Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 57–62/2002
z 25 lipca 2002 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


W drodze do Unii

Tomasz Sienkiewicz

Jak się włączyć w realizację unijnych programów zdrowotnych, tak żeby uzyskać z nich granty? Jakie są kompetencje Unii w obszarze ochrony zdrowia? Z jaką konkurencją zetkną się polscy medycy po wejściu do UE? Czy Polak będzie się mógł leczyć w dowolnie wybranym szpitalu na terenie Unii za pieniądze swojego funduszu ubezpieczeniowego?

Na te i podobne pytania próbowano uzyskać odpowiedź w trakcie konferencji lekarzy (15-16 lipca br.) "Zdrowie w procesie integracji europejskiej", której głównym organizatorem było Europejskie Forum Lekarzy Polskich. Na zamku w Tucznie (woj. zachodniopomorskie) kilkudziesięcioro polskich menedżerów ochrony zdrowia spotkało się z przedstawicielami niemieckiej Polonii medycznej, wśród których byli prezesi: Światowej Federacji Polonijnych Organizacji Medycznych z siedzibą w Londynie – dr hab. n. med. Jakub Bodziony i Europejskiego Forum Lekarzy Polskich – dr Marek Bakowski. I tym razem Polonia medyczna ufundowała udział w konferencji kilkorgu lekarzom z Litwy, Białorusi i Ukrainy. (Najwięcej informacji o Polonii medycznej zawiera portal www.polmed.org) O poziom merytoryczny imprezy zadbał dr Bogusław Suski, z-ca dyrektora Departamentu Integracji Europejskiej i Współpracy z Zagranicą w Ministerstwie Zdrowia.

Kiedy dr Bodziony zapytał uczestników konferencji, czy komuś udało się uzyskać granty z programów unijnych, nie uniosła się do góry żadna ręka. Nie chodziło o unijne programy pomocowe dla krajów aplikujących do UE, np. PHARE (o tym na konferencji niemal nie mówiono), lecz o programy stricte unijne, w których mogą też uczestniczyć kandydaci do Unii.

Przed dwoma laty na ostatnim Kongresie Polonii Medycznej dr Bodziony, prezes Federacji grupującej najwięcej zachodnio- i wschodnioeuropejskich organizacji Polonii medycznej (zrzeszającej 2-3 tys. lekarzy), zaproponował, aby koledzy z Paryża, Londynu, Sztokholmu, Berlina itd. ułatwili lekarzom z Polski uczestnictwo w unijnych programach zdrowotnych oraz dostęp do przewidzianych na ich realizację funduszy. J. Bodziony, na co dzień chirurg w klinice Uniwersytetu Saarland w Saarbrücken, nie ukrywał, że bardzo trudno przebić się z projektem. Na jego opracowanie trzeba poświęcić 2-4 miesięcy, a ok. 80 proc. złożonych propozycji jest odrzucane. Gwarancją powodzenia jest oczywiście "trafienie w temat" oraz utworzenie dobrze zorganizowanego, wieloośrodkowego (nawet 20 partnerów) i wielonarodowego konsorcjum realizującego taki projekt. Nie dostanie unijnych pieniędzy ktoś, kto chce sobie zafundować w szpitalu nowy oddział, ale może się to udać komuś, kto zamierza np. zmodernizować system informatyczny w oddziale.

Największym dotychczasowym sukcesem jest zainicjowany przez dr. Bodzionego projekt w programie szkoleniowym Leonardo da Vinci, zakwalifikowany do II fazy realizacji. Program ten, na który przeznaczono ponad 300 mln euro, wspiera ustawiczne kształcenie podyplomowe, rozwijanie umiejętności i talentów, szczególnie absolwentów uczelni, innowacyjność i konkurencyjność, a także ciekawe programy pilotowe oraz tworzenie interesujących podręczników i materiałów. Projekt pomysłu dr. Bodzionego dotyczy pilotażu Europejskiej Sieci Ustawicznego Kształcenia Podyplomowego Lekarzy Rodzinnych. Jego celem jest m.in. utworzenie kolekcji tematycznych dysków i CD-romów na temat prewencji, diagnostyki i leczenia chorób najczęściej spotykanych w praktykach lekarzy rodzinnych, a także rozwinięcie istniejącego już w Polsce programu wspomagającego leczenie i diagnozowanie na odległość. W projekcie uczestniczy 4 partnerów polonijnych z 3 krajów członkowskich oraz 4 partnerów z 2 krajów kandydujących – Litwy i Polski. Z Polski: spółka "Zdrowie i Zarządzanie" oraz Zakład Medycyny Rodzinnej Śląskiej AM. Koszt wykonania projektu to 366 tys. euro, z tego dofinansowanie Unii wynosi 270 tys. euro.

W trakcie niedawnego spotkania dr. Bodzionego z polskimi kardiologami powstał też pomysł, by w ramach programu Leonardo da Vinci przygotować sieć ośrodków mających za zadanie kontrolę jakości. – Jesteśmy w stanie znaleźć partnerów z Paryża, Berlina, Londynu i innych miast – mówił Bodziony. W programach typu network musi być co najmniej kilkunastu partnerów, im więcej, tym lepiej. Powstał wstępny projekt sieci "Przydatność medyczna i ekonomiczna pierwotnej angioplastyki w ostrych zespołach wieńcowych", opracowany przy udziale prof. Mariana Zembali z zabrzańskiego Centrum Kardiologii.

Przedstawicielom Polonii trudno było zrozumieć, że w realizowanych w ostatnich latach 8 unijnych programach dotyczących zdrowia publicznego, zabrakło Polski, mimo że uczestniczą w nich inne kraje kandydackie. – Jeśli jesteście menedżerami, to na pewno będą od was żądać uczestnictwa w programach unijnych i rozliczać was z tego – podkreślali polonijni lekarze.

- Nie uczestniczyliśmy w tych programach, gdyż po prostu nas do nich nie dopuszczono – odpowiadał polonusom dr Bogusław Suski z MZ. Wyjaśniał, że wprawdzie w 1997 r. MZ zaspało, ale rok później złożyło już aplikację na forum Stowarzyszenia Rzeczpospolita Polska-Unia Europejska, zwracając się do Komisji Europejskiej o informacje w sprawie warunków finansowych uczestnictwa w tych programach. – Na odpowiedź czekaliśmy rok, bo Dyrektoriat I, odpowiedzialny za poszerzenie Unii, rozmawiał z dyrektoriatem, który jest odpowiedzialny za finanse, ten zaś próbował dokonać ustaleń z Dyrektoriatem Generalnym Ochrony Konsumenta i Zdrowia, jednak żaden z tych dyrektoriatów nie wiedział, w jaki sposób obliczyć naszą składkę – mówił dyr. Suski. – W końcu otrzymaliśmy odpowiedź, że nie możemy uczestniczyć w tych programach, bo są już nieaktualne.

Suski podkreślił, że niewiele w sumie straciliśmy, gdyż na cały ten duży pakiet programów realizowanych w okresie 6 lat Unia przeznaczyła zaledwie 312 mln euro, czyli z grubsza tyle, ile na jeden program Leonardo da Vinci. Przede wszystkim jednak, od początku, czyli od 1996 r., pieniądze były przeznaczone dla 12 krajów członkowskich i dopiero później się zorientowano, że należałoby zaprosić jeszcze kraje aplikujące. Na udział zdecydowały się Węgry, Czechy i Bułgaria, ich uczestnictwo sprowadziło się jednak do opłacenia składki, gdyż kraje te nie uzyskały dofinansowania żadnego ze swoich projektów, a pieniądze wpłacone w formie składki wróciły do nich po kilku latach. – Nie było środków na projekty z krajów kandydackich, gdyż od razu rozdzielono je pomiędzy kraje członkowskie – mówił Suski. Podkreślił też, że programy, o których mówił dr Bodziony (dotyczące: walki z nowotworami, zwalczania chorób zakaźnych, narkomanii i innych uzależnień, chorób pochodzenia środowiskowego, a także monitoringu zdrowia, promocji zdrowia i rzadkich chorób), były realizacją unijnej polityki zdrowia publicznego, wynikającej z wcześniej obowiązującej strategii, która straci aktualność od początku 2003 r. Stwierdził natomiast, że udział Polski w nowych programach jest zapewniony. W ub.r. Stowarzyszenie Rzeczpospolita Polska-Unia Europejska podjęło decyzję, że Polska będzie uczestniczyć w realizacji wszystkich programów wspólnotowych. Obecnie MZ oczekuje na memorandum Unii Europejskiej dotyczące uczestnictwa Polski w nowych programach i warunków ich finansowania.

Warto dodać, że oprócz środków unijnych pochodzących z programów dotyczących zdrowia publicznego, zawiadywanych przez Dyrektoriat Generalny Ochrony Konsumenta i Zdrowia, można jeszcze uzyskać dofinansowanie ze środków unijnych w ramach tzw. V programu ramowego, który zajmuje się m.in. współpracą w dziedzinie nauk medycznych i VI programu ramowego, mającego dział dotyczący rozbudowy sieci informatycznej.

Jak wiadomo, najważniejsze uprawnienia UE w poszczególnych krajach członkowskich w ochronie zdrowia dotyczą kreowania polityki w zakresie zdrowia publicznego. Spod kompetencji Unii wyłączone są zaś takie zagadnienia, jak sposób organizacji świadczeń zdrowotnych w krajach członkowskich czy sposób ich finansowania.

Nowa unijna strategia zdrowia publicznego, która zacznie obowiązywać od początku 2003 r., została opublikowana w maju ub.r., a 3 lipca br. Rada Europejska i Parlament Europejski podjęły decyzję o jej wdrażaniu. Najważniejszą chyba innowacją jest wymóg oceniania wszelkich decyzji politycznych w aspekcie ich wpływu na zdrowie społeczeństwa. Dla krajów aplikujących, które od początku przyszłego roku będą na ten program wpłacać składkę, istotne ma być także to, że wielkość unijnych dotacji na realizację różnych projektów ma wielokrotnie przewyższyć wysokość opłat składkowych.

Jako zasadę przyjęto, że poszczególne projekty będą obejmować plany działania w kilku krajach.

Mają one dotyczyć 3 głównych nurtów. Pierwszy to poprawa informacji – przewiduje się budowę systemów informatycznych na różnych szczeblach kompetencji; pełen dostęp do informacji mają uzyskać menedżerowie ochrony zdrowia, ale także politycy działający w tej dziedzinie. Jeden z poziomów informacyjnych ma być dostępny dla społeczeństwa zainteresowanego prowadzoną polityką zdrowotną.

Drugi nurt nowej strategii dotyczy zwiększenia zdolności reagowania na zagrożenia zdrowotne. W ostatnich latach nie brakuje takich przykładów, np. związanych z żywnością (BSE, dioksyny) czy bioterroryzmem. Przewiduje się, że nowe projekty będą m.in. dotyczyły budowy systemu informatycznego przewidującego możliwość szybkiej łączności między kompetentnymi instytucjami.

Trzeci z kolei dotyczy wpływu na poprawę wskaźników zdrowotnych poprzez podejmowanie na różnych szczeblach efektywnych działań nastawionych tylko na te wskaźniki, które jesteśmy w stanie zmienić.

Bezpieczeństwo żywności jest jednym z najważniejszych obszarów działalności Unii w zakresie zdrowia publicznego. W br. UE podjęła decyzję o utworzeniu agencji ds. bezpieczeństwa żywności, o strukturze wzorowanej niemal na FBI. Ostatnio sporo się mówi też o "dyrektywach tytoniowych". Wg Unii napisy ostrzegające na opakowaniach papierosów muszą być zmienione. To, co robi np. firma Morris, umieszczająca na białym tle srebrny napis, uznawane jest za kamuflaż. Napis ostrzegający powinien przypominać klepsydrę – musi być otoczony czarną obwódką o grubości co najmniej 3 mm. Nie wystarczą dotychczasowe napisy, że palenie szkodzi zdrowiu i powoduje raka. Mają one zostać uzupełnione o 20 innych ostrzeżeń powtarzających się ze statystyczną częstością, m.in., że palenie powoduje astmę, rozedmę płuc, szkodliwie wpływa na płód itd.

Miejsce zdrowia zostało ściśle określone w podstawowych traktatach unijnych. Już w Traktatach Rzymskich z 1957 r. w art. 3 stwierdzono, że osiągnięcie wysokiego poziomu zdrowia poprzez podnoszenie standardów życia oraz warunków pracy jest celem nadrzędnym wszystkich działań Unii. Zapis ściśle związany ze zdrowiem pojawił się jednak dopiero w 1991 r., w Traktacie z Maastricht, i został rozszerzony w Traktacie z Amsterdamu. Stwierdzono tam, iż "wymagania w zakresie ochrony zdrowia będą stanowić integralną część wszystkich obszarów polityki wspólnotowej". Obecnie zapisy dotyczące zdrowia można więc znaleźć w setkach unijnych aktów prawnych, odnoszących się do różnych dziedzin życia. Formułowane są w nich kwestie zasadnicze, ale nierzadko także bardzo szczegółowe – jest np. dyrektywa dotycząca wyposażenia apteczek na statkach rybackich.

W trakcie konferencji sporo uwagi poświęcono wyzwaniom, jakie niesie teraźniejszość i najbliższa przyszłość. Jednym z nich są np. wirtualne apteki, w których poprzez łączność internetową można kupować nawet leki wydawane tylko na receptę. Takie komputerowe apteki, oferujące farmaceutyki wielokrotnie taniej aniżeli tradycyjne, już obecnie stają się dla tych ostatnich poważnym zagrożeniem. W Polsce kupowanie leków przez internet jest zakazane, ale np. w Niemczech właśnie toruje sobie drogę ministerialny przepis, który to dopuszcza.

Wiele emocji uczestników konferencji wywoływała tematyka dotycząca swobodnego przepływu towarów i przemieszczania się osób na terenie Unii. Czy przysłowiowy Kowalski będzie sobie mógł wybrać szpital w dowolnym kraju UE i leczyć się tam na koszt polskiego ubezpieczyciela? Taka sytuacja będzie możliwa, ale tylko wówczas, gdy Kowalski otrzyma promesę od ministra zdrowia. Ciekawe jednak, że w unijnym prawodawstwie tego typu sprawy przestają być oczywiste, a wyroki Trybunału Sprawiedliwości coraz częściej na serio traktują prawa pacjenta do wyboru miejsca świadczenia usług, wywołując zamieszanie i wręcz panikę wśród polityków w krajach Unii.

Głośnym echem odbił się wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 1998 r. w sprawach dwóch Luksemburczyków: Kohlla i Deckera. Pierwszy zwrócił się do swojej kasy chorych o zgodę na leczenie protetyczne za granicą, ponieważ zaś jej nie uzyskał, a kasa odmówiła mu zwrotu poniesionych kosztów, skierował sprawę do Trybunału i wygrał: orzeczenie brzmiało, iż prawem p. Kohlla, który jest osobą ubezpieczoną, jest korzystanie z usług medycznych, w tym swobodny wybór świadczeniodawcy. Z kolei p. Decker podczas pobytu w Belgii kupił sobie okulary, za które też nie uzyskał w swojej kasie refundacji. I w tym przypadku Trybunał uznał, że było to niesłuszne, w myśl bowiem art. 43 Traktatu z Amsterdamu, mówiącego o swobodnym przepływie towarów, pan Decker miał do tego prawo.

Inne przykłady: w 2001 r. chory na Parkinsona Holender Smits, nie mogąc się doczekac na kurację w swoim kraju, udał się na leczenie za granicą. Kolejny Holender, Peerboours, po wypadku drogowym w stanie śpiączki, został przewieziony decyzją rodziny do ośrodka w Szwajcarii, gdyż jego kasa chorych odmówiła finansowania terapii ze względu na zaawansowany wiek pacjenta. Gdy p. Peerboours odzyskał świadomość, wrócił do swego kraju i zaskarżył holenderską kasę chorych do Trybunału Sprawiedliwości, który stanął po jego stronie, podobnie zresztą jak w przypadku p. Smitsa.

8 lutego br. w Maladze skonfundowani ministrowie zdrowia krajów członkowskich Unii obradowali, jak rozwiązywać te oraz podobne problemy. We wnioskach wyrazili uznanie dla różnorodności systemów opieki zdrowotnej, które mają wspólne pryncypia: solidaryzm społeczny, równość i uniwersalizm. Zauważyli zarazem, iż orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości tworzą nowe wyzwania dla systemów opieki zdrowotnej. Stwierdzili też, że problemy te zostaną zwielokrotnione w świetle przyszłego poszerzenia Unii. Wreszcie – podjęli ustalenie przez wielu uznane za kuriozalne: "Polityka zdrowotna powinna być wytyczana przez polityków i nie wydaje się, by pozwalanie Trybunałowi Sprawiedliwości na jej kształtowanie było korzystne dla zdrowia pacjentów".




Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

10 000 kroków dziennie? To mit!

Odkąd pamiętam, 10 000 kroków było złotym standardem chodzenia. To jest to, do czego powinniśmy dążyć każdego dnia, aby osiągnąć (rzekomo) optymalny poziom zdrowia. Stało się to domyślnym celem większości naszych monitorów kroków i (czasami nieosiągalną) linią mety naszych dni. I chociaż wszyscy wspólnie zdecydowaliśmy, że 10 000 to idealna dzienna liczba do osiągnięcia, to skąd się ona w ogóle wzięła? Kto zdecydował, że jest to liczba, do której powinniśmy dążyć? A co ważniejsze, czy jest to mit, czy naprawdę potrzebujemy 10 000 kroków dziennie, aby osiągnąć zdrowie i dobre samopoczucie?

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Wczesny hormonozależny rak piersi – szanse rosną

Wczesny hormonozależny rak piersi u ponad 30% pacjentów daje wznowę nawet po bardzo wielu latach. Na szczęście w kwietniu 2022 roku pojawiły się nowe leki, a więc i nowe możliwości leczenia tego typu nowotworu. Leki te ograniczają ryzyko nawrotu choroby.

W jakich specjalizacjach brakuje lekarzy? Do jakiego lekarza najtrudniej się dostać?

Problem z dostaniem się do lekarza to dla pacjentów codzienność. Największe kolejki notuje się do specjalistów przyjmujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ale w wielu województwach również na prywatne wizyty trzeba czekać kilka tygodni. Sprawdź, jakich specjalizacji poszukują pracodawcy!

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Fenomenalne organoidy

Organoidy to samoorganizujące się wielokomórkowe struktury trójwymiarowe, które w warunkach in vitro odzwierciedlają budowę organów lub guzów nowotworowych in vivo. Żywe modele części lub całości narządów ludzkich w 3D, w skali od mikrometrów do milimetrów, wyhodowane z tzw. indukowanych pluripotentnych komórek macierzystych (ang. induced Pluripotent Stem Cells, iPSC) to nowe narzędzia badawcze w biologii i medycynie. Stanowią jedynie dostępny, niekontrowersyjny etycznie model wczesnego rozwoju organów człowieka o dużym potencjale do zastosowania klinicznego. Powstają w wielu laboratoriach na świecie, również w IMDiK PAN, gdzie badane są organoidy mózgu i nowotworowe. O twórcach i potencjale naukowym organoidów mówi prof. dr hab. n. med. Leonora Bużańska, kierownik Zakładu Bioinżynierii Komórek Macierzystych i dyrektor w Instytucie Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej w Warszawie im. Mirosława Mossakowskiego Polskiej Akademii Nauk (IMDiK PAN).

Lecytyna sojowa – wszechstronne właściwości i zastosowanie w zdrowiu

Lecytyna sojowa to substancja o szerokim spektrum działania, która od lat znajduje zastosowanie zarówno w medycynie, jak i przemyśle spożywczym. Ten niezwykły związek należący do grupy fosfolipidów pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, będąc podstawowym budulcem błon komórkowych.

Endometrioza – wędrująca kobiecość

Podstępna, przewlekła i nieuleczalna. Taka jest endometrioza. Ta tajemnicza choroba ginekologiczna, badana od przeszło stu lat, nadal pozostaje dla lekarzy niewyjaśniona. Pomimo że występuje u kobiet coraz częściej, wciąż trudno określić mechanizm jej powstawania i rozwoju, a jej następstwa są poważne, prowadzą nawet do bezpłodności.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Co powinna umieć opaska SOS dla seniora?

Bezpieczeństwo seniorów to temat, który zyskuje coraz większą wagę w kontekście starzejącego się społeczeństwa. Dla wielu rodzin, które nie mogą zapewnić swoim bliskim stałej opieki, opaska SOS dla seniora staje się niezwykle praktycznym i niezastąpionym urządzeniem. Jakie funkcje powinna mieć opaska SOS, by spełniała swoje zadanie? Przyjrzyjmy się najważniejszym z nich.

Od mikrobiologii do in vitro – jak szalki Petriego pomagają w badaniach komórkowych?

Szalki Petriego, znane również jako płytki Petriego, to podstawowe naczynia laboratoryjne o płaskim dnie i niskich ściankach bocznych. Powszechnie wykorzystywane są w badaniach mikrobiologicznych i komórkowych. Ich uniwersalność i prostota konstrukcji sprawiają, że są niezastąpione w wielu dziedzinach nauki i przemysłu. Współcześnie, dzięki rozwojowi technologii, plastikowe wersje tych naczyń, czyli plastiki laboratoryjne, stały się standardem w nowoczesnych laboratoriach.

Wrzody żołądka – objawy i przyczyny. Jakie badania wykonać?

Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy (potocznie określana również mianem wrzodów żołądka) jest kojarzona przede wszystkim ze stresem – przy czym tak naprawdę ma on niewielkie znaczenie w procesie powstawania tego schorzenia. Jak rozpoznać wrzody żołądka? Gdzie boli brzuch w przebiegu choroby wrzodowej i z jakimi objawami należy zgłosić się do lekarza?

Karagen – do czego się go stosuje?

Karagen to składnik, który obecnie budzi duże zainteresowanie zarówno wśród producentów żywności, kosmetyków, jak i farmaceutyków. Dzieje się tak zwłaszcza z uwagi na jego wszechstronne zastosowania i bezpieczeństwo potwierdzone przez międzynarodowe organizacje. Tym razem odpowiadamy na najważniejsze pytania dotyczące karagenu: czym jest, jak się go pozyskuje, do czego jest wykorzystywany i czy należy się go obawiać?

Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot