Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 9–16/2017
z 16 lutego 2017 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Niewydolny system połknie każdą sumę

Zuzanna Dąbrowska

Rozmowa z Tomaszem Latosem, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej komisji zdrowia.

Zuzanna Dąbrowska: Premier Szydło zapowiedziała, że w 2017 roku przed rządem są dwie najważniejsze reformy: realizacja zmian w edukacji i przygotowanie reformy ochrony zdrowia. Nie zostawiła jednocześnie ministrowi Radziwiłłowi wielkiego pola manewru: zmian personalnych w rządzie nie będzie, ale to minister musi sobie z reformą poradzić...

Tomasz Latos: Trzeba więc będzie uważać, aby przedstawiane propozycje, z powodu ostrego tempa realizacji, nie miały gorszej jakości. Zmiany w ochronie zdrowia, to zmiany w obszarze niesłychanie wrażliwym, delikatnym. Z jednej strony – są bardzo potrzebne i każdy sukces w tym obszarze, nawet niewielki, może przesądzić o sukcesie całego rządu Prawa i Sprawiedliwości. I wówczas, o czym jestem przekonany, dojdzie do kolejnego zwycięstwa wyborczego w wyborach parlamentarnych. Ale potknięcie, zwłaszcza spektakularne, może postawić znak zapytania nad całością dokonań rządu, mimo ewidentnych sukcesów, które ten rząd ma. Dlatego mam nadzieję, że zmiany będą dobrze przemyślane i zaplanowane pod względem nie tylko merytorycznym, ale i politycznym. Trzeba pamiętać, że w ochronie zdrowia pewne osiągnięcia są zauważalne dopiero po pewnym czasie, nie po kilku tygodniach, a po kilku miesiącach, a czasem latach.

Z.D.: Ale politycy inaczej liczą czas. Znaczenie ma długość kadencji. Czy merytoryczny sens zmian jest tożsamy z ich sensem politycznym?

T.L.: Brakuje mi przede wszystkim, choć wciąż można to jeszcze zrobić, pokazania pewnej mapy drogowej, odpowiedzi na pytanie skąd idziemy i dokąd zmierzamy. Wszystkie elementy już zrealizowanych refom i tych, które nadejdą, układają się przecież w pewien ciąg. Musimy mieć przekonaną do pewnych rozwiązań opinię publiczną. Dlatego trzeba rozmawiać nie tylko w prostych kategoriach zmniejszania kolejek, ale pokazywać, że konieczne jest usprawnienie niewydolnego systemu. Opinia publiczna musi poznać całą trajektorię zmian: skąd, dokąd i po co. Warto naszkicować scenariusz wykraczający poza następne trzy lata, projektujący jeszcze następne cztery. To ważne także z politycznego punktu widzenia: żeby obywatele, głosując na PiS widzieli, że obecne zmiany są częścią większej całości. Jeden z tych elementów już przedstawiono, bo zapowiedziano, jak będzie się kształtował wzrost nakładów na ochronę zdrowia, w dłuższym okresie...

Z.D.: Aż do 2025 roku...

T.L.: Tak. Ale wolałbym, żebyśmy i tu operowali językiem bardziej zrozumiałym. Czyli nie mówili o 0,2 procent PKB, co dla ogółu jest niejasne, tylko pokazywali bezwzględne liczby, w których ten wzrost będzie się wyrażał. Bo przecież są to wzrosty o kilka miliardów co roku, a więc coś, o co np. dyrektorzy szpitali upominali się od lat. Jednocześnie trzeba powiedzieć, że jedną z przyczyn stopniowego wzrostu nakładów, a nie jednorazowego „skoku”, jest nie tylko brak w budżecie kilkudziesięciu wolnych miliardów złotych, które można by przenieść ot tak, do służby zdrowia. Chodzi również o zmianę systemu, której nie da się zrobić „od ręki”. Myślę choćby o większym udziale w diagnozowaniu i leczeniu na etapie przedszpitalnym niż na etapie szpitalnym.

Z.D.: Chodzi o to, by wzrost nakładów był proporcjonalny do poprawiania wydolności systemu?

T.L.: Tak, żeby niewydolny system nie „połknął” skokowego wzrostu, żeby te środki się nie zmarnowały w systemie, który je marnotrawi. Bo system może skonsumować każdą sumę i krzyknąć: „jeszcze”. Szpitale mogą przejeść więcej niż 5 miliardów corocznego wzrostu. A my musimy uruchomić takie mechanizmy, by za te pieniądze więcej pacjentów było szybko i skutecznie leczonych przed położeniem do szpitala, a nie żeby na skutek braku dostępu do odpowiedniego lekarza dochodziło do powikłań. Teraz pacjent często trafia do szpitala, bo trzeba go położyć, by ustawić leczenie albo przeprowadzić diagnostykę. Tę niewłaściwą logikę trzeba pokazać, tak by było wiadomo, że zmiany, które są proponowane, a także ich tempo – z czegoś wynikają, że jest to element jakiejś szerszej myśli, a nie czyjeś widzimisię.

Z.D.: Wzrost środków na ochronę zdrowia to bardzo pozytywna obietnica. Ale to tylko na razie tylko obietnica. A NFZ będzie likwidowany już od tego roku, tak by nowy system działał od 1 stycznia 2018 roku.

T.L.: Te wszystkie reformy spotykają się w pewnym punkcie. Po pierwsze, mamy przecież zmiany w Podstawowej Opiece Zdrowotnej, szczególnie w zakresie współpracy lekarzy rodzinnych ze specjalistami. Drugi element to sieć szpitali. Jeżeli cały system ma w przyszłości być sprawniejszy i finansowany efektywnie, to trzeba doprowadzić do sytuacji, w której lekarz POZ będzie w większym stopniu niż dotychczas zaangażowany w różne zdarzenia medyczne, ponieważ wiele z nich, tych które obecnie trafiają do specjalistyki, mogłoby być leczonych na poziomie POZ. Muszą być jednak spełnione trzy warunki: lekarze muszą być zainteresowani kreowaniem opieki nad pacjentem z określonym schorzeniem. Musi być odpowiedni dostęp do badań diagnostycznych i zapewnione osobne finansowanie dla tych badań, by nie było pokusy wysyłania do specjalisty tylko po to, by to on ponosił koszty. Kolejny warunek to skoordynowana współpraca ze specjalistami. Lekarze rodzinni powinni mieć możliwość realnego kontaktu ze specjalistą, żeby ich interwencja nie kończyła się wypisaniem skierowania, tylko żeby mogli koordynować całość pomocy medycznej w myśl zasady: „skoro jestem twoim lekarzem rodzinnym i jestem za ciebie odpowiedzialny, to jestem zainteresowany, żeby pomóc ci dotrzeć do specjalisty, żeby doradzić ci dokąd pójść i żeby mieć określoną grupę specjalistów, z którymi współpracuję i do których mam zaufanie. Bo to oni dadzą mi potem zalecenia, według których ja będę cię dalej prowadził”. Takiej współpracy brakuje.
Ostatni element to przekonanie pacjentów, żeby sami nie wymuszali na lekarzu POZ: „ja tam nic od pana nie chcę, pan mi tylko skierowanie wypisze”.

Z.D.: A co z siecią szpitali? Jak ten pomysł mieści się w reformie?

T.L.: Sieć to jeszcze jeden, kolejny element. Tu mamy do czynienia z następną nieefektywnością systemu. I marnotrawstwem środków. Nikt nie zastanawiał się nad tym, jakie są potrzeby zdrowotne w regionie, jak trzeba organizować opiekę medyczną w takim czy innym zakresie, czy specjalizacji. Liczyło się to, co się opłaca albo lokalne ambicje. Przygotowaliśmy mapę potrzeb zdrowotnych. Jeżeli mamy podejść poważnie do tego tematu, to po przeanalizowaniu jej, powinniśmy wykonać drugi krok. Czyli dostosować placówki i to, co się w nich dzieje, do map potrzeb zdrowotnych.

Z.D.: Jaka ma być ta sieć, na ile pojemna? Ile placówek ma się w niej znaleźć?

T.L.: Trudno jednoznacznie określić, bo różnice będą na poziomie poszczególnych powiatów i regionów – w części z nich będzie to nawet 100 procent. Jeżeli mamy zdiagnozowaną sytuację w regionie i poszczególnych powiatach, to zgodnie z tymi potrzebami, powinniśmy odpowiednimi instrumentami zapisanymi w ustawie o sieci szpitali wymusić w sposób ewolucyjny lub rewolucyjny (to jest kwestia do rozstrzygnięcia), pewne zmiany. Wiem, że czasem może to mieć skutki wręcz traumatyczne. Ale jestem przekonany, że od tego momentu żadne niepotrzebne inwestycje nie powinny być już realizowane w ochronie zdrowia. To się zresztą powinno stać już od momentu wprowadzenia systemu IOWISZ, ale mam podejrzenia graniczące z pewnością, że tak nie jest.

Z.D.: Plan sprowadza się więc do tego: po to, by wymusić zmiany w ochronie zdrowia i zbudować system bardziej efektywny, PiS postanowiło zmienić system finansowania na budżetowy, tak by mieć bat, czy nazywając rzecz łagodniej, instrument na przeforsowanie swojej woli. Tak?

T.L.: Można to również tak ująć. Ja bym ten plan opisał następująco: po zdiagnozowaniu potrzeb, umożliwiamy placówkom na danym terenie dostosowanie się. Może to być kooperacja między szpitalami powiatowymi, może to być nowy plan współpracy między publiczną i niepubliczną służbą zdrowia, zgodny z opisanymi precyzyjnie potrzebami i zakontraktowanie tych działań medycznych. Jest też kwestia przekształceń: za te procedury, za te oddziały nie będziemy wam płacić, bo nie występuje taka potrzeba na waszym terenie. Natomiast chętnie zapłacimy za usługi medyczne innego rodzaju, które będziecie świadczyć po przeprofilowaniu, a które wynikają z mapy potrzeb.

Z.D.: To całkowita centralizacja...

T.L.: Nie, nie musi tak być. Wręcz przeciwnie, pod warunkiem że potrzeby będą zidentyfikowane właściwie i to na poziomie zarówno małej gminy, jak i powiatu, a także na szczeblu krajowym. Z pewnością są takie procedury wysokospecjalistyczne, które nie powinny być realizowane w małych podmiotach. Jeżeli dzięki dobremu doborowi kadry, dzięki wydatkowaniu pieniędzy na inwestycje, są już realizowane różne skomplikowane procedury w mniejszych ośrodkach, to może powinno tak zostać, ale trzeba na to popatrzeć z perspektywy danego regionu i lokalnej mapy potrzeb. Bo te potrzeby to jest pewien określony, limitowany zbiór i nie chodzi o to, by podmioty wyrywały sobie pacjentów. Żeby był nadmiar podmiotów, które będą aspirowały i aplikowały o te same pieniądze, na tego samego pacjenta. Oczywiście największy problem nie będzie polegał na tym, że któryś szpital znajdzie się poza siecią. Największy problem będzie wtedy, kiedy np. powie się staroście, że na jego terenie powinno być więcej łóżek dla osób przewlekle chorych, zamiast np. oddziału ginekologicznego czy kardiologicznego.

Z.D.: A kto to będzie ustalał? Ta sama instytucja określi potrzeby i zapłaci za ich realizację? Przecież koszt łóżka szpitalnego dla jednej grupy pacjentów jest nierówny kosztowi łóżka dla innej grupy. Szpitale chcą mieć taką strukturę, która będzie opłacalna.

T.L.: Dlatego najpierw poprzez sieć szpitali trzeba narzucić pewien kierunek zmian, a następnie to sfinansować poprzez struktury powołane przy urzędach wojewódzkich. To jest oczywiście bardzo trudne, ponieważ te zmiany będą często szły w poprzek lokalnym ambicjom i interesom politycznym w wyborach lokalnych, które przecież dotyczą wszystkich partii. Jak ktoś jest posłem z danego terenu, będzie podlegał presji. Jak to, w sąsiednim okręgu są pieniądze na stworzenie czegoś nowego czy rozwój tego, co jest, a u niego nie?! Jak to czytelnie wytłumaczyć wyborcom? Nie da się tej reformy zrobić inaczej niż poprzez spojrzenie całościowe z poziomu regionu i całego kraju. „Piętro niżej” za wiele jest sprzecznych ze sobą interesów. A do tych wszystkich trudności dodać jeszcze trzeba brak określonej kadry medycznej w konkretnym miejscu. I ten problem ktoś będzie musiał rozwiązać.

Z.D.: Czy można powiedzieć, że cała zmiana w finansowaniu ochrony zdrowia, to po prostu odejście od systemu ubezpieczeń zdrowotnych?

T.L.: Dla mnie nie jest specjalnie ważne, jak to będziemy nazywać. Ważne jest, jaki będzie efekt dla pacjenta i systemu. Jeżeli widzę jakieś zagrożenia, to po pierwsze rywalizacja lokalna i polityczna przy projektowaniu sieci szpitali, niezależnie od tego, czy mówimy o placówkach prywatnych, czy publicznych. Jedynym bowiem kryterium powinno być zapewnienie równomiernej dostępności na terenie całego regionu i całej Polski. Kolejna rzecz to koordynacja między poszczególnymi piętrami referencyjności – bo każdy by chciał być na jak najwyższym poziomie, a nie każdy będzie mógł. Trzeba to koordynować. A poza tym chodzi też o rozstrzygnięcie, co będziemy bezpośrednio budżetowali. Ja jestem przekonany, że im więcej rzeczy będziemy rozliczali w oparciu o procedury – tym lepiej. Bez jasnych i precyzyjnych kryteriów można doprowadzić do tego, że będzie się najchętniej przyjmować pacjentów z dwóch skrajnych grup: tych, za których płaci się „ryczałtowo” ale są maksymalnie łatwi do leczenia, bez powikłań i relatywnie tanio, albo z grupy finansowanej osobno za pośrednictwem procedur, bo tu będą dodatkowe pieniądze. A co ze środkiem? By nie stała się tym pacjentom krzywda, musimy precyzyjnie rozliczać kto kogo przyjmował, ale również kto kogo nie przyjmował – i dlaczego.

I jeszcze jeden problem: wszyscy wiemy, że szpitale występują nieraz na drogę sądową w sprawie nadwykonań. Roszczenia są obecnie kierowane wobec NFZ, często zaspokajane tylko częściowo i z opóźnieniem bądź w ogóle. Czy po likwidacji NFZ wszystkie te zobowiązania ma przejąć skarb państwa? Część tych nadwykonań była obiektywnie potrzebna i słusznie przeprowadzona, ale potrzebujemy jakiegoś sposobu zabezpieczenia, żeby nie trzeba było nagle realizować kilkunastomiliardowych roszczeń, odkładanych przez lata, tylko dlatego, że teraz odpowiada za nie budżet państwa.





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

E-Recepta – Cyfrowa Rewolucja w Polskim Systemie Ochrony Zdrowia

Od 8 stycznia 2020 roku w Polsce wprowadzono obowiązek wystawiania recept w formie elektronicznej, co stanowiło przełomowy krok w cyfryzacji systemu ochrony zdrowia. E-recepta to nowoczesne rozwiązanie, które zrewolucjonizowało sposób przepisywania i realizacji leków, przynosząc liczne korzyści zarówno pacjentom, jak i personelowi medycznemu.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja języka? Dlaczego należy go czyścić?

Higiena jamy ustnej kojarzy się przede wszystkim ze szczotkowaniem zębów, stosowaniem nici dentystycznej i płynów do płukania. Jednak równie istotny, choć często pomijany, jest język. To właśnie na jego powierzchni gromadzi się ogromna liczba bakterii, resztek jedzenia i martwych komórek nabłonka. Zaniedbanie pielęgnacji języka może prowadzić nie tylko do nieprzyjemnego oddechu, ale i poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego w codziennej rutynie higienicznej nie powinno zabraknąć także czyszczenia języka.

Ryczałt nie wyklucza zapłaty za nadwykonania

Jest Pani pełnomocnikiem szpitala, który zdecydował się dochodzić od NFZ zapłaty za świadczenia medyczne, których kosztów nie pokrył przyznany wcześniej placówce ryczałt sieciowy. To chyba pierwszy taki pozew w Polsce?

Kobiety w chirurgii. Równe szanse na rozwój zawodowy?

Kiedy w 1877 roku Anna Tomaszewicz, absolwentka wydziału medycyny Uniwersytetu w Zurychu wróciła do ojczyzny z dyplomem lekarza w ręku, nie spodziewała się wrogiego przyjęcia przez środowisko medyczne. Ale stało się inaczej. Uznany za wybitnego chirurga i honorowany do dzisiaj, prof. Ludwik Rydygier miał powiedzieć: „Precz z Polski z dziwolągiem kobiety-lekarza!”. W podobny ton uderzyła Gabriela Zapolska, uważana za jedną z pierwszych polskich feministek, która bez ogródek powiedziała: „Nie chcę kobiet lekarzy, prawników, weterynarzy! Nie kraj trupów! Nie zatracaj swej godności niewieściej!".

Nauki medyczne potrzebują kobiet

Kultura medycyny akademickiej wciąż wzmacnia nierówności pomiędzy płciami, zamiast je niwelować. Na najwyższe szczeble kariery dociera znacznie mniej kobiet niż mężczyzn. Niedobór kobiecej perspektywy w badaniach i na stanowiskach przywódczych to strata nie tylko dla kobiet, ale głównie dla nauki.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Irygatory dentystyczne: udokumentowaną klinicznie metoda higieny jamy ustnej

Irygatory do zębów stanowią udokumentowaną klinicznie metodę higieny jamy ustnej, redukującą płytkę nazębną o 74-89% i krwawienie dziąseł o 33-82% w porównaniu z samym szczotkowaniem. Najnowsze badania randomizowane i metaanalizy z lat 2015-2025 potwierdzają skuteczność porównywalną lub przewyższającą tradycyjną nić dentystyczną, szczególnie u pacjentów z aparatami ortodontycznymi, implantami i chorobami przyzębia. American Dental Association przyznała tym urządzeniom Znak Akceptacji na podstawie ponad 70 badań klinicznych. Choroby przyzębia dotykają 62% dorosłych Polaków, a ich związek z chorobami układowymi (serce, cukrzyca) czyni skuteczną higienę jamy ustnej priorytetem zdrowia publicznego.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Jak naprawdę wygląda praca asystentki stomatologicznej? To nie tylko pomoc dentyście!

Myślisz o pracy w gabinecie stomatologicznym? Zastanawiasz się, czy rola asystentki to coś dla Ciebie? Wbrew pozorom nie jest to tylko podawanie narzędzi dentyście. Rozwój gabinetów, większa liczba pacjentów i rosnące oczekiwania wobec jakości usług sprawiają, że zapotrzebowanie na wykwalifikowany personel stale rośnie. A asystentka stomatologiczna jest jedną z tych osób, bez których trudno wyobrazić sobie sprawne funkcjonowanie gabinetu.

Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot