Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 34–37/2002
z 2 maja 2002 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Śląska kasa już w Europie

Tomasz Sienkiewicz

Dzień po decyzji Rady Ministrów o przyjęciu programu "Narodowa Ochrona Zdrowia" przewidującego likwidację kas chorych z początkiem 2003 r., odbyła się w Warszawie konferencja prasowa na temat zintegrowanego systemu informatycznego Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych.

Andrzej Sośnierz, dyr. ŚRKCh, stwierdził, iż system funkcjonujący w śląskiej kasie stwarza szerokie możliwości prowadzenia racjonalnej polityki zdrowotnej. – Bardzo zależy nam więc na tym, żeby nie zmarnować tego, co zostało zrobione dobrze – powiedział.

System informatyczny ŚRKCh jest kontynuacją Rejestru Usług Medycznych – przedsięwzięcia realizowanego za pieniądze budżetu państwa przed 1999 r. Przedstawiciele śląskiej kasy zaprezentowali jego możliwości. – Pod pewnymi względami przerasta on to, co do tej pory stosuje się w Europie – mówił A. Sośnierz. – Przed tygodniem członkowie delegacji z Nadrenii-Westfalii stwierdzili, że sami by chcieli mieć taki system, jak nasz. A. Sośnierz podkreślał też, iż jedną z ważnych zalet systemu jest to, że funkcjonuje na co dzień i gromadzi prawie wszystkie informacje ze wszystkich miejsc w całym województwie, gdzie są udzielane świadczenia zdrowotne.

Jak wykorzystywane są dane?

W lecznictwie zamkniętym kasa dysponuje np. informacjami o tym, ilu i którzy pacjenci konkretnego dnia zostali przyjęci do szpitali. Soboty, niedziele i święta obrazują poziom niezbędnych przyjęć – pacjenci przyjmowani są w te dni tylko wtedy, gdy lekarze obawiają się odmówić. Największa zaś liczba przyjęć w poniedziałki powodowana jest tym, że na ten dzień lekarze umawiają się z pacjentami na zabiegi planowe, a poziom przyjęć jest wówczas sterowalny. Wypisy odbywają się zaś w odwrotnym rytmie, czyli przede wszystkim w piątki.

System bez problemu wykrywa pobyty pacjentów w różnych zozach w tym samym czasie. Wcale nierzadko okazuje się, że pacjent leży w szpitalu i jednocześnie hospitalizowany jest...w innym szpitalu. Takich zdarzeń, zwanych jednoczasowymi, ŚRKCh odnotowuje w województwie ok. 3 tys. miesięcznie! Praktykowany do niedawna był np. zwyczaj, że pacjenci leżący w szpitalu wychodzili "na miasto" do stomatologa. Dziś dentyści, obawiając się kontroli kasy, pytają pacjentów pojawiających się w gabinetach, czy nie są w trakcie hospitalizacji. Inny przykład: pacjentka przebywa jednocześnie na oddziałach neurochirurgii i ginekologii. Prawdopodobnie w jednym z nich uzyskała tylko konsultację, ale świadczeniodawca "przekształcił" ją w jednodniowy pobyt po to, by wystawić kasie rachunek na 1300 zł. W śląskiej kasie mówią, że podobne zjawiska nie są badane ani wykrywane w innych krajach Europy.

Monitoruje się także powtórne pobyty pacjentów w tym samym szpitalu. Możliwe jest też ustalenie rzeczywistej liczby zachorowań. Może się to wydawać dziwne, ale do tej pory nikt nie znał np. prawdziwej liczby zawałów czy udarów niedokrwiennych mózgu, ponieważ w statystyce, zarówno w Polsce, jak i w Europie, pacjent przeniesiony ze szpitala do szpitala to dwóch pacjentów. W Europie uzyskanie prawdziwych danych nie jest możliwe, gdyż ustawowo muszą być one odpersonalizowane. W Polsce ustawa pozwala przekazywać numer peselu, co z kolei systemowi umożliwia dopasowanie pozostałych danych i dzięki temu możliwe jest zidentyfikowanie tego samego pacjenta w dwóch (trzech itd.) szpitalach. Gdy pacjent, który po zawale został przeniesiony z jednego szpitala do drugiego, umiera w trzecim, to w tradycyjnej statystyce pojawiają się dwa przeżyte zawały i trzeci – śmiertelny. Różnice między formalnymi a prawdziwymi statystykami mogą być ogromne: w woj. katowickim okazało się, że na niedokrwienny udar mózgu zapadało rocznie faktycznie ponad 500 pacjentów mniej, a na zawały serca mniej prawie o 1100 niż to było wcześniej wykazywane. Pacjenci z zawałami są obecnie często przenoszeni do ośrodków interwencyjnych, gdzie wykonuje się koronaroplastykę; dla ich zdrowia to zbawienne, ale dla statystki skutek jest taki, że w woj. śląskim nastąpił wzrost o 1100 hospitalizacji. Nietrudno też zauważyć, że prawdziwe dane powodują podwyższenie wkaźników śmiertelności.

Baza danych szpitalnictwa na Śląsku działa już od 5 lat i trudno byłoby wyliczyć wszystkie monitorowane dzięki temu zjawiska. Istnieją już mapy obrazujące zachorowalność na poszczególne schorzenia w zależności od miejsca zamieszkania pacjentów. Wykazują one np., że w ostatnich latach nasila się liczba zachorowań na niedokrwienny udar mózgu, postępując z bardziej rozwiniętej gospodarczo północy na południe województwa. Zjawisko to częściowo wygenerowała reforma – obecnie hospitalizuje się prawie 2 razy więcej pacjentów z tym rozpoznaniem niż przed 1999 r. Zapewne świadczeniodawcy wykazują obecnie skłonności do nadmiernej hospitalizacji.

Z kolei monitorowanie ostrego zapalenia trzustki pozwala stwierdzić, że przed reformą liczba leczonych na to schorzenie była stabilna – ok. 1600 osób rocznie – ale od początku reformy pacjentów hospitalizowanych jest coraz więcej – prawie 2400 w ub.r. Nie wydaje się, by głównym powodem był nadmiar alkoholu, zwłaszcza że w ostatnich latach pije się go mniej. Dane kasy wykazują, że hospitalizacje chorych ze zdiagnozowanym ostrym zapaleniem trzustki odbywają się głównie w oddziałach chirurgicznych, jednocześnie generalnie skraca się czas hospitalizacji: z 16 do 13 dni, a największy, dwukrotny ich przyrost nastąpił w krótkich hospitalizacjach – do 10 dni. Tymczasem ostre zapalenie trzustki jest schorzeniem ciężkim i nie da się go wyleczyć w kilka dni. Można więc powątpiewać, czy zapalenie trzustki jest ostatnio właściwie rozpoznawane.

Śląska kasa wykonuje też tzw. studia straconych szans. Na przykład pacjent, u którego na koniec stwierdzono raka trzustki, był w ciągu roku poprzedzającego to rozpoznanie aż 6 razy hospitalizowany i za każdym razem stwierdzano u niego schorzenia związane z trzustką i drogami żółciowymi. Z danych, które są w posiadaniu kasy wynika, że zapalenie trzustki rozpoznaje się w Polsce często zbyt późno, przez co pacjenci tracą szansę leczenia operacyjnego.

System jest także pomocny w wykrywaniu zakażeń szpitalnych. Gdy przeanalizowano przypadki ostatnich zachorowań na żółtaczkę, okazało się, że 7 chorych przebywało na jednym z oddziałów konkretnego szpitala. Monitoring porodów przez cesarskie cięcie w 2000 i 2001 r. potwierdził znany pewnik, że opieka zdrowotna i metody w medycynie zmieniają się w zależności od bodźców ekonomicznych. W okresie, gdy za poród niepowikłany płacono 800 zł, a za hospitalizację na ginekologii i położnictwie – 1200 zł, z miesiąca na miesiąc rosła liczba cięć cesarskich. Kasa przeszacowała zatem cenę porodu niepowikłanego i podniosła ją do 1100 zł – od tej pory liczba cesarskich cięć raptownie spadła.

Przedstawiciele ŚRKCh podają też liczne przykłady wykorzystania systemu w lecznictwie otwartym. Można np. monitorować wszystkie porady udzielone wybranemu pacjentowi w dowolnym okresie, ustalać powtarzalność porad w wybranych poradniach specjalistycznych, a także np. sporządzać mapy dostępu pacjentów do świadczeń. Analizuje się także liczbę porad lekarzy pozu w przeliczeniu na 1000 mieszkańcow danej gminy – porady te są rozłożone dość równomiernie, chociaż w niektórych miejscach województwa, np. w Katowicach, widać gorszą dostępność świadczeń, gdyż nie sprywatyzowano tam lecznictwa ambulatoryjnego i w dalszym ciągu istnieją kolejki. Dość unikalne są informacje nt. zależności liczby porad w pozie od wieku pacjentów. Wbrew przyjętemu stereotypowi, że najczęstszymi pacjentami są ludzie starzy, okazało się, iż faktycznie są nimi najmłodsze dzieci, od 1. do 4. roku życia. Bada się dostępność porad specjalistycznych wg miejsca zamieszkania pacjenta (nie zaś według miejsca wykonania świadczenia). Jeśli więc np. mieszkaniec Michałowic jedzie do Katowic po poradę, to zalicza się ją do udzielonej mieszkańcowi Michałowic. Takich badań także nigdzie wcześniej nie robiono, dostępne statystyki mówią zaś o tym, ile porad wykonuje się w danym mieście, a nie – skąd pochodzi pacjent, który uzyskał poradę. Okazało się, np. że wielu mieszkańców sąsiednich gmin przyjeżdża się leczyć w Katowicach.

Dokładnie monitorowana jest stomatologia. Mapy istniejące w ŚRKCh obrazują, ile punktów i etatów zakupiła kasa w poszczególnych miejscowościach. Jednak mapa obrazująca, co gdzie kupiono, różni się od przedstawiającej korzystanie z usług stomatologicznych – znów mamy tu do czynienia z "migracją świadczeń". Szczególnie sąsiedzi z gmin na południe od Katowic "wywożą" ze stolicy regionu wiele porad stomatologicznych.

Z łatwością wyłapuje się oszustwa i nadużycia świadczeniodawców, określane przez nich najczęściej jako pomyłki. Np. 12-letni chłopiec w ciągu I kwartału 2002 r. miał 156 razy leczoną próchnicę powierzchniową (czy ktokolwiek byłby w stanie to przeżyć?) Procedurę – zabezpieczenie bruzd lakiem szczelinowym zębów szóstych, wykonywaną dzieciom do 8. roku życia w ciągu 10 miesięcy 2001 r., stosowano u jednego 8-latka 36 razy. Wśród poddanych tej procedurze znaleźli się także 54-, 58- i 68-latkowie. Z kolei wypełnienie korony zęba mlecznego robiono m.in... trójce 68-latków i dwóm 73-latkom – w każdym przypadku po dwa razy. Procedurę – wypełnienie ubytku korony zęba wykonywano już miesięcznym i trzymiesięcznym niemowlętom. Ciekawostką są też wykazy pacjentów, którym po wydaniu całkowitej protezy górnej i dolnej usuwano złogi nazębne, wypełniano ubytki korony zęba czy usuwano zęby wielokorzeniowe. Po sprawdzeniu takich cudów natury okazywało się najczęściej, że świadczeniodawca nie wydawał protez całkowitych, tylko częściowe, ponieważ jednak kasa płaci więcej za całkowite, wykazywał właśnie takie.

Monitorowane jest także korzystanie przez mieszkańców województwa z lecznictwa uzdrowiskowego. Niektóre spostrzeżenia są dość nieoczekiwane, np. ze skierowań sanatoryjnych najczęściej korzystają mieszkańcy byłego zaboru rosyjskiego, a z terenu byłej Galicji prawie w ogóle nie jeżdżą do sanatoriów.

Monitorowanie pomocy doraźnej pozwoliło np. wykryć, że do jednego pacjenta pogotowie wyjeżdżało w ciągu miesiąca 19 razy, zamiast przewieźć go do szpitala. Za każdą wizytę pogotowia kasa chorych płaci jednak 250 zł.

Największym pechowcem w województwie i pewnie jednym z największych w kraju okazał się Franciszek R. Lekarze z jego miasta podobno się modlą, aby go nie spotkać na swojej drodze. Losy Franciszka R. zapisane zostały w dokumentacji medycznej pogotowia ratunkowego. W październiku 2001 r. R. miał uraz klatki piersiowej, po 3 dniach – uraz oka, po kolejnych dwóch dniach – znów uraz klatki piersiowej, a po następnych 48 godzinach – uraz głowy. Następnie dość długo leczył rany, lecz w listopadzie znów przytrafił mu się uraz głowy, na początku grudnia – w oku ciało obce, a po tygodniu doznał kolejnego urazu klatki piersiowej. Niedługo potem u Franciszka R. stwierdzono uraz podudzia, a po kilku kolejnych dniach – złamanie żeber, mostka i odcinka piersiowego kręgosłupa. Mimo to kilka dni później ktoś go chyba zaatakował, gdyż (broniąc się?) doznał urazu nadgarstka i ręki. Trudno się dziwić, że na koniec R. się zapił (pogotowie stwierdziło przewlekłe zapalenie wątroby) i wreszcie – spadł ze schodów. Później już nie odnotowano, by wzywał pogotowie, chociaż ciągle jeszcze żyje i ma się ponoć całkiem dobrze.

W śląskiej kasie obserwuje się zmiany zachodzące w zakładach publicznych i niepublicznych. W nzozach pracuje już 6,7 tys. lekarzy, w lecznictwie publicznym zaś – 11,9 tys. Stomatologów jest 2,3 tys. niepublicznych i tylko 351 publicznych. W opiece specjalistycznej udział nzozów wzrósł z 11 proc. w 1999 r. do 45 proc. w br. W specjalistycznej opiece zdrowotnej liczba porad w nzozach zwiększyła się z 12 proc. w 1999 r. do 39 w ub.r., a plan na br. zakłada osiągnięcie 47 proc.

Istnieje też możliwość uzyskania przez telefon komórkowy (poprzez wysłanie SMS-u) informacji, czy konkretny pacjent jest ubezpieczony w ŚRKCh. System o nazwie "Szpic" błyskawicznie odpowiada, czy osoba o przesłanym numerze peselu jest ubezpieczona. Uprawnieni do otrzymania takiej informacji są tylko świadczeniodawcy, którzy podpisali z kasą umowę, zgodną z wymogami ustawy o ochronie danych osobowych.

Kasa jest ustawowo zobowiązana do udostępnienia pacjentowi wszystkich informacji, które gromadzi na jego temat. Na razie jest to trudne ze względów technicznych. Dyr. Sośnierz zapowiada przetestowanie tzw. dotykowego ekranu, na którym pacjenci sami będą mogli uzyskiwać informacje; jeśli eksperyment się powiedzie, to takie stanowiska zostaną uruchomione w każdym większym mieście. ŚRKCh korzysta z licencji na system, nie jest jego właścicielem ani autorem, chociaż system "Szpic" został opracowany przez informatyków pracujących w kasie. Obecnie kasa zatrudnia 14 informatyków.

- System dla śląskiej kasy budowany był przez 3 lata. Gdyby wdrażano go od zera w innym województwie o podobnej wielkości, nie trwałoby to krócej – mówi A. Sośnierz. – Największy problem sprowadza się do tego, jak nauczyć świadczeniodawców dobrze i wiarygodnie sprawozdawać, tak żeby chcieli to robić i nie popełniali błędów. Chciałbym, żeby ktoś, kto będzie wdrażał w Polsce RUM, zechciał skorzystać z naszych doświadczeń, niekoniecznie z doświadczeń ekspertów zachodnich, bo my przeszliśmy całą tę drogę w polskich warunkach. Warto też pamiętać, że system ten działa na bazie oprogramowania zakupionego przez MZ w 1999 r., którym dysponuje zresztą połowa naszych kas chorych.

Od połowy roku dyr. Sośnierz zamierza wprowadzić codwutygodniowe, a z czasem cotygodniowe rozliczenia finansowe ze świadczeniodawcami.

Przed tygodniem ŚRKCh gościła przedstawicieli różnych polskich instytucji naukowych, m.in. PZH i AM, którym zaprezentowała możliwości systemu; jest on użyteczny nie tylko dla celów kasy chorych, nadaje się też do prowadzenia analiz naukowych.

Czy śląski system, uznawany za jedno z największych tego typu udanych wdrożeń w Europie, ma szanse na przetrwanie w obliczu likwidacji kas chorych?

Dyr. Sośnierz przyznaje, że minister M. Łapiński nie oglądał STARTU. – Już przed dwoma miesiącami wystosowałem zaproszenie do pana ministra, żeby zapoznał się z naszym systemem, ale do dziś nie otrzymałem odpowiedzi.

Jak wiadomo, przez wiele tygodni minister próbował usunąć dyr. Sośnierza z funkcji za niezgodne jakoby z prawem wprowadzenie systemu START. Renata Furman, rzecznik prasowy ministra zdrowia, powiedziała ostatnio "Rzeczpospolitej", że niewykluczone, iż przy wprowadzaniu ogólnokrajowego systemu informatycznego dla narodowego Fundnuszu Zdrowia doświadczenia ŚRKCh zostaną wykorzystane.

Tymczasem w MZ rozpoczął się przegląd systemów informatycznych wprowadzonych przez płatników usług medycznych w różnych krajach. Rozpoczęto od analizy systemu istniejącego w Austrii. Spodziewani są też eksperci z wielu innych krajów całego świata.





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

W jakich specjalizacjach brakuje lekarzy? Do jakiego lekarza najtrudniej się dostać?

Problem z dostaniem się do lekarza to dla pacjentów codzienność. Największe kolejki notuje się do specjalistów przyjmujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ale w wielu województwach również na prywatne wizyty trzeba czekać kilka tygodni. Sprawdź, jakich specjalizacji poszukują pracodawcy!

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.

10 000 kroków dziennie? To mit!

Odkąd pamiętam, 10 000 kroków było złotym standardem chodzenia. To jest to, do czego powinniśmy dążyć każdego dnia, aby osiągnąć (rzekomo) optymalny poziom zdrowia. Stało się to domyślnym celem większości naszych monitorów kroków i (czasami nieosiągalną) linią mety naszych dni. I chociaż wszyscy wspólnie zdecydowaliśmy, że 10 000 to idealna dzienna liczba do osiągnięcia, to skąd się ona w ogóle wzięła? Kto zdecydował, że jest to liczba, do której powinniśmy dążyć? A co ważniejsze, czy jest to mit, czy naprawdę potrzebujemy 10 000 kroków dziennie, aby osiągnąć zdrowie i dobre samopoczucie?

Wczesny hormonozależny rak piersi – szanse rosną

Wczesny hormonozależny rak piersi u ponad 30% pacjentów daje wznowę nawet po bardzo wielu latach. Na szczęście w kwietniu 2022 roku pojawiły się nowe leki, a więc i nowe możliwości leczenia tego typu nowotworu. Leki te ograniczają ryzyko nawrotu choroby.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Właściwe rozpoznanie swojego typu stopy

Każda stopa jest inna, a jej budowa wpływa na sposób chodzenia, komfort noszenia obuwia i zdrowie całego układu ruchu. Właściwe rozpoznanie swojego typu stopy to pierwszy krok do dobrania odpowiednich butów i wkładek. Niewłaściwe dopasowanie może prowadzić do bólu kolan, przeciążeń ścięgien, a nawet zmian w postawie ciała. Warto więc poświęcić chwilę, by sprawdzić, jaki masz typ stopy i jak o nią zadbać.

Lecytyna sojowa – wszechstronne właściwości i zastosowanie w zdrowiu

Lecytyna sojowa to substancja o szerokim spektrum działania, która od lat znajduje zastosowanie zarówno w medycynie, jak i przemyśle spożywczym. Ten niezwykły związek należący do grupy fosfolipidów pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, będąc podstawowym budulcem błon komórkowych.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Życie z wszywką alkoholową: Jak się przygotować i co zmienić w codziennym funkcjonowaniu?

Alkoholizm jest poważnym problemem zdrowotnym, który dotyka wiele osób na całym świecie. Wszywka alkoholowa jest jedną z metod wspomagających walkę z tym uzależnieniem – mały implant, zawierający substancję disulfiram, który wchodzi w reakcję z alkoholem i wywołuje nieprzyjemne objawy po jego spożyciu. Wszywka alkoholowa stała się popularną opcją terapii w miastach takich jak Siedlce, gdzie coraz więcej osób szuka skutecznych sposobów na zerwanie z nałogiem. Jakie zmiany w codziennym funkcjonowaniu przynosi życie z wszywką i jak się do tego przygotować?

Ból głowy u dzieci: niedoceniany problem

Paluszek i główka to szkolna wymówka. Każdy zna to powiedzenie. Bywa używane w różnych kontekstach, ale najczęściej jest komentarzem do sytuacji, gdy dziecko skarży się na ból głowy i z tego powodu nie chce iść do szkoły lub wykonać jakiegoś polecenia rodzica. A może jest tak, że nie doceniamy problemu, którym są bóle głowy u dzieci?

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Rzeczpospolita bezzębna

Polski trzylatek statystycznie ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek. Statystyki dotyczące starszych napawają grozą: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych ma próchnicę. Przeciętny Polak idzie do dentysty wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu i jest mu już wszystko jedno, gdzie trafi.

Co powinna umieć opaska SOS dla seniora?

Bezpieczeństwo seniorów to temat, który zyskuje coraz większą wagę w kontekście starzejącego się społeczeństwa. Dla wielu rodzin, które nie mogą zapewnić swoim bliskim stałej opieki, opaska SOS dla seniora staje się niezwykle praktycznym i niezastąpionym urządzeniem. Jakie funkcje powinna mieć opaska SOS, by spełniała swoje zadanie? Przyjrzyjmy się najważniejszym z nich.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot