Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 67–76/2018
z 6 września 2018 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Jesień na beczce prochu

Małgorzata Solecka

Minister zdrowia zawarł na początku lipca porozumienie z organizacjami pielęgniarek i położnych. Nie bacząc na stan suszy finansowej w ochronie zdrowia, rozpalił pokaźne ognisko tuż obok ogromnej beczki prochu – a raczej oczekiwań i frustracji. A nadziei na deszcz pieniędzy, który samoistnie ugasiłby pożogę, ciągle nie ma. Pożar jest raczej pewny, pytanie tylko – co pójdzie z dymem.

Prognozy meteorologiczne zwiastują w tym roku wyjątkowo ciepłą jesień. W ochronie zdrowia, wszystko na to wskazuje, będzie ona nie tylko ciepła, ale wręcz gorąca. I nikogo nie powinno to zaskakiwać, bo eskalacja napięć postępuje w systemie już nie z miesiąca na miesiąc, ale z tygodnia na tydzień. To o tyle ciekawe, że zarówno minister zdrowia Łukasz Szumowski, jak i jego współpracownicy na każdym kroku podkreślają otwartość na dialog, postulaty i oczekiwania. W tym permanentnym dialogu podejmowane są jednak decyzje, które – po analitycznej redukcji – sprowadzić można do mianownika: – My obiecujemy, wy finansujecie.

Bezpośrednio – bo resort zdrowia nie ukrywa, że na część obietnic szpitale będą musiały znaleźć pieniądze we własnych budżetach bądź pośrednio. Na część obietnic – na przykład dodatki dla pielęgniarek, które uzyskały od ministra gwarancję podwyższenia płac o 1,1 tys. zł od 1 września 2018 roku, a o kolejne sto złotych od 1 lipca 2019 roku, czy gwarantowane pensje dla niektórych specjalistów w wysokości 6750 zł – rząd zagwarantuje pieniądze, „znacząc” środki w Narodowym Funduszu Zdrowia. To oznacza, jak wielokrotnie już pisaliśmy, mniejszą elastyczność w finansowaniu świadczeń zdrowotnych (chociażby mniejsze możliwości kontraktowania najbardziej deficytowych świadczeń).

Porozumienie z pielęgniarkami natychmiast zostało oprotestowane. Nie tylko przez pracodawców, ale też przez inne związki zawodowe działające w ochronie zdrowia (poza OZZL, który kilka miesięcy wcześniej, przez Porozumienie Rezydentów OZZL, sam negocjował lepsze warunki płacowe dla lekarzy). Najostrzej o działaniach ministra wypowiadał się wspierający rząd Prawa i Sprawiedliwości NSZZ „Solidarność”. W lipcu głównie ustami Marii Ochman, szefowej „S” ochrony zdrowia, która ramię w ramię z pracodawcami podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia Rady Dialogu Społecznego dopytywała ministra o konsekwencje finansowe porozumienia z pielęgniarkami, przede wszystkim w kontekście postulatów płacowych innych grup zawodowych. Maria Ochman nie wykluczyła nawet ogólnopolskiego protestu, jeśli minister zdrowia nie zweryfikuje swoich decyzji. W sierpniu złudzeń co do stanowiska związku nie pozostawił Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, zarzucając Łukaszowi Szumowskiemu złamanie konstytucji i innych ustaw – o związkach zawodowych, dialogu społecznym. W wywiadzie dla tygodnika „Wprost” Duda stwierdził: „ (…) sprawa ministra konstytucyjnego Łukasza Szumowskiego jest skandalem. Podpisał porozumienie w sprawie wynagrodzeń tylko z jedną organizacją związkową, i to niereprezentatywną. My nie jesteśmy przeciw podwyższaniu wynagrodzeń pielęgniarkom. Ale w związku zawodowym «Solidarność» też są pielęgniarki. Pan minister Szumowski poszedł śladami byłego ministra zdrowia Mariana Zembali. To jest niedopuszczalne, że konstytucyjny minister łamie konstytucję i ustawę o związkach zawodowych. Porozumienie z pielęgniarkami powinno być podpisane ze wszystkimi organizacjami reprezentatywnymi, zgodnie z ustawą o Radzie Dialogu Społecznego”.

W tle wypowiedzi Dudy pobrzmiewa nie tylko groźba protestu, ale wręcz – zarzutów, które kwalifikują się do wniosku o postawienie ministra zdrowia przed Trybunałem Stanu, czego oczywiście związek ani formalnie, ani praktycznie zrobić nie może. Jednak, nawet biorąc pod uwagę mało ortodoksyjne podejście rządzącej większości do kwestii zgodności z konstytucją poszczególnych rozwiązań, kaliber oskarżeń jest poważny. Jednak, co warto zauważyć, sprzyjający rządowi związek nie stawia wcale żądania dymisji ministra, który tak ciężko – zdaniem „Solidarności” – zgrzeszył przeciw porządkowi prawnemu. Podczas spotkania z premierem, które odbyło się na początku sierpnia, „Solidarność” żąda dymisji minister edukacji, natomiast o konsekwencjach wobec Szumowskiego mowy nie ma. Związek chciałby, by rząd wycofał się z porozumienia z pielęgniarkami i przystąpił do rozmów na tematy płac i warunków pracy ze związkami zawodowymi, ale nie stawia na ostrzu noża kwestii personalnych.

Przy czym „S” musi wiedzieć, że wycofanie się z porozumienia nie wchodzi w grę. Nie chodzi o utratę twarzy przez ministra, ale o niewyobrażalne konsekwencje, jakie dla systemu ochrony zdrowia przyniósłby protest zdeterminowanej i dobrze zorganizowanej grupy pielęgniarek i położnych. Choć nikt nie mówi tego wprost, ciągnące się przez pół roku rozmowy między resortem zdrowia a pielęgniarkami nabrały radykalnego przyspieszenia, gdy w kilku szpitalach w kraju pielęgniarki grupowo udały się na zwolnienia lekarskie. Nie był potrzebny nawet protest. Teraz determinacja środowiska musi być jeszcze większa: samorząd pielęgniarski i zwłaszcza związek zawodowy pielęgniarek i położnych dodatkowo zostały zmobilizowane przez negatywną ocenę porozumienia przez inne związki zawodowe i organizacje pracodawców. Pielęgniarki nie unikają ostrych sformułowań, mówią o „kampanii nienawiści” wobec ich grupy zawodowej.

Co jest więc celem „Solidarności”? W sejmie czeka przyjęty przez rząd w lipcu (między porozumieniem z pielęgniarkami a burzliwym posiedzeniem w RDS) projekt nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych pracowników wykonujących zawody medyczne. Powiedzieć, że „S” nie jest zadowolona z propozycji rządu, to nic nie powiedzieć. Podobnie zresztą jak inne związki zawodowe, choć powody niezadowolenia bywają różne. Wszyscy jednak zgadzają się co do tego, że przewidziane w ustawie wskaźniki i przede wszystkim kwota bazowa (zamrożona do końca 2019 roku) są niewystarczające. Z naszych informacji wynika, że związkowcy zamierzają zażądać albo odmrożenia kwoty bazowej ze skutkiem od 1 stycznia 2019 roku (wskaźniki odnosiłyby się wówczas do średniej krajowej), albo jej podniesienia (np. do poziomu 4,2 tys. zł brutto). Płace w ochronie zdrowia nie były tematem sierpniowych rozmów „S” z premierem Mateuszem Morawieckim, bo rozmowa dotyczyła problemu szerszego – wynagrodzeń w sferze budżetowej. Jeden i drugi obszar łączy jednak fundamentalne przekonanie, że podczas gdy gospodarka Polski kwitnie, Ministerstwo Finansów chwali się rekordową ściągalnością podatków i niskim deficytem budżetowym, rząd realizuje wielomiliardowe programy socjalne, pracownicy budżetówki i ochrona zdrowia nie odczuwają pozytywnych skutków gospodarczego boomu. „Solidarność” dała rządowi czas na odpowiedź w sprawie postulatów (podwyżka wynagrodzeń w sferze budżetowej, wyższa płaca minimalna) do 29 sierpnia. Trudno sobie wyobrazić, by rząd Prawa i Sprawiedliwości nie spełnił, choćby częściowo, tych oczekiwań. Najbardziej realne jest spełnienie postulatu dotyczącego płacy minimalnej. Zaproponowana przez rząd wysokość jedynie minimalnie przekracza wartość wynikającą z ustawy (2220 zł brutto). Niewykluczone, że rząd, który w ubiegłym roku wykazał się dużo większą hojnością, w ten sposób zostawił sobie spore pole manewru. „Solidarność” domaga się płacy minimalnej o niemal 60 zł wyższej. Ta decyzja w oczywisty sposób przełożyłaby się również na sytuację wielu pracowników ochrony zdrowia, bo – przy zamrożonej kwocie bazowej i wysokości wskaźników – wielu z nich nie osiąga nawet wysokości powszechnie obowiązującej płacy minimalnej (w takiej sytuacji pracodawca musi wypłacać wyższą, wynikającą z ogólnych przepisów, kwotę). Podobne żądania wysunął pod adresem rządu OPZZ.

Warto jednak zwrócić w tym kontekście uwagę na to, co podczas negocjacji z ministrem zdrowia 24 sierpnia usłyszeli ratownicy medyczni. Minister Łukasz Szumowski powiedział, że wskaźniki zawarte w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu pracowników wykonujących zawody medyczne są analizowane i nie jest wykluczone, że minimalne wynagrodzenia, gwarantowane ustawą, wzrosną. Czy to oznacza, że na etapie prac w parlamencie Prawo i Sprawiedliwość wyjdzie naprzeciw związkom zawodowym, z pominięciem organizacji pracodawców, organów założycielskich?

W sierpniu Związek Powiatów Polskich stanowczo zaprotestował przeciw „kolejnym skrajnie nieodpowiedzialnym działaniom ministra zdrowia”, za jakie samorządowcy uznali porozumienie z pielęgniarkami. Samorządowcy zarzucili Łukaszowi Szumowskiemu, że po raz kolejny podjął kluczową decyzję „bez jakiejkolwiek konsultacji z podmiotami leczniczymi oraz ich podmiotami tworzącymi”. Po raz kolejny, bo samorządowcy wypomnieli ministrowi lutowe porozumienie z lekarzami. Skutki tego porozumienia – m.in. spodziewane problemy z obsadą dyżurów, konsekwencje presji płacowej etc. – będą ponosić również organy założycielskie placówek zdrowotnych. – Porozumienie podpisano bez analizy, czy podmioty lecznicze udźwigną skutki obietnic złożonych przez ministra zdrowia – stwierdzili samorządowcy, podkreślając jednocześnie, że nie są przeciwni podwyżkom dla pielęgniarek i położnych. Ale zakres porozumienia (i jego skutki finansowe i organizacyjne) są daleko szersze niż podwyżki.

ZPP stwierdził jednoznacznie:
• W zakresie wzrostu wynagrodzenia zasadniczego pielęgniarek – nie zaakceptujemy żadnego rozwiązania, które nie pokryje podmiotom leczniczym pełnych kosztów wdrożenia planowanych podwyżek (w tym obligatoryjnych dodatków do wynagrodzeń zasadniczych, nagród, odpraw, dodatkowego wynagrodzenia rocznego oraz narzutów od tych składników płacowych).
• W zakresie standardu zatrudniania pielęgniarek przewidzianego w projekcie nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, nie akceptujemy takiego postawienia sprawy, w sytuacji, w której podmioty lecznicze już teraz borykają się z niedoborem personelu.

ZPP zwraca uwagę, że resort zdrowia nie przedstawił analizy, która potwierdzałaby możliwości zapewnienia obsady pielęgniarskiej zgodnie z założeniami przyjętymi w projekcie. I nie zgadza się na wynegocjowane przez pielęgniarki skrócone vacatio legis przepisów dotyczących norm zatrudnienia. „Zgoda Ministra Zdrowia na skrócenie terminu wejścia w życie rozporządzenia świadczy albo o ignorancji w zakresie zarządzania podmiotami leczniczymi albo o skrajnej nieodpowiedzialności za podejmowane decyzje polityczne” – głosi oświadczenie, samorządowcy ostrzegają, że „wykorzystają wszelkie dostępne środki prawne, aby przeciwdziałać niekorzystnym zmianom prawnym oraz wyegzekwować należności z tytułu realnego wzrostu kosztów udzielania świadczeń opieki zdrowotnej”.

24 sierpnia weszła w życie nowelizacja ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, zwana ustawą 6 proc. PKB na zdrowie.
6 proc., warto pamiętać, w 2024 roku. W tym i w przyszłym roku wzrost nakładów na zdrowie będzie praktycznie niezauważalny, co sygnalizowaliśmy już w wakacyjnym numerze „Służby Zdrowia”. Przyjęty przez Komisję Zdrowia plan finansowy Funduszu zakłada, że budżet płatnika przekroczy w przyszłym roku 88 mld zł, ale ustawa 6 proc. PKB na zdrowie nie przewiduje żadnego wzrostu udziału zdrowia w PKB na przyszły rok.

Żądania (płacowe), oczekiwania (pacjentów, związane z dostępnością terapii) rosną, natomiast nakłady, choć nominalnie wyższe, stoją i będą stać w miejscu, a większy (choć ciągle nie „skokowy”, a już na pewno nie „radykalny”) wzrost nakładów publicznych jest ciągle kwestią bardziej obietnic niż zapowiedzi. Nie ma bowiem żadnego planu, w jaki sposób w systemie ochrony zdrowia ma się znaleźć dodatkowych kilka, może kilkanaście miliardów złotych.

Zanim jednak przyjdzie czas na refleksję, w jaki sposób realnie zapewnić finansowanie adekwatne do zawartych w ustawie progów, rządząca większość będzie się musiała prawdopodobnie zmierzyć z efektami, jakie przyniosą pozafinansowe (co nie znaczy, że niemające finansowego znaczenia) rozwiązania zawarte w ustawie, dotyczące przede wszystkim wyższych wynagrodzeń lekarzy, zwłaszcza specjalistów. Już jesienią okaże się, ile szpitali – i które – znajdzie się „pod ścianą”, bez możliwości zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń. Bo to, że takie będą, nie podlega dyskusji. I zapewnienia Ministerstwa Zdrowia, że celem ustawy nie jest likwidacja szpitali, oddziałów czy łóżek szpitalnych (skądinąd ze względu ekonomiki systemu bardzo pożądana), mogą nie wystarczyć do wyciszenia społecznych emocji. A to w roku wyborczym dla polityków wyjątkowo niewygodna sytuacja. I dla rządzących (bo to na nich spadnie odpowiedzialność), i dla opozycji (bo prosta obietnica, że „my szpitali zamykać nie będziemy” to pułapka). Wydaje się zresztą, że politycy po obu stronach barykady najchętniej, w zakresie ochrony zdrowia, pozostaliby przy stwierdzeniu, że „ochrona zdrowia to najważniejszy z priorytetów”. I zajęliby się innymi sprawami, mniej obciążonymi wieloletnimi zaniedbaniami.





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

E-Recepta – Cyfrowa Rewolucja w Polskim Systemie Ochrony Zdrowia

Od 8 stycznia 2020 roku w Polsce wprowadzono obowiązek wystawiania recept w formie elektronicznej, co stanowiło przełomowy krok w cyfryzacji systemu ochrony zdrowia. E-recepta to nowoczesne rozwiązanie, które zrewolucjonizowało sposób przepisywania i realizacji leków, przynosząc liczne korzyści zarówno pacjentom, jak i personelowi medycznemu.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja języka? Dlaczego należy go czyścić?

Higiena jamy ustnej kojarzy się przede wszystkim ze szczotkowaniem zębów, stosowaniem nici dentystycznej i płynów do płukania. Jednak równie istotny, choć często pomijany, jest język. To właśnie na jego powierzchni gromadzi się ogromna liczba bakterii, resztek jedzenia i martwych komórek nabłonka. Zaniedbanie pielęgnacji języka może prowadzić nie tylko do nieprzyjemnego oddechu, ale i poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego w codziennej rutynie higienicznej nie powinno zabraknąć także czyszczenia języka.

Ryczałt nie wyklucza zapłaty za nadwykonania

Jest Pani pełnomocnikiem szpitala, który zdecydował się dochodzić od NFZ zapłaty za świadczenia medyczne, których kosztów nie pokrył przyznany wcześniej placówce ryczałt sieciowy. To chyba pierwszy taki pozew w Polsce?

Kobiety w chirurgii. Równe szanse na rozwój zawodowy?

Kiedy w 1877 roku Anna Tomaszewicz, absolwentka wydziału medycyny Uniwersytetu w Zurychu wróciła do ojczyzny z dyplomem lekarza w ręku, nie spodziewała się wrogiego przyjęcia przez środowisko medyczne. Ale stało się inaczej. Uznany za wybitnego chirurga i honorowany do dzisiaj, prof. Ludwik Rydygier miał powiedzieć: „Precz z Polski z dziwolągiem kobiety-lekarza!”. W podobny ton uderzyła Gabriela Zapolska, uważana za jedną z pierwszych polskich feministek, która bez ogródek powiedziała: „Nie chcę kobiet lekarzy, prawników, weterynarzy! Nie kraj trupów! Nie zatracaj swej godności niewieściej!".

Nauki medyczne potrzebują kobiet

Kultura medycyny akademickiej wciąż wzmacnia nierówności pomiędzy płciami, zamiast je niwelować. Na najwyższe szczeble kariery dociera znacznie mniej kobiet niż mężczyzn. Niedobór kobiecej perspektywy w badaniach i na stanowiskach przywódczych to strata nie tylko dla kobiet, ale głównie dla nauki.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Irygatory dentystyczne: udokumentowaną klinicznie metoda higieny jamy ustnej

Irygatory do zębów stanowią udokumentowaną klinicznie metodę higieny jamy ustnej, redukującą płytkę nazębną o 74-89% i krwawienie dziąseł o 33-82% w porównaniu z samym szczotkowaniem. Najnowsze badania randomizowane i metaanalizy z lat 2015-2025 potwierdzają skuteczność porównywalną lub przewyższającą tradycyjną nić dentystyczną, szczególnie u pacjentów z aparatami ortodontycznymi, implantami i chorobami przyzębia. American Dental Association przyznała tym urządzeniom Znak Akceptacji na podstawie ponad 70 badań klinicznych. Choroby przyzębia dotykają 62% dorosłych Polaków, a ich związek z chorobami układowymi (serce, cukrzyca) czyni skuteczną higienę jamy ustnej priorytetem zdrowia publicznego.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Jak naprawdę wygląda praca asystentki stomatologicznej? To nie tylko pomoc dentyście!

Myślisz o pracy w gabinecie stomatologicznym? Zastanawiasz się, czy rola asystentki to coś dla Ciebie? Wbrew pozorom nie jest to tylko podawanie narzędzi dentyście. Rozwój gabinetów, większa liczba pacjentów i rosnące oczekiwania wobec jakości usług sprawiają, że zapotrzebowanie na wykwalifikowany personel stale rośnie. A asystentka stomatologiczna jest jedną z tych osób, bez których trudno wyobrazić sobie sprawne funkcjonowanie gabinetu.

Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot