podziału na specjalizacje, specjalizacje szczegółowe (podspecjalizacje) oraz umiejętności lekarskie. Redukuje liczbę specjalizacji, które można odbywać po stażu podyplomowym – z 77 do 50.
• Umiejętności lekarskie. Certyfikat umiejętności będzie można zdobyć na podstawie szkoleń i egzaminów organizowanych przez Centrum Egzaminów Medycznych (CEM) lub zewnętrznych egzaminów, np. renomowanych, europejskich towarzystw naukowych, uznawanych przez CEM.
• Zakaz dopełniania podstawowego czasu pracy godzinami dyżurowymi, co oznacza koniec zabierania wynagrodzenia za zejścia po dyżurze.
• Niewydłużanie czasu specjalizacji z powodu zejść po dyżurze, zwolnienie z dyżurowania ze względu na macierzyństwo i względy zdrowotne łącznie do dwóch lat.
• Wynagrodzenia – dwie średnie krajowe dla rezydenta i trzy średnie krajowe dla specjalisty oraz wartości pośrednie m.in. za przystąpienie do specjalizacji deficytowej czy zdanie PEM.
• Likwidacja wolontariatu.




Najpopularniejsze artykuły

Ciemna strona eteru

Zabrania się sprzedaży eteru etylowego i jego mieszanin – stwierdzał artykuł 3 uchwalonej przez sejm ustawy z dnia 22 czerwca 1923 r. w przedmiocie substancji i przetworów odurzających. Nie bez kozery, gdyż, jak podawały statystyki, aż 80 proc. uczniów szkół narkotyzowało się eterem. Nauczyciele bili na alarm – używanie przez dzieci i młodzież eteru prowadzi do ich otępienia. Lekarze wołali – eteromania to zguba dla organizmu, prowadzi do degradacji umysłowej, zaburzeń neurologicznych, uszkodzenia wątroby. Księża z ambon przestrzegali – eteryzowanie się nie tylko niszczy ciało, ale i duszę, prowadząc do uzależnienia.

Astronomiczne rachunki za leczenie w USA

Co roku w USA ponad pół miliona rodzin ogłasza bankructwo z powodu horrendalnie wysokich rachunków za leczenie. Bo np. samo dostarczenie chorego do szpitala może kosztować nawet pół miliona dolarów! Prezentujemy absurdalnie wysokie rachunki, jakie dostają Amerykanie. I to mimo ustawy, która rok temu miała zlikwidować zjawisko szokująco wysokich faktur.

Leki, patenty i przymusowe licencje

W nowych przepisach przygotowanych przez Komisję Europejską zaproponowano wydłużenie monopolu lekom, które odpowiedzą na najpilniejsze potrzeby zdrowotne. Ma to zachęcić firmy farmaceutyczne do ich produkcji. Jednocześnie Komisja proponuje wprowadzenie przymusowego udzielenia licencji innej firmie na produkcję chronionego leku, jeśli posiadacz patentu nie będzie w stanie dostarczyć go w odpowiedniej ilości w sytuacjach kryzysowych.

Rzeczpospolita bezzębna

Polski trzylatek statystycznie ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek. Statystyki dotyczące starszych napawają grozą: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych ma próchnicę. Przeciętny Polak idzie do dentysty wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu i jest mu już wszystko jedno, gdzie trafi.

EBN, czyli pielęgniarstwo oparte na faktach

Rozmowa z dr n. o zdrowiu Dorotą Kilańską, kierowniczką Zakładu Pielęgniarstwa Społecznego i Zarządzania w Pielęgniarstwie w UM w Łodzi, dyrektorką Europejskiej Fundacji Badań Naukowych w Pielęgniarstwie (ENRF), ekspertką Komisji Europejskiej, Ministerstwa Zdrowia i WHO.

Byle jakość

Senat pod koniec marca podjął uchwałę o odrzuceniu ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta w całości, uznając ją za niekonstytucyjną, niedopracowaną i zawierającą szereg niekorzystnych dla systemu, pracowników i pacjentów rozwiązań. Sejm wetem senatu zajmie się zaraz po świętach wielkanocnych.

ZUS zwraca koszty podróży

Osoby wezwane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych do osobistego stawiennictwa na badanie przez lekarza orzecznika, komisję lekarską, konsultanta ZUS często mają do przebycia wiele kilometrów. Przysługuje im jednak prawo do zwrotu kosztów przejazdu. ZUS zwraca osobie wezwanej na badanie do lekarza orzecznika oraz na komisję lekarską koszty przejazdu z miejsca zamieszkania do miejsca wskazanego w wezwaniu i z powrotem. Podstawę prawną stanowi tu Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 31 grudnia 2004 r. (...)

Artrogrypoza: kompleksowe podejście

Artrogrypoza to trudna choroba wieku dziecięcego. Jest nieuleczalna, jednak dzięki odpowiedniemu traktowaniu chorego dziecku można pomóc, przywracając mu mniej lub bardziej ograniczoną samodzielność. Wymaga wielospecjalistycznego podejścia – równie ważne jest leczenie operacyjne, rehabilitacja, jak i zaopatrzenie ortopedyczne.

Leczenie wspomagające w przewlekłym zapaleniu prostaty

Terapia przewlekłego zapalenia stercza zarówno postaci bakteryjnej, jak i niebakteryjnej to duże wyzwanie. Wynika to między innymi ze słabej penetracji antybiotyków do gruczołu krokowego, ale także z faktu utrzymywania się objawów, mimo skutecznego leczenia przeciwbakteryjnego.

Leczenie przeciwkrzepliwe u chorych onkologicznych

Ustalenie schematu leczenia przeciwkrzepliwego jest bardzo często zagadnieniem trudnym. Wytyczne dotyczące prewencji powikłań zakrzepowo-zatorowych w przypadku migotania przedsionków czy zasady leczenia żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej wydają się jasne, w praktyce jednak, decydując o rozpoczęciu stosowania leków przeciwkrzepliwych, musimy brać pod uwagę szereg dodatkowych czynników. Ostatecznie zawsze chodzi o wyważenie potencjalnych zysków ze skutecznej prewencji/leczenia żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej oraz ryzyka powikłań krwotocznych.

Zmiany skórne po kontakcie z roślinami

W Europie Północnej najczęstszą przyczyną występowania zmian skórnych spowodowanych kontaktem z roślinami jest Primula obconica. Do innych roślin wywołujących odczyny skórne, a występujących na całym świecie, należy rodzina sumaka jadowitego (gatunek Rhus) oraz przedstawiciele rodziny Compositae, w tym głównie chryzantemy, narcyzy i tulipany (...)

Różne oblicza zakrzepicy

Choroba zakrzepowo-zatorowa, potocznie nazywana zakrzepicą to bardzo demokratyczne schorzenie. Nie omija nikogo. Z jej powodu cierpią politycy, sportowcy, aktorzy, prawnicy. Przyjmuje się, że zakrzepica jest trzecią najbardziej rozpowszechnioną chorobą układu krążenia.

Udar mózgu u dzieci i młodzieży

Większość z nas, niestety także część lekarzy, jest przekonana, że udar mózgu to choroba, która dotyka tylko ludzi starszych. Prawda jest inna. Udar mózgu może wystąpić także u dzieci i młodzieży. Co więcej, może do niego dojść nawet w okresie życia płodowego.

Pneumokoki: 13 > 10

– Stanowisko działającego przy Ministrze Zdrowia Zespołu ds. Szczepień Ochronnych jest jednoznaczne. Należy refundować 13-walentną szczepionkę przeciwko pneumokokom, bo zabezpiecza przed serotypami bardzo groźnymi dla dzieci oraz całego społeczeństwa, przed którymi nie chroni szczepionka 10-walentna – mówi prof. Ewa Helwich. Tymczasem zlecona przez resort zdrowia opinia AOTMiT – ku zdziwieniu specjalistów – sugeruje równorzędność obu szczepionek.

Odpowiedzialność pielęgniarki za niewłaściwe podanie leku

Podjęcie przez pielęgniarkę czynności wykraczającej poza jej wiedzę i umiejętności zawodowe może być podstawą do podważenia jej należytej staranności oraz przesądzać o winie w przypadku wystąpienia szkody lub krzywdy u pacjenta.

Osteotomia okołopanewkowa sposobem Ganza zamiast endoprotezy

Dysplazja biodra to najczęstsza wada wrodzona narządu ruchu. W Polsce na sto urodzonych dzieci ma ją czworo. W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym pod kierownictwem dr. Jarosława Felusia przeprowadzane są operacje, które likwidują ból i kupują pacjentom z tą wadą czas, odsuwając konieczność wymiany stawu biodrowego na endoprotezę.




bot