Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 9–16/2017
z 16 lutego 2017 r.

Stuknij na okładkę, aby przejść do spisu treści tego wydania


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Jak walczyć z rozrzutnością

Małgorzata Solecka

Uszczelnianie systemu – to jedno z określeń kluczy, które towarzyszy dyskusjom o systemie ochrony zdrowia od niemal dwóch dekad. Jednak jak wynika z opublikowanego w styczniu raportu OECD, nieszczelność systemu nie jest wcale polskim problemem. Nawet jedna piąta pieniędzy przeznaczanych na zdrowie w najbardziej rozwiniętych krajach świata jest marnotrawiona.

Dla rządu Beaty Szydło – i wszystkich odpowiedzialnych za stan ochrony zdrowia – to jednocześnie dobra i zła wiadomość. Dobra, bo to do tej pory było niemal wyłącznie intuicją, w tej chwili nie zostało może policzone, ale
z grubsza oszacowane: na podstawie danych zebranych w najbardziej rozwiniętych krajach świata eksperci ocenili poziom rozrzutności i marnowania pieniędzy w różnych systemach opieki zdrowotnej. Mówiąc precyzyjnie – we wszystkich systemach, choć wśród krajów OECD wyraźnie na plus wyróżniają się kraje skandynawskie, w których środki na ochronę zdrowia wydawane są najefektywniej.

Zła, bo skoro problem dotyczy wszystkich krajów, a polski system – i polska kultura życia społecznego – są o lata świetlne za Skandynawią, szanse na to, że nawet najlepsze pomysły reformatorskie szybko (w perspektywie kilku, a nawet kilkunastu lat) przyniosą znaczące (albo jakiekolwiek odczuwalne) oszczędności są bliskie zeru. Stan na dziś nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach wysokorozwiniętych jest taki, że wyzwaniem jest raczej przeciwdziałanie wzrostowi marnotrawstwa i szukanie sposobów na jego stopniową eliminację. Jeśli więc marnotrawstwo jest obecne nawet w krajach, które generalnie świetnie sobie radzą z zarządzaniem ochroną zdrowia, czy można mieć nadzieję, że przygotowywane ad hoc projekty ustaw rzeczywiście cokolwiek uszczelnią?

Przy czym trzeba pamiętać, że hasło „uszczelniania” w Polsce jest – w sposób absolutnie fałszywy, co pokazują przykłady innych państw – stosowane jako usprawiedliwienie niskich (rażąco niskich) nakładów na ochronę zdrowia. – Nie wydamy więcej pieniędzy, dopóki system nie będzie szczelny – twierdzą politycy, gwoli sprawiedliwości należy dodać, że wszystkich opcji. Analizując raport poświęcony marnotrawstwu, należałoby więc wyciągnąć wniosek, że większych pieniędzy polska służba zdrowia nie zobaczy więc nigdy. Szczelny system opieki zdrowotnej to Święty Graal. Trzeba i można do niego dążyć, uzależniać strategiczne decyzje od jego znalezienia – niepodobna, jeśli myślimy racjonalnie.

Autorzy raportu nie pozostawiają wątpliwości: – Pomimo napiętych budżetów prawie jedna piąta wydatków na ochronę zdrowia w krajach członkowskich OECD miała minimalny lub żaden wpływ na dobre wyniki zdrowotne.

Jednym z najpoważniejszych grzechów pierworodnych systemów w krajach wysokorozwiniętych jest nadmierna skłonność do hospitalizacji. – Pobyty w szpitalach są drogie – przypominają analitycy OECD, rekomendując poszukiwanie, wszędzie tam gdzie to jest możliwe, alternatywnych wobec szpitala, sposobów leczenia. W przypadku prostych operacji i zabiegów funkcje szpitala powinno przejąć lecznictwo ambulatoryjne, w przypadkach, gdy potrzebna jest opieka stacjonarna (np. pacjentów w podeszłym wieku), tańsze niż szpitale ośrodki opieki medycznej czy wręcz opieka domowa (jeśli stan pacjenta na to pozwala).
Raport stawia też tezę o marnowaniu pieniędzy z powodu zbyt częstego diagnozowania chorób, które potem są – niepotrzebnie – leczone. Przykład? Na przestrzeni niespełna 15 lat na Słowacji dziesięciokrotnie zwiększyła się konsumpcja leków obniżających cholesterol. Spożycie ich we wszystkich krajach OECD wzrosło trzykrotnie. Danych z Polski brak, ale z pewnością nie wyróżniamy się na tle innych krajów. Eksperci podkreślają, że znaczna część pacjentów otrzymuje recepty na te leki niepotrzebnie.

Zbyt często wykonywane koronarografie, zbyt duża liczba cesarskich cięć (w Polsce wskaźnik cesarek w stosunku do ogólnej liczby porodów w latach 2000–2014 zwiększył się o niemal 100 proc.) – to kolejne przykłady rozrzutności, graniczącej z marnotrawstwem. Ale również – prowadzone z rozmachem (w zbyt szeroko zdefiniowanych grupach wiekowych, bez uwzględnienia rzeczywistego ryzyka) programy profilaktyki przeciwnowotworowej, przepisywanie antybiotyków w przypadkach infekcji górnych dróg oddechowych czy nadużywanie procedury wywoływania porodu bez uzasadnienia medycznego.

Słabym punktem, jeśli chodzi o szczelność systemu (czyli racjonalne wydawanie środków) są oddziały pomocy doraźnej (SOR-y). Według szacunków nieuzasadniona jest co dziesiąta wizyta pacjenta na oddziale ratunkowym w USA czy Wielkiej Brytanii, co piąta – we Włoszech i Francji, a w Belgii – nawet co druga. Brzmi znajomo? Oblężenie oddziałów opieki doraźnej, na których diagnostyka i leczenie są drogie, nie jest tylko polskim problemem.

Dużym wyzwaniem są również rosnące (często w sposób nieusprawiedliwiony) ceny leków. W dodatku większość krajów nie radzi sobie z wykorzystaniem potencjału tkwiącego w lekach generycznych. Różnice między udziałem generyków w rynku leków między poszczególnymi krajami są ogromne – o ile np. w Wielkiej Brytanii stanowią one ok. 80 proc. przepisywanych leków, w Luksemburgu – ok. 10 proc. a we Włoszech – ok. 20 proc. Autorzy raportu chwalą kraje, takie jak Szwecja czy Finlandia, które wprowadziły regulacje nakładające na aptekarzy obowiązek wydawania tańszych zamienników. – Leki generyczne są średnio o 80 do 85 proc. tańsze niż oryginalne produkty, a działają tak samo dobrze i spełniają te same standardy bezpieczeństwa – przypominają.

Do tego dochodzi korupcja. Wbrew optymistycznym sygnałom, płynącym z przemysłu farmaceutycznego, że problem nieetycznych praktyk został wyeliminowany, pod koniec roku opinią publiczną wstrząsnęły doniesienia z Grecji, gdzie szwajcarski Novartis został oskarżony o praktyki korupcyjne – dwóch dyrektorów Novartis w Grecji przekazało rządowi amerykańskiemu dokumenty z których wynika, że kilka tysięcy lekarzy prywatnych i publicznych ośrodków zdrowia zostało przekupionych, by przepisywali leki szwajcarskiego giganta.

W krajach europejskich należących do OECD około 35 proc. obywateli uważa, że w sektorze zdrowia dawanie i przyjmowanie łapówek, a także nadużywanie władzy dla osobistych korzyści jest powszechne. Ochrona zdrowia postrzegana jest jako obszar skażony korupcją (w szerokim rozumieniu, również jako nieczystych układów, np. uprzywilejowanego dostępu) nawet w tych krajach, gdzie generalnie poziom zaufania społecznego do instytucji publicznych jest wysoki. Na pewno wyższy niż w Polsce.



EHCI: Polska przed Albanią

Europejski Konsumencki Indeks Zdrowia 2016 przyniósł Polsce awans – z 33. na 31. miejsce. Wyprzedziliśmy Albanię, Bułgarię, Rumunię i Czarnogórę. O włos przegraliśmy z Węgrami i Łotwą. Liderem EHCI po raz kolejny została Holandia (927 punktów). Barierę 900 punktów (maksymalna liczba to 1000) udało się przełamać jeszcze Szwajcarii, ale wzrosła liczba krajów, które zdobyły więcej niż 800 punktów. Do tej – nieosiągalnej dla nas, przynajmniej na razie – granicy, zbliżają się Czechy (jedyny kraj postkomunistyczny, który może się pochwalić służbą zdrowia na poziomie krajów zachodniej Europy). W najnowszym rankingu EHCI Czechom udało się wyprzedzić Wielką Brytanię.

Autorzy rankingu zwracają uwagę, że mimo iż we wszystkich krajach odnotowano postęp w zakresie opieki zdrowotnej, nie zmniejsza się dystans między krajami północno-zachodniej Europy i krajami postkomunistycznymi. Na słowa uznania oprócz Czech zasłużyła też Macedonia, która była już chwalona rok temu za wdrożenie systemu e-zdrowia, dzięki czemu w radykalny sposób skróciły się kolejki oczekujących. Macedonia, jak podkreślał profesor Arne Björnberg, szef badań EHCI, podczas prezentacji najnowszej edycji raportu, „wykonała skok z niczego do wysoce transparentnego systemu elektronicznej rezerwacji terminów usług opieki zdrowotnej” dzięki czemu pokazała, „co można osiągnąć dzięki wyobraźni i determinacji”.

Polska nie doczekała się żadnej pochwały. Wręcz przeciwnie, wytknięto nam, że ciągle „próbujemy”, zamiast wdrażać sprawdzone rozwiązania. I że ochrona zdrowia nie jest priorytetem, a klasa polityczna zajmuje się wszystkim, tylko nie naprawą systemu opieki zdrowotnej. – Polska i Węgry próbują zaprzeczać potrzebie radykalnej reformy – twierdzą wręcz autorzy raportu. – Pacjenci i pracownicy służby zdrowia w tych krajach zasługują na więcej.

Najmocniejsze strony polskiego systemu opieki zdrowotnej to nieodmiennie wysoka wyszczepialność dzieci i młodzieży, doceniono też radykalne zmniejszenie śmiertelności z powodu zawałów serca. Lista negatywów jest długa – od braku możliwości zapisywania się przez Internet na wizyty lekarskie, przez długie kolejki do leczenia i diagnostyki, wskaźniki przeżywalności w chorobach nowotworowych po zbyt niską liczbę przeszczepów (konkretnie – przeszczepów nerek).
Można się pocieszać, że w kilku kwestiach metodologia EHCI jest dla polskiego systemu krzywdząca – tracimy punkty z powodu prawa antyaborcyjnego, pod względem śmiertelności okołoporodowej dzieci wykonaliśmy olbrzymi postęp i jesteśmy na granicy uznania tego problemu za rozwiązany. Z drugiej strony – dostaliśmy punkty za to, że opieka dentystyczna jest objęta powszechnym systemem, choć rzeczywistość jest, mówiąc oględnie, bardziej skomplikowana.

Autorzy raportu zwracają uwagę na problem kolejek do leczenia. Kolejki szkodzą pacjentom, ale też – dramatycznie zwiększają koszty funkcjonowania służby zdrowia. – Systemy, w których nie ma list oczekujących, są tańsze od tych, w których występują długie kolejki – czytamy w raporcie. Listy oczekujących, wbrew obiegowym opiniom, podzielanym również przez część polityków odpowiedzialnych za ochronę zdrowia, nie pozwalają oszczędzać pieniędzy, ale zwiększają wydatki!




Najpopularniejsze artykuły

Ciemna strona eteru

Zabrania się sprzedaży eteru etylowego i jego mieszanin – stwierdzał artykuł 3 uchwalonej przez sejm ustawy z dnia 22 czerwca 1923 r. w przedmiocie substancji i przetworów odurzających. Nie bez kozery, gdyż, jak podawały statystyki, aż 80 proc. uczniów szkół narkotyzowało się eterem. Nauczyciele bili na alarm – używanie przez dzieci i młodzież eteru prowadzi do ich otępienia. Lekarze wołali – eteromania to zguba dla organizmu, prowadzi do degradacji umysłowej, zaburzeń neurologicznych, uszkodzenia wątroby. Księża z ambon przestrzegali – eteryzowanie się nie tylko niszczy ciało, ale i duszę, prowadząc do uzależnienia.

Rzeczpospolita bezzębna

Polski trzylatek statystycznie ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek. Statystyki dotyczące starszych napawają grozą: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych ma próchnicę. Przeciętny Polak idzie do dentysty wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu i jest mu już wszystko jedno, gdzie trafi.

Astronomiczne rachunki za leczenie w USA

Co roku w USA ponad pół miliona rodzin ogłasza bankructwo z powodu horrendalnie wysokich rachunków za leczenie. Bo np. samo dostarczenie chorego do szpitala może kosztować nawet pół miliona dolarów! Prezentujemy absurdalnie wysokie rachunki, jakie dostają Amerykanie. I to mimo ustawy, która rok temu miała zlikwidować zjawisko szokująco wysokich faktur.

ZUS zwraca koszty podróży

Osoby wezwane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych do osobistego stawiennictwa na badanie przez lekarza orzecznika, komisję lekarską, konsultanta ZUS często mają do przebycia wiele kilometrów. Przysługuje im jednak prawo do zwrotu kosztów przejazdu. ZUS zwraca osobie wezwanej na badanie do lekarza orzecznika oraz na komisję lekarską koszty przejazdu z miejsca zamieszkania do miejsca wskazanego w wezwaniu i z powrotem. Podstawę prawną stanowi tu Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 31 grudnia 2004 r. (...)

50 lat krakowskiej kardiochirurgii dziecięcej

Krakowska kardiochirurgia dziecięca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu zajmuje się leczeniem wrodzonych wad serca u dzieci i młodzieży z całej Polski, a także z zagranicy. Ma na swoim koncie wiele sukcesów. W 2010 r. Klinika została uznana za najlepszą w plebiscycie ośrodków kardiochirurgii dziecięcej i otrzymała dyplom i nagrodę tygodnika „Newsweek” za zajęcie I miejsca w Polsce. W 2013 r. Klinikę Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie wyróżniono pierwszą lokatą dla najlepszego ośrodka medycznego w kraju i „Złotym Skalpelem” przyznawanym przez redakcję „Pulsu Medycyny”. Powtórnie „Złoty Skalpel” przyznano jej w 2016 r. W tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia.

Wołanie o profilaktykę

Z dr. n. med. Krzysztofem Walczewskim, ordynatorem oddziału psychiatrii w Szpitalu Klinicznym im. dr. Józefa Babińskiego SP ZOZ w Krakowie i autorem programu profilaktyki depresji w woj. małopolskim „Wyprzedzić smutek” rozmawia Katarzyna Cichosz.

Leczenie wspomagające w przewlekłym zapaleniu prostaty

Terapia przewlekłego zapalenia stercza zarówno postaci bakteryjnej, jak i niebakteryjnej to duże wyzwanie. Wynika to między innymi ze słabej penetracji antybiotyków do gruczołu krokowego, ale także z faktu utrzymywania się objawów, mimo skutecznego leczenia przeciwbakteryjnego.

Protonoterapia. Niekończąca się opowieść

Ośrodek protonoterapii w krakowskich Bronowicach kończy w tym roku pięć lat. To ważny moment, bo o leczenie w Krakowie będzie pacjentom łatwiej. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że ułatwienia dotyczą tych, którzy mogą za terapię zapłacić.

Leki, patenty i przymusowe licencje

W nowych przepisach przygotowanych przez Komisję Europejską zaproponowano wydłużenie monopolu lekom, które odpowiedzą na najpilniejsze potrzeby zdrowotne. Ma to zachęcić firmy farmaceutyczne do ich produkcji. Jednocześnie Komisja proponuje wprowadzenie przymusowego udzielenia licencji innej firmie na produkcję chronionego leku, jeśli posiadacz patentu nie będzie w stanie dostarczyć go w odpowiedniej ilości w sytuacjach kryzysowych.

EBN, czyli pielęgniarstwo oparte na faktach

Rozmowa z dr n. o zdrowiu Dorotą Kilańską, kierowniczką Zakładu Pielęgniarstwa Społecznego i Zarządzania w Pielęgniarstwie w UM w Łodzi, dyrektorką Europejskiej Fundacji Badań Naukowych w Pielęgniarstwie (ENRF), ekspertką Komisji Europejskiej, Ministerstwa Zdrowia i WHO.

Różne oblicza zakrzepicy

Choroba zakrzepowo-zatorowa, potocznie nazywana zakrzepicą to bardzo demokratyczne schorzenie. Nie omija nikogo. Z jej powodu cierpią politycy, sportowcy, aktorzy, prawnicy. Przyjmuje się, że zakrzepica jest trzecią najbardziej rozpowszechnioną chorobą układu krążenia.

Problem nie zawsze rozumiany

Z Ewą Jędrys, prezes Fundacji Pomocy Chorym Psychicznie im. Tomasza Deca w Krakowie rozmawia Katarzyna Cichosz.

Reforma systemu psychiatrii zbacza z wyznaczonego kursu

Rozmowa z Markiem Balickim, byłym pełnomocnikiem ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dorosłych i byłym kierownikiem biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2017–2022, ministrem zdrowia w latach 2003 oraz 2004–2005.

Gdy rozum śpi, budzi się bestia

Likantropia (z gr. lýkos – wilk i ánthropos – człowiek) to wiara w zdolność
przekształcania się ludzi w zwierzęta, zwłaszcza w wilki. Etymologię tego
terminu wywodzi się też od króla Arkadii – Likaona, który, jak opisuje
Owidiusz w Metamorfozach, został przemieniony w wilka, gdyż ośmielił się
podać Zeusowi ludzkie mięso – ciało własnego syna.

Zawał serca u osób młodych

Zawały serca przypisuje się zazwyczaj ludziom w starszym czy w średnim wieku. Niestety, prawda jest taka, że systematycznie rośnie liczba zawałów wśród ludzi młodych, co zazwyczaj ma bezpośredni związek z trybem życia, jaki prowadzą.

Edukacja zdrowotna w polskiej szkole

Edukacja zdrowotna ma trafić do szkół. Aby faktycznie zapobiegać chorobom, powinna spełniać szereg warunków, inaczej będzie tylko pozornym ruchem.




bot