Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 93–100/2018
z 13 grudnia 2018 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Odra – mamy problem

Małgorzata Solecka

WHO alarmuje: w 2017 roku na świecie zanotowano o 30 proc. więcej przypadków odry niż w poprzednim roku. Eksperci nie mają wątpliwości, że dekady poświęcone na eliminację tej zakaźnej choroby mogą zostać zaprzepaszczone. W Europie, również w Polsce, najważniejszą przyczyną większej liczby zachorowań na odrę są postawy antyszczepionkowe.

Wzrost zachorowań nie jest rozłożony równomiernie. W Afryce – gdzie odra jest chorobą zbierającą śmiertelne żniwo – zanotowano 100 proc. przypadków więcej. W Europie – wzrost wyniósł już 460 proc. Spadek liczby zachorowań wystąpił jedynie w regionie Zachodniego Pacyfiku.

– Odrodzenie się odry jest niepokojące, zwłaszcza że pojawiła się ona w krajach, w których została wyeliminowana lub wkrótce miało to nastąpić – podkreślała dr Soumya Swaminathan z WHO podczas prezentacji raportu. Zdaniem ekspertki, jeśli nie zwiększy się liczba szczepień, stracony zostanie wysiłek i osiągnięcia minionych lat w walce z tą wysoce zakaźną i niosącą wiele komplikacji chorobą, której można całkowicie uniknąć dzięki szczepieniom. WHO stawia przy tym kropkę nad „i”: są regiony na świecie, gdzie niska wyszczepialność jest wynikiem konfliktów zbrojnych, kryzysów gospodarczych i politycznych. Ale są i takie – i tutaj niechlubnym liderem jest Europa – w których niski poziom wyszczepialności to wyłącznie kwestia źle pojętego prawa wyboru i aktywności ruchów antyszczepionkowych.

Już dziś wiadomo, że dane za 2018 rok będą dla Starego Kontynentu tragicznie złe. Na Ukrainie do końca października zanotowano ponad 35 tysięcy przypadków odry (770 przypadków na milion mieszkańców, 15 zgonów), a w listopadzie każdy tydzień przynosił meldunek o kolejnych ponad dwóch tysiącach zachorowań. Jeśli grudzień zakończy się podobnym bilansem, liczba chorych tylko w tym kraju przekroczy 50 tysięcy. Trudna sytuacja jest w Serbii, drugim (po Ukrainie) kraju, który zmaga się z ogromną liczbą zachorowań (5725 na koniec października, co oznacza 650 przypadków na milion mieszkańców). Z odrą, kolejny rok, zmagają się też Włochy. Tam, do listopada, potwierdzono niespełna 2,5 tysiąca przypadków, ale zmarło aż osiem osób.

Polska – na tym tle – ma sytuację komfortową. Co prawda od początku listopada media niemal codziennie donoszą o nowych przypadkach zachorowań na odrę, ale wysocy urzędnicy uspokajają: – Dzięki wysokiemu odsetkowi wyszczepialności jesteśmy bezpieczni.

To akurat cytat z ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, ale tok myślenia szefa resortu zdrowia wydaje się podzielać większość decydentów. Z jednej strony przyznają, że są powody do niepokoju (rosnące wpływy środowisk antyszczepionkowych, zwiększająca się liczba odmów szczepień; do końca października było ich o kilka tysięcy więcej niż za cały ubiegły rok), z drugiej, wskazują na dane, zgodnie z którymi Polska wśród krajów rozwiniętych jest pod względem szczepień jednym z niekwestionowanych liderów. Co zresztą poprawia nasze miejsca we wszystkich zestawieniach i rankingach systemów opieki zdrowotnej. A że od lat okupujemy w nich doły tabeli, strach pomyśleć, co by się stało, gdybyśmy jeszcze stracili punkty za sprawnie działający system szczepień obowiązkowych.

Większa liczba zachorowań na odrę – liczonych co najwyżej w dziesiątkach, i to w jednym regionie, na Mazowszu, o czym warto pamiętać – może być szansą na nowe otwarcie w obszarze szczepień ochronnych. Przez cały listopad Polacy szturmowali punkty szczepień, uzupełniając dzieciom zaległe, odkładane (czasem na „święty nigdy” szczepienia przeciw odrze). Dorośli, niepewni stanu swojej odporności (brak wiedzy o przechorowaniu odry i ewentualnej liczbie przyjętych dawek szczepionki) tygodniami polowali na pełnopłatne szczepionki w aptekach i przychodniach. Jednym słowem – realizował się scenariusz od dawna przepowiadany przez ekspertów i zwolenników szczepień: gdy nie ma choroby, szczepienia są kwestionowane. Gdy na horyzoncie pojawia się cień wirusa, szczepienia są pożądane i akceptowane. Nihil novi sub sole.

Z pewnością zwiększona liczba zachorowań pomogła posłom w podjęciu decyzji o błyskawicznym zakończeniu procesu legislacyjnego, który – jak pisaliśmy w ostatnim numerze „Służby Zdrowia” – w ogóle nie powinien był się rozpocząć. Obywatelski projekt ustawy znoszący obowiązek szczepień ochronnych w ciągu jednego dnia został negatywnie zaopiniowany przez połączone sejmowe komisje oraz odrzucony przez przytłaczającą większość posłów na posiedzeniu plenarnym. W tej sprawie ramię w ramię współpracowali posłowie niemal wszystkich klubów, a sprawozdawcą komisji był tym razem Tomasz Latos (PiS), który równolegle z posłanką Alicją Chybicką (PO) złożył wniosek o odrzucenie ustawy.

Nie obyło się oczywiście bez zarzutów o tłumieniu obiecanej dyskusji publicznej. Tu akurat trudno się z antyszczepionkowcami nie zgodzić, posłowie nie powinni rozbudzać nadziei, że projekt czeka coś więcej niż pospieszna droga do legislacyjnego kosza. Dlatego zdecydowanie sensowniej byłoby, gdyby sejm – po wysłuchaniu głosu wnioskodawców i krótkiej dyskusji w pierwszym czytaniu – od razu projekt odrzucił. Nie stwarzając pozorów, że obowiązkowość szczepień może być, zwłaszcza w tej chwili, tematem do dyskusji.

Zwłaszcza w tej chwili, która trwa już od wielu, wielu miesięcy. Można powiedzieć – lat. Polska stała się atrakcyjnym krajem emigracji zarobkowej dla sąsiadów ze wschodu, zwłaszcza Ukrainy. Na Ukrainie zaś, o czym nie myślano do tej pory niemal w ogóle, system szczepień ochronnych od co najmniej dekady jest dziurawy jak sito. Z jednej strony szczepienia są obowiązkowe, to dziedzictwo jeszcze systemu sprzed 1989 roku. Z drugiej, Ukraina przeżywa od trzech dekad nieustanne napięcia: najpierw problemy ekonomiczne, potem czas „pomarańczowej rewolucji”, kryzys, okres wewnętrznych napięć, których kulminacją były wydarzenia na Majdanie, wreszcie wojna na Krymie i we wschodniej części kraju. Do tego doszła duża aktywność ruchów antyszczepionkowych, które zaczęły rosnąć w siłę, gdy w 2010 roku nagłośniono przypadek zgonu dziecka po szczepieniu. Dochodzenie, które wykazało brak związku przyczynowo-skutkowego, trwało długo (jego ustalenia zresztą przez antyszczepionkowców nigdy nie zostały uznane). Brak szczepionek, problemy z dostępnością do lekarzy, nieufność wobec szczepień – to wszystko przełożyło się na statystyki wyszczepialności. W niektórych regionach Ukrainy mogą one być niższe niż 50 proc.

Mogą być, bo nikt nie wie, jakie faktycznie są. Jednym z większych problemów jest nierzetelność dokumentacji, poświadczającej szczepienia. Lekarze POZ, do których w Polsce zgłaszają się imigranci z Ukrainy ze swoimi dziećmi, sygnalizują – i nie są to pojedyncze przypadki – że sami rodzice przyznają, że to, co zapisano (z pieczątkami, a jakże) w książeczkach zdrowia, nie do końca jest zgodne z rzeczywistością. Dziecko nie było szczepione, bo lekarza nie było i nie miał kto zbadać. Pielęgniarka wbiła pieczątkę. Albo lekarz był, ale mrugnął okiem, że on by nie szczepił, bo szczepionki przeterminowane. Albo szczepionki przez kilka miesięcy nie było, ale w przychodni pieczątkę wbili, bo inaczej mieliby problemy. I tak dalej, i tak dalej.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że problem będzie musiał jakoś sam się rozwiązać. W Ministerstwie Zdrowia można było usłyszeć na przykład, że nic się w tej sprawie nie da zrobić – bo jak podważać dokumentację medyczną? Jednak gdy w listopadzie stało się jasne, że wirus odry migruje do Polski razem z poszukującymi pracy i lepszych warunków życia obywatelami Ukrainy, okazało się, że „coś” zrobić trzeba.

Problem polega na tym, że czas biegnie, a nie ma sygnałów, by świadomość konieczności podjęcia jakichś decyzji (i działań) w wyraźny sposób przyspieszyła w kierunku podjęcia – najpierw decyzji, potem działań. Są wstępne pomysły. W zasadzie jeden: skrócenie czasu, w jakim cudzoziemiec przebywający na terytorium Polski nie podlega obowiązkowi szczepień (z trzech do prawdopodobnie dwóch miesięcy). W jaki sposób egzekwowany byłby od dorosłych obowiązek szczepień? Nie wiadomo. W przypadku dzieci sprawa jest prostsza – powinny zostać objęte szczepieniami zgodnie z polskim PSO.

Może więc, skoro nie bardzo wiemy, co zrobić z cudzoziemcami, lepiej skoncentrować siły i środki na promocji szczepień wśród Polaków? Utrzymanie 95-proc. wyszczepialności powinno nas ochronić przed importowanymi wirusami, choć oczywiście duża liczba nieszczepionych cudzoziemców, stale przebywających na terytorium kraju (zwłaszcza w większych skupiskach), ten ochronny kordon osłabia.

Tu pomysłów na działanie jest więcej. Wśród nich inicjatywa – pozarządowa i z tego, co można usłyszeć, niekoniecznie mogąca liczyć na jednoznaczne wsparcie ze strony rządu czy choćby Ministerstwa Zdrowia – kolejnego obywatelskiego projektu ustawy w sprawie szczepień, tym razem dotyczącego możliwości przyjmowania do przedszkoli i żłobków wyłącznie dzieci zaszczepionych (lub mających medyczne przeciwskazania do szczepienia). Ze strony rządu wspólną inicjatywą Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwa Edukacji Narodowej jest list skierowany za pośrednictwem szkół do rodziców w sprawie szczepień ochronnych. Niestety, idea świetna, wykonanie – takie sobie. List miał być odczytywany lub rozdawany rodzicom na listopadowych zebraniach. W kilkudziesięciu szkołach, z których zebraliśmy informacje w ostatnich dniach miesiąca, tylko w kilku nauczyciele przekazali rodzicom informację, że list został lub zostanie opublikowany na stronie szkoły lub w dzienniku elektronicznym. W większości placówek słuch po liście zaginął. W jednej lub dwóch został odczytany na zebraniu z zastrzeżeniem, że nauczyciel nie czuje się kompetentny, by odpowiadać na ewentualne pytania. Zresztą to akurat postawa zupełnie zrozumiała, wręcz zasługująca na uznanie.

Wielu ekspertów ostrzega, że wirus odry jest tylko forpocztą fali innych zachorowań. Przez swoją zakaźność może i powinien być traktowany jako sygnał alarmowy, informujący o rozszczelnieniu barier, chroniących populację przed innymi, może mniej zakaźnymi, ale jeszcze groźniejszymi patogenami. Czy zdołamy na czas wyciągnąć wnioski i tym razem obronić się przed szkodą?





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

E-Recepta – Cyfrowa Rewolucja w Polskim Systemie Ochrony Zdrowia

Od 8 stycznia 2020 roku w Polsce wprowadzono obowiązek wystawiania recept w formie elektronicznej, co stanowiło przełomowy krok w cyfryzacji systemu ochrony zdrowia. E-recepta to nowoczesne rozwiązanie, które zrewolucjonizowało sposób przepisywania i realizacji leków, przynosząc liczne korzyści zarówno pacjentom, jak i personelowi medycznemu.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja języka? Dlaczego należy go czyścić?

Higiena jamy ustnej kojarzy się przede wszystkim ze szczotkowaniem zębów, stosowaniem nici dentystycznej i płynów do płukania. Jednak równie istotny, choć często pomijany, jest język. To właśnie na jego powierzchni gromadzi się ogromna liczba bakterii, resztek jedzenia i martwych komórek nabłonka. Zaniedbanie pielęgnacji języka może prowadzić nie tylko do nieprzyjemnego oddechu, ale i poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego w codziennej rutynie higienicznej nie powinno zabraknąć także czyszczenia języka.

Ryczałt nie wyklucza zapłaty za nadwykonania

Jest Pani pełnomocnikiem szpitala, który zdecydował się dochodzić od NFZ zapłaty za świadczenia medyczne, których kosztów nie pokrył przyznany wcześniej placówce ryczałt sieciowy. To chyba pierwszy taki pozew w Polsce?

Kobiety w chirurgii. Równe szanse na rozwój zawodowy?

Kiedy w 1877 roku Anna Tomaszewicz, absolwentka wydziału medycyny Uniwersytetu w Zurychu wróciła do ojczyzny z dyplomem lekarza w ręku, nie spodziewała się wrogiego przyjęcia przez środowisko medyczne. Ale stało się inaczej. Uznany za wybitnego chirurga i honorowany do dzisiaj, prof. Ludwik Rydygier miał powiedzieć: „Precz z Polski z dziwolągiem kobiety-lekarza!”. W podobny ton uderzyła Gabriela Zapolska, uważana za jedną z pierwszych polskich feministek, która bez ogródek powiedziała: „Nie chcę kobiet lekarzy, prawników, weterynarzy! Nie kraj trupów! Nie zatracaj swej godności niewieściej!".

Nauki medyczne potrzebują kobiet

Kultura medycyny akademickiej wciąż wzmacnia nierówności pomiędzy płciami, zamiast je niwelować. Na najwyższe szczeble kariery dociera znacznie mniej kobiet niż mężczyzn. Niedobór kobiecej perspektywy w badaniach i na stanowiskach przywódczych to strata nie tylko dla kobiet, ale głównie dla nauki.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Irygatory dentystyczne: udokumentowaną klinicznie metoda higieny jamy ustnej

Irygatory do zębów stanowią udokumentowaną klinicznie metodę higieny jamy ustnej, redukującą płytkę nazębną o 74-89% i krwawienie dziąseł o 33-82% w porównaniu z samym szczotkowaniem. Najnowsze badania randomizowane i metaanalizy z lat 2015-2025 potwierdzają skuteczność porównywalną lub przewyższającą tradycyjną nić dentystyczną, szczególnie u pacjentów z aparatami ortodontycznymi, implantami i chorobami przyzębia. American Dental Association przyznała tym urządzeniom Znak Akceptacji na podstawie ponad 70 badań klinicznych. Choroby przyzębia dotykają 62% dorosłych Polaków, a ich związek z chorobami układowymi (serce, cukrzyca) czyni skuteczną higienę jamy ustnej priorytetem zdrowia publicznego.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Jak naprawdę wygląda praca asystentki stomatologicznej? To nie tylko pomoc dentyście!

Myślisz o pracy w gabinecie stomatologicznym? Zastanawiasz się, czy rola asystentki to coś dla Ciebie? Wbrew pozorom nie jest to tylko podawanie narzędzi dentyście. Rozwój gabinetów, większa liczba pacjentów i rosnące oczekiwania wobec jakości usług sprawiają, że zapotrzebowanie na wykwalifikowany personel stale rośnie. A asystentka stomatologiczna jest jedną z tych osób, bez których trudno wyobrazić sobie sprawne funkcjonowanie gabinetu.

Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot