Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 9–16/2017
z 16 lutego 2017 r.

Stuknij na okładkę, aby przejść do spisu treści tego wydania


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Medycyna poza schematami

Oliwia Tarasewicz-Gryt

Dokładniejsze obrazowanie, nieinwazyjna chirurgia i tanie badania genetyczne to nie wszystko. Nowe technologie są szansą na oszczędności w ochronie zdrowia. Ich efektywne wykorzystanie wymaga jednak zmiany modelu myślenia o leczeniu i jego finansowaniu.

Nowe technologie w medycynie to nie tylko narzędzia do diagnostyki i leczenia. To także zupełnie inny sposób zbierania i przetwarzania informacji ważnych dla zdrowia i profilaktyki. Pierwsze sekwencjonowanie całego ludzkiego genomu kosztowało w 2003 roku 2,7 mld dol., dziś około tysiąca, a naukowcy mówią już urządzeniu, które zrobi to za mniej niż 100 dolarów. Łatwiejsza dostępność specjalistycznych badań przyczynia się do zwiększenia ilości informacji, które można i trzeba umiejętnie wykorzystać, by przesunąć akcent z leczenia na profilaktykę.

Dodatkowo większość narzędzi – jak np. mobilne kompaktowe aparaty USG, mogące zastąpić stetoskop – jest cyfrowa i ich używanie wiąże się z powstawaniem danych. Odkrycie wzorców do analizy i przetwarzania tzw. big data, czyli ogromnego zbioru różnorodnych danych może prowadzić do odkrycia nowej wiedzy. W tym zbiorze danych tkwi wielki potencjał dla nauki.

Innowacyjne podejście, czyli jakie?

Wciąż wiele jeszcze przed nami wyzwań. Sporo też barier, zarówno obiektywnych, jak brak dostępu pacjentów i placówek medycznych do sieci, jak i subiektywnych, wynikających z głęboko zakorzenionych przekonań i przyzwyczajeń – np. preferowania notatnika zamiast telefonicznej aplikacji do codziennego zapisu pomiaru ciśnienia, która umożliwia przesyłanie danych lekarzowi. Na poziomie całego systemu blokadą są niedostosowane do zmian procedury i brak podejścia systemowego.

Postęp technologiczny musi się jednak wiązać z transformacją sposobu myślenia i wyjściem poza dotychczasowe schematy i rozwiązania. Trudno porzucić tradycyjny model, nawet jeśli się nie sprawdza. Dla przykładu – przedsiębiorca zezwalający pracownikowi na tzw. home office musi pokonać mentalną barierę, by zaakceptować, że jego podwładny może być bardziej wydajny i tańszy, kiedy pracuje we własnym domu, bo nie traci czasu i pieniędzy na dojazdy, nie trzeba mu organizować miejsca pracy, może sam sobie zaplanować swoje zadania i wcale nie wymaga kontroli, by je efektywnie wykonać. Jednak wciąż większość przedsiębiorców obawia się, że pracownik w domu nie będzie tak wydajny, jak w biurze i niczego nie zmienia. Nadal inwestuje w doskonalsze sposoby kontroli, w służbowe samochody i pomieszczenia.
Podobnie jest z technologiami i ich wykorzystywaniem w medycynie. Panuje przekonanie, że są drogie, ale nie zwraca się uwagi na to, jakie mogą przynieść oszczędności w dłuższej perspektywie. Traktuje się je jak wydatek a nie inwestycję. Typowym przykładem jest robot Da Vinci, dzięki któremu szpital może zaoszczędzić na kosztach hospitalizacji czy powikłań pooperacyjnych, jednak nie ma funduszy na jego używanie. Jedyny w Polsce robot za prawie 9 mln zł stoi więc we wrocławskim szpitalu i jest rzadko używany. Mamy dziś jednak sporo tańszych (i wciąż taniejących) urządzeń, których wykorzystanie pozwala na oszczędności zarówno pieniędzy przeznaczonych na terapię, jak i czasu przeznaczonego na wizytę – np. telefony komórkowe a w nich aplikacje monitorujące stan zdrowia.


Myśleć o przyszłości

Technologiczne nowinki przestają być ciekawostkami i drogimi zabawkami. Prawdziwym wyzwaniem staje się zintegrowanie technologii z rozmaitych dziedzin: medycyny, biotechnologii, sztucznej inteligencji, robotyki, nanotechnologii i wykorzystanie ich w leczeniu i profilaktyce.

Transformację sposobu myślenia w medycynie pokazał Daniel Kraft podczas TEDxMaastricht w 2011 roku, mówiąc o zjawisku starzenia się społeczeństw i wyzwaniach, także finansowych, jakie za tym stoją. Naukowiec ten ma 20-letnie doświadczenie w pracy klinicznej i w prowadzeniu innowacyjnych badań naukowych w dziedzinie biomedycyny. Argumentuje, iż większość pieniędzy na zdrowie wydajemy w latach, które stanowią ostatnie 20 proc. naszego życia i sugeruje, że o wiele oszczędniej będzie, jeśli wydamy je znacznie wcześniej i potraktujemy jak inwestycję. Nie jest to niczym nowym, jednak wdrożenie pewnych rozwiązań – np. genetycznych badań profilaktycznych – pozwalających wykryć schorzenia w momencie, gdy powstają, wymaga zmiany postawy i zorientowania myślenia na przyszłość, nie zaś koncentracji na teraźniejszości i leczeniu objawów choroby.


„Odwrócone leczenie”

W edukacji mówi się o modelu nauczania zwanym „odwróconą klasą”. To przeciwieństwo wykładu. Metoda ta zyskała popularność wraz z dostępnością sprzętu, umożliwiającego nagrywanie edukacyjnych materiałów oraz rozpowszechnianie ich w sieci. Polega na tym, że uczniowie w domu oglądają materiał filmowy, zawierający teorię, a na lekcji pracują nad nim w asyście nauczyciela. W ten sposób odwraca się tradycyjny model podawania wiedzy – wykład, skupiając się na znacznie trudniejszym dla ucznia przyswajaniu wiedzy i wdrażaniu jej w praktyce. Uczenie się jest wtedy efektywniejsze – zarówno dzięki technologii, jak i odwróceniu pewnego porządku myślenia i działania. Podobnie technologia w medycynie może sprawić, że wizyty u lekarza staną się bardziej efektywne. Już dziś, dzięki tzw. telemedycynie udaje się ograniczyć liczbę wizyt. Platformy telemedyczne oferujące np. wideokonsultacje funkcjonują jako dodatkowy kanał komunikacji pomiędzy pacjentem a lekarzem, np. w przewlekłych chorobach (głównie kardiologicznych) czy przy prowadzeniu ciąży. Technologia nie może tu zastąpić lekarza, ale może być – paradoksalnie – lekarstwem na brak czasu w kontaktach z pacjentem. Podobnie jak metoda odwróconej klasy, pozwala zachować więcej czasu na bezpośredni kontakt i rozmowę, ponieważ dane zostały zebrane przed wizytą. Rozwiązania te są na razie dostępne w Polsce w ramach prywatnej opieki zdrowotnej, ale przy zmianie sposobu myślenia mogłyby stać się ogromną szansą dla osób przewlekle chorych, mieszkających w małych miejscowościach z utrudnionym dostępem do świadczeń medycznych. Nie muszą też wiele kosztować.


Medycyna stadium zerowego

Gromadzenie danych i umiejętna ich analiza pozwala wykryć ryzyko zapadnięcia na określone schorzenia i połączyć pozornie niepowiązane symptomy. Wszystko dzieje się w systemie komputerowym. Jak przekonuje Daniel Kraft, wchodzimy w epokę miniaturyzacji, decentralizacji i personalizacji. Poprzez połączenie tych trzech trendów i umiejętne wykorzystanie możliwości, jakie dają, można zacząć leczyć dobrze czujące się osoby na długo przed zachorowaniem. Nazywa to „medycyną stadium zerowego”.

Coraz więcej lekarzy i placówek medycznych używa specjalnie opracowanych systemów, które pozwalają zidentyfikować pacjentów ze zwiększonym ryzykiem chorób serca, niewydolności nerek, infekcji pooperacyjnych, zanim zgłoszą się oni z problemem. Dzięki łączeniu i porównywaniu indywidualnych danych pacjenta z materiałami i danymi dostępnymi w publicznych bazach czy czasopismach naukowych można dobrać spersonalizowaną terapię i zdusić zagrożenie w zarodku.


Międzynarodowe konsultacje

Nowe technologie to także inny przepływ informacji. Nie chodzi jedynie o prędkość, ale także o dostępność danych i możliwość konsultacji, opartej nie na poradzie eksperta, lecz na wymianie i współpracy. Często zmienia się hierarchia takich relacji – bywa, że ekspertem staje się sam pacjent. Chirurg onkolog, Kevin B. Jones zobrazował wychodzenie poza schematy na przykładzie mięsaków. Ten rzadki typ nowotworu – jak twierdzi – zawsze wymaga niestandardowej terapii i każde działanie obarczone jest ryzykiem i niepewnością. Lekarze, usiłujący skutecznie zwalczać mięsaki u swoich pacjentów, kontaktują się z innymi lekarzami i pacjentami, by omówić przypadek. Postała międzynarodowa grupa medyków oraz pacjentów z tym samym schorzeniem, wymieniających doświadczenia. Jones opowiada o operacji zastąpienia zaatakowanego stawu kolanowego skokowym. Przeprowadzono ją z powodzeniem u jednego z pacjentów, a dzięki międzynarodowej kooperacji udało się to niestandardowe rozwiązanie przenieść na innego pacjenta. Wymiana inspiracji nastąpiła dzięki technologii i pokorze lekarza, który założył, że nie jest jedynym ekspertem i ciągle powinien się kształcić, pytać, szukając skutecznych rozwiązań. Sieć poszerzyła możliwość szukania inspiracji.


Czy jesteśmy na to gotowi?

Nowe technologie dokonują transformacji w każdym sektorze naszego życia. Mają wpływ nie tylko na produkcję, ale także na powstawanie nowych modeli biznesowych i ekonomicznych. Nie na wszystko jesteśmy już dziś gotowi, o czym świadczy np. zamknięcie platformy Google Health, która się nie przyjęła wśród pacjentów.

Mówienie o innowacjach i porównywaniu cyfrowych danych może brzmieć nieco futurystycznie w kraju, w którym nie udało się do tej pory zakończyć procesu informatyzacji. Te zmiany jednak są nieuniknione, ponieważ narodził się już nowy pacjent, obyty z technologią. Współczesny klient biura podróży nie musi kupować gotowej wycieczki, bo potrafi sam wynaleźć sobie najtańsze loty, najbardziej dogodne lokalizacje i dostosować wakacje do własnych oczekiwań. Podobne kompetencje i oczekiwania będzie wkrótce miał współczesny pacjent i trzeba za tym nadążyć.




Najpopularniejsze artykuły

Ciemna strona eteru

Zabrania się sprzedaży eteru etylowego i jego mieszanin – stwierdzał artykuł 3 uchwalonej przez sejm ustawy z dnia 22 czerwca 1923 r. w przedmiocie substancji i przetworów odurzających. Nie bez kozery, gdyż, jak podawały statystyki, aż 80 proc. uczniów szkół narkotyzowało się eterem. Nauczyciele bili na alarm – używanie przez dzieci i młodzież eteru prowadzi do ich otępienia. Lekarze wołali – eteromania to zguba dla organizmu, prowadzi do degradacji umysłowej, zaburzeń neurologicznych, uszkodzenia wątroby. Księża z ambon przestrzegali – eteryzowanie się nie tylko niszczy ciało, ale i duszę, prowadząc do uzależnienia.

Rzeczpospolita bezzębna

Polski trzylatek statystycznie ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek. Statystyki dotyczące starszych napawają grozą: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych ma próchnicę. Przeciętny Polak idzie do dentysty wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu i jest mu już wszystko jedno, gdzie trafi.

Astronomiczne rachunki za leczenie w USA

Co roku w USA ponad pół miliona rodzin ogłasza bankructwo z powodu horrendalnie wysokich rachunków za leczenie. Bo np. samo dostarczenie chorego do szpitala może kosztować nawet pół miliona dolarów! Prezentujemy absurdalnie wysokie rachunki, jakie dostają Amerykanie. I to mimo ustawy, która rok temu miała zlikwidować zjawisko szokująco wysokich faktur.

ZUS zwraca koszty podróży

Osoby wezwane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych do osobistego stawiennictwa na badanie przez lekarza orzecznika, komisję lekarską, konsultanta ZUS często mają do przebycia wiele kilometrów. Przysługuje im jednak prawo do zwrotu kosztów przejazdu. ZUS zwraca osobie wezwanej na badanie do lekarza orzecznika oraz na komisję lekarską koszty przejazdu z miejsca zamieszkania do miejsca wskazanego w wezwaniu i z powrotem. Podstawę prawną stanowi tu Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 31 grudnia 2004 r. (...)

50 lat krakowskiej kardiochirurgii dziecięcej

Krakowska kardiochirurgia dziecięca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu zajmuje się leczeniem wrodzonych wad serca u dzieci i młodzieży z całej Polski, a także z zagranicy. Ma na swoim koncie wiele sukcesów. W 2010 r. Klinika została uznana za najlepszą w plebiscycie ośrodków kardiochirurgii dziecięcej i otrzymała dyplom i nagrodę tygodnika „Newsweek” za zajęcie I miejsca w Polsce. W 2013 r. Klinikę Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie wyróżniono pierwszą lokatą dla najlepszego ośrodka medycznego w kraju i „Złotym Skalpelem” przyznawanym przez redakcję „Pulsu Medycyny”. Powtórnie „Złoty Skalpel” przyznano jej w 2016 r. W tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia.

Wołanie o profilaktykę

Z dr. n. med. Krzysztofem Walczewskim, ordynatorem oddziału psychiatrii w Szpitalu Klinicznym im. dr. Józefa Babińskiego SP ZOZ w Krakowie i autorem programu profilaktyki depresji w woj. małopolskim „Wyprzedzić smutek” rozmawia Katarzyna Cichosz.

Leczenie wspomagające w przewlekłym zapaleniu prostaty

Terapia przewlekłego zapalenia stercza zarówno postaci bakteryjnej, jak i niebakteryjnej to duże wyzwanie. Wynika to między innymi ze słabej penetracji antybiotyków do gruczołu krokowego, ale także z faktu utrzymywania się objawów, mimo skutecznego leczenia przeciwbakteryjnego.

Protonoterapia. Niekończąca się opowieść

Ośrodek protonoterapii w krakowskich Bronowicach kończy w tym roku pięć lat. To ważny moment, bo o leczenie w Krakowie będzie pacjentom łatwiej. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że ułatwienia dotyczą tych, którzy mogą za terapię zapłacić.

Leki, patenty i przymusowe licencje

W nowych przepisach przygotowanych przez Komisję Europejską zaproponowano wydłużenie monopolu lekom, które odpowiedzą na najpilniejsze potrzeby zdrowotne. Ma to zachęcić firmy farmaceutyczne do ich produkcji. Jednocześnie Komisja proponuje wprowadzenie przymusowego udzielenia licencji innej firmie na produkcję chronionego leku, jeśli posiadacz patentu nie będzie w stanie dostarczyć go w odpowiedniej ilości w sytuacjach kryzysowych.

EBN, czyli pielęgniarstwo oparte na faktach

Rozmowa z dr n. o zdrowiu Dorotą Kilańską, kierowniczką Zakładu Pielęgniarstwa Społecznego i Zarządzania w Pielęgniarstwie w UM w Łodzi, dyrektorką Europejskiej Fundacji Badań Naukowych w Pielęgniarstwie (ENRF), ekspertką Komisji Europejskiej, Ministerstwa Zdrowia i WHO.

Różne oblicza zakrzepicy

Choroba zakrzepowo-zatorowa, potocznie nazywana zakrzepicą to bardzo demokratyczne schorzenie. Nie omija nikogo. Z jej powodu cierpią politycy, sportowcy, aktorzy, prawnicy. Przyjmuje się, że zakrzepica jest trzecią najbardziej rozpowszechnioną chorobą układu krążenia.

Problem nie zawsze rozumiany

Z Ewą Jędrys, prezes Fundacji Pomocy Chorym Psychicznie im. Tomasza Deca w Krakowie rozmawia Katarzyna Cichosz.

Reforma systemu psychiatrii zbacza z wyznaczonego kursu

Rozmowa z Markiem Balickim, byłym pełnomocnikiem ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dorosłych i byłym kierownikiem biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2017–2022, ministrem zdrowia w latach 2003 oraz 2004–2005.

Gdy rozum śpi, budzi się bestia

Likantropia (z gr. lýkos – wilk i ánthropos – człowiek) to wiara w zdolność
przekształcania się ludzi w zwierzęta, zwłaszcza w wilki. Etymologię tego
terminu wywodzi się też od króla Arkadii – Likaona, który, jak opisuje
Owidiusz w Metamorfozach, został przemieniony w wilka, gdyż ośmielił się
podać Zeusowi ludzkie mięso – ciało własnego syna.

Zawał serca u osób młodych

Zawały serca przypisuje się zazwyczaj ludziom w starszym czy w średnim wieku. Niestety, prawda jest taka, że systematycznie rośnie liczba zawałów wśród ludzi młodych, co zazwyczaj ma bezpośredni związek z trybem życia, jaki prowadzą.

Edukacja zdrowotna w polskiej szkole

Edukacja zdrowotna ma trafić do szkół. Aby faktycznie zapobiegać chorobom, powinna spełniać szereg warunków, inaczej będzie tylko pozornym ruchem.




bot