Mężczyźni, którzy zostali ojcami zanim skończyli 22 lata są o 26 proc. bardziej zagrożeni śmiercią w średnim wieku w porównaniu do swoich rówieśników, którym pierwsze dziecko urodziło się, gdy mieli 25–26 lat – obliczyli naukowcy po przeanalizowaniu danych ponad 30 tys. Finów urodzonych w latach 1940 – 1950.
Ryzyka przedwczesnego zgonu nie zaobserwowano w grupie badanych, którzy zostali ojcami w wieku 27–29 lat. Z kolei spłodzenie pierwszego potomka w wieku 30–44 lat wiązało się z niższym o 25 proc. ryzykiem zgonu w średnim wieku.
Co ciekawe, podobne wyniki uzyskano ograniczając analizę do mężczyzn, którzy mieli w badanej grupie brata. Autorzy badania sugerują, że związek między ojcostwem w młodym wieku a wyższym ryzykiem przedwczesnego zgonu może mieć charakter przyczynowo-skutkowy. Łączenie ról męża/partnera i ojca jest dla młodszych mężczyzn źródłem ogromnego stresu natury zarówno psychologicznej jak i ekonomicznej, co nie pozostaje bez wpływu na ich zdrowie.
Źródło: Journal of Epidemiology & Community Health
Patrzenie w oczy
działa halucynogennieWłoscy naukowcy z uniwersytetu w Urbino dowiedli, że wystarczy 10 minut wpatrywania się w czyjeś oczy w słabo oświetlonym pomieszczeniu, aby doznać halucynacji, w tym widzieć zniekształcone twarze („potwory”), mieć poczucie spowolnienia czasu i zaburzoną percepcję dźwięków. Uczestników posadzono w parach na krzesłach oddalonych o ok. 1 m. Oświetlenie miało natężenie 0,8 luxa, co pozwala dostrzegać szczegóły fizjonomii, ale znacząco osłabia zdolność widzenia barw. Zadanie ochotników polegało na patrzeniu przez 10 min w oczy drugiej osoby i zachowaniu neutralnego wyrazu twarzy. Grupa kontrolna również siadała w parach, z tym że krzesła były zwrócone do ściany. Osoby wpatrujące się w czyjeś oczy twierdziły, że nigdy wcześniej nie doświadczyły niczego podobnego. W porównaniu do grupy kontrolnej, zdobywały więcej punktów we wszystkich kwestionariuszach (na temat stanów dysocjacyjnych oraz doświadczeń związanych z czyjąś, a w grupie kontrolnej własną, twarzą). Aż 90 proc. osób z grupy eksperymentalnej dostrzegało jakieś deformacje twarzy, a 3/4 wspominało o pojawieniu się „potwora”. Połowa widziała w twarzy partnera cechy własnej twarzy, a 15 proc. twarz kogoś z rodziny.
Źródła: Research Digest / Kopalnia Wiedzy
Tłuszcz mówi, mózg słucha
Oddziaływanie mózgu na resztę ciała nauka poznała już stosunkowo dobrze. W ostatnich latach coraz więcej dowiadujemy się o znaczeniu sygnałów w kierunku przeciwnym – z tkanek do mózgu. Duże zainteresowanie budzą badania nad wpływem tkanki tłuszczowej na ośrodkowy układ nerwowy.
Niedawno odkryto, że receptor dla glikokortykoidów w tkance tłuszczowej może wpływać na sposób, w jaki mózg kontroluje stres i metabolizm. W optymalnych warunkach sygnały te pozwalają mózgowi właściwie regulować równowagę energetyczną i korzystnie reagować na stres. Niestety, nadmiar stresu powoduje powstanie błędnego koła: chcemy jeść więcej, co może prowadzić do otyłości zakłócającej komunikację z mózgiem. Pełne poznanie natury komunikacji tkanki tłuszczowej z mózgiem wymaga jeszcze wielu badań, jednak to, że zdajemy sobie sprawę z jej istnienia daje nadzieję na opracowanie w przyszłości skuteczniejszych metod nie tylko odchudzania, ale i radzenia sobie ze stresem i stanami lękowymi.
Źródło: Psychoneuroendocrinology