Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 77–84/2017
z 12 października 2017 r.

Stuknij na okładkę, aby przejść do spisu treści tego wydania


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Prawo powielaczowe

Andrzej Sośnierz

W lipcu bieżącego roku minister zdrowia podpisał porozumienie z ratownikami medycznymi, które między innymi zawierało uzgodnienia w zakresie podniesienia wynagrodzeń tej grupie pracowników ochrony zdrowia. W ślad za tym porozumieniem poszły pieniądze, ale tylko dla ratowników zatrudnionych w pogotowiu ratunkowym, bo dla nich pieniądze pochodzą z budżetu państwa i tymi pieniędzmi może sterować minister. Problem jednak tkwi w tym, że lipcowe porozumienie miało dotyczyć wszystkich ratowników, również i tych zatrudnionych w szpitalach, a szpitale otrzymują pieniądze z NFZ i które pochodzą ze składek, a nie z budżetu państwa. Ponad miesiąc temu minister zdrowia skierował list do dyrektorów szpitali, aby postarali się oni zapewnić podwyżki dla ratowników ze środków, które otrzymują z NFZ. Wprawdzie w lipcowym porozumieniu była mowa o piśmie do wojewodów, ale minister chyba zorientował się, że pisanie do wojewodów nie ma sensu, bo ani im szpitale nie podlegają, ani nie mają pieniędzy, które mogliby przekazać szpitalom na podwyżki. A gdyby nawet je mieli, to prawo nie pozwala im przeznaczać pieniędzy na taki cel. Tak więc skierowanie pisma do dyrektorów szpitali miało o tyle większy sens, że to właśnie dyrektorzy podejmują decyzje o wynagrodzeniach w kierowanych przez nich placówkach medycznych. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że pismo ministra do dyrektorów szpitali to ciekawostka epistolograficzna bez żadnej mocy sprawczej. Dla osoby mniej obeznanej z procedurami związanymi z funkcjonowaniem państwa, wszystko co zrobił w tej sprawie minister może wydawać się logiczne i właściwe. Tymczasem począwszy od porozumienia w postępowaniu ministra aż roi się od błędów i działań niezgodnych z prawem. Po pierwsze – minister, zobowiązując się w porozumieniu, że wystosuje pismo do wojewodów, powinien był wiedzieć, że takie pismo nie ma żadnego sensu, ponieważ wojewodowie nie mogą zrobić nic, aby skłonić dyrektorów szpitali do wdrożenia podwyżek wynagrodzeń ratowników medycznych. Po drugie – minister, podpisując porozumienie, które miałoby obowiązywać wszystkich ratowników, powinien wskazać, skąd będą pochodziły pieniądze przeznaczone na ten cel. Jest to konieczne dla zachowania powagi państwa, w imieniu którego działa minister. Nie przestrzegając tej zasady każdy z ministrów mógłby obiecywać wszystko, włącznie z gruszkami na wierzbie. Po trzecie – minister, podpisując porozumienie, powinien wiedzieć, że nie jest w stanie zapewnić podwyżek wszystkim ratownikom medycznym, bo nie ma do tego właściwych narzędzi prawnych. Po czwarte – kierując pismo do dyrektorów szpitali z prośbą o zrealizowanie podwyżek, minister niezgodnie z prawem usiłuje dysponować pieniędzmi szpitala i wprawdzie jest to tylko prośba, to z kolei taka prośba nie ma żadnej mocy i może być wyrzucona do kosza. I w tym miejscu nawiążę do tytułu tego felietonu. Otóż w Polsce ciągle jeszcze obowiązuje, odziedziczone po tzw. komunie, prawo powielaczowe. Polega to na tym, że cokolwiek minister napisze – czy zgodnie, czy niezgodnie z prawem, albo też bez żadnej podstawy prawnej, to wytresowani przez komunę obywatele podporządkowują się posłusznie wszelkim życzeniom władzy. Swego czasu minister Balicki stworzył niezgodną z obowiązującym prawem interpretację czy szpitalom publicznym wolno, czy też nie wolno sprzedawać komercyjnych świadczeń zdrowotnych i wszyscy tej interpretacji się podporządkowali. Teraz podobnie – minister napisał, wszyscy próbują spełnić jego życzenia. Homo sovieticus ciągle ma się dobrze, a czasem odnoszę wrażenie, że coraz lepiej. Tylko czasem ktoś tam jeszcze baja o „państwie prawa”.




Najpopularniejsze artykuły

Ciemna strona eteru

Zabrania się sprzedaży eteru etylowego i jego mieszanin – stwierdzał artykuł 3 uchwalonej przez sejm ustawy z dnia 22 czerwca 1923 r. w przedmiocie substancji i przetworów odurzających. Nie bez kozery, gdyż, jak podawały statystyki, aż 80 proc. uczniów szkół narkotyzowało się eterem. Nauczyciele bili na alarm – używanie przez dzieci i młodzież eteru prowadzi do ich otępienia. Lekarze wołali – eteromania to zguba dla organizmu, prowadzi do degradacji umysłowej, zaburzeń neurologicznych, uszkodzenia wątroby. Księża z ambon przestrzegali – eteryzowanie się nie tylko niszczy ciało, ale i duszę, prowadząc do uzależnienia.

Rzeczpospolita bezzębna

Polski trzylatek statystycznie ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek. Statystyki dotyczące starszych napawają grozą: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych ma próchnicę. Przeciętny Polak idzie do dentysty wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu i jest mu już wszystko jedno, gdzie trafi.

Astronomiczne rachunki za leczenie w USA

Co roku w USA ponad pół miliona rodzin ogłasza bankructwo z powodu horrendalnie wysokich rachunków za leczenie. Bo np. samo dostarczenie chorego do szpitala może kosztować nawet pół miliona dolarów! Prezentujemy absurdalnie wysokie rachunki, jakie dostają Amerykanie. I to mimo ustawy, która rok temu miała zlikwidować zjawisko szokująco wysokich faktur.

ZUS zwraca koszty podróży

Osoby wezwane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych do osobistego stawiennictwa na badanie przez lekarza orzecznika, komisję lekarską, konsultanta ZUS często mają do przebycia wiele kilometrów. Przysługuje im jednak prawo do zwrotu kosztów przejazdu. ZUS zwraca osobie wezwanej na badanie do lekarza orzecznika oraz na komisję lekarską koszty przejazdu z miejsca zamieszkania do miejsca wskazanego w wezwaniu i z powrotem. Podstawę prawną stanowi tu Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 31 grudnia 2004 r. (...)

Wołanie o profilaktykę

Z dr. n. med. Krzysztofem Walczewskim, ordynatorem oddziału psychiatrii w Szpitalu Klinicznym im. dr. Józefa Babińskiego SP ZOZ w Krakowie i autorem programu profilaktyki depresji w woj. małopolskim „Wyprzedzić smutek” rozmawia Katarzyna Cichosz.

50 lat krakowskiej kardiochirurgii dziecięcej

Krakowska kardiochirurgia dziecięca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu zajmuje się leczeniem wrodzonych wad serca u dzieci i młodzieży z całej Polski, a także z zagranicy. Ma na swoim koncie wiele sukcesów. W 2010 r. Klinika została uznana za najlepszą w plebiscycie ośrodków kardiochirurgii dziecięcej i otrzymała dyplom i nagrodę tygodnika „Newsweek” za zajęcie I miejsca w Polsce. W 2013 r. Klinikę Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie wyróżniono pierwszą lokatą dla najlepszego ośrodka medycznego w kraju i „Złotym Skalpelem” przyznawanym przez redakcję „Pulsu Medycyny”. Powtórnie „Złoty Skalpel” przyznano jej w 2016 r. W tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia.

Leczenie wspomagające w przewlekłym zapaleniu prostaty

Terapia przewlekłego zapalenia stercza zarówno postaci bakteryjnej, jak i niebakteryjnej to duże wyzwanie. Wynika to między innymi ze słabej penetracji antybiotyków do gruczołu krokowego, ale także z faktu utrzymywania się objawów, mimo skutecznego leczenia przeciwbakteryjnego.

Protonoterapia. Niekończąca się opowieść

Ośrodek protonoterapii w krakowskich Bronowicach kończy w tym roku pięć lat. To ważny moment, bo o leczenie w Krakowie będzie pacjentom łatwiej. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że ułatwienia dotyczą tych, którzy mogą za terapię zapłacić.

Leki, patenty i przymusowe licencje

W nowych przepisach przygotowanych przez Komisję Europejską zaproponowano wydłużenie monopolu lekom, które odpowiedzą na najpilniejsze potrzeby zdrowotne. Ma to zachęcić firmy farmaceutyczne do ich produkcji. Jednocześnie Komisja proponuje wprowadzenie przymusowego udzielenia licencji innej firmie na produkcję chronionego leku, jeśli posiadacz patentu nie będzie w stanie dostarczyć go w odpowiedniej ilości w sytuacjach kryzysowych.

EBN, czyli pielęgniarstwo oparte na faktach

Rozmowa z dr n. o zdrowiu Dorotą Kilańską, kierowniczką Zakładu Pielęgniarstwa Społecznego i Zarządzania w Pielęgniarstwie w UM w Łodzi, dyrektorką Europejskiej Fundacji Badań Naukowych w Pielęgniarstwie (ENRF), ekspertką Komisji Europejskiej, Ministerstwa Zdrowia i WHO.

Różne oblicza zakrzepicy

Choroba zakrzepowo-zatorowa, potocznie nazywana zakrzepicą to bardzo demokratyczne schorzenie. Nie omija nikogo. Z jej powodu cierpią politycy, sportowcy, aktorzy, prawnicy. Przyjmuje się, że zakrzepica jest trzecią najbardziej rozpowszechnioną chorobą układu krążenia.

Problem nie zawsze rozumiany

Z Ewą Jędrys, prezes Fundacji Pomocy Chorym Psychicznie im. Tomasza Deca w Krakowie rozmawia Katarzyna Cichosz.

Reforma systemu psychiatrii zbacza z wyznaczonego kursu

Rozmowa z Markiem Balickim, byłym pełnomocnikiem ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dorosłych i byłym kierownikiem biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2017–2022, ministrem zdrowia w latach 2003 oraz 2004–2005.

Gdy rozum śpi, budzi się bestia

Likantropia (z gr. lýkos – wilk i ánthropos – człowiek) to wiara w zdolność
przekształcania się ludzi w zwierzęta, zwłaszcza w wilki. Etymologię tego
terminu wywodzi się też od króla Arkadii – Likaona, który, jak opisuje
Owidiusz w Metamorfozach, został przemieniony w wilka, gdyż ośmielił się
podać Zeusowi ludzkie mięso – ciało własnego syna.

Endometrioza – wędrująca kobiecość

Podstępna, przewlekła i nieuleczalna. Taka jest endometrioza. Ta tajemnicza choroba ginekologiczna, badana od przeszło stu lat, nadal pozostaje dla lekarzy niewyjaśniona. Pomimo że występuje u kobiet coraz częściej, wciąż trudno określić mechanizm jej powstawania i rozwoju, a jej następstwa są poważne, prowadzą nawet do bezpłodności.

Edukacja zdrowotna w polskiej szkole

Edukacja zdrowotna ma trafić do szkół. Aby faktycznie zapobiegać chorobom, powinna spełniać szereg warunków, inaczej będzie tylko pozornym ruchem.




bot