Nie milkną komentarze po opublikowaniu projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej. W różnych aspektach i różnym tonie wypowiadało się na jego temat wiele środowisk. Ostatnio głos zabrały organizacje branżowe, zrzeszające podmioty branży farmaceutycznej.
Skierowały one do premiera Mateusza Morawieckiego oraz członków parlamentarnych Komisji Zdrowia list otwarty. Apelują w nim „o skupienie się na najpilniejszych wyzwaniach, tj. wzmacnianiu bezpieczeństwa lekowego Polski i Europy oraz zapobieganiu brakom leków, a tym samym takie przebudowanie projektu ustawy, które będzie zapobiegać przyczynom braków leków, a nie tylko doraźnie uzupełniać ich braki”.
Sygnatariusze listu w sposób dobitny prezentują stanowisko, że ustawa w zaproponowanym kształcie nie przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa lekowego i do zwiększenia produkcji substancji czynnych i leków w Polsce. Pragną merytorycznej debaty, która doprowadziłaby do wypracowania rozwiązań przyczyniających się w sposób realny do zapobiegania nie tylko powtarzającemu się, ale niestety – w mniejszym lub większym natężeniu – trwałemu brakowi leków na rynku. Aby to osiągnąć, proponują zorganizowanie wspólnych warsztatów ekspertów resortu zdrowia z przedstawicielami sektora i organizacji pacjentów.
Wymiana argumentów w otwartym, szczerym dialogu zawsze jest pożądana. Ważne, żeby wzięli w nim udział przedstawiciele wszystkich środowisk, które mogą mieć nie tylko wpływ na kształt rynku farmaceutycznego, ale także mogą podzielić się doświadczeniem i uwagami co do konsekwencji braku przewidywalności i stabilności w dostępie do leków. Takimi osobami z oczywistych powodów są lekarze. Dlatego zabrakło mi w liście propozycji, aby w postulowanej debacie wzięli udział także przedstawiciele środowiska lekarskiego.
Miejmy nadzieję, że tak potrzebny dialog będzie miał miejsce i że wezmą w nim udział wszystkie te organizacje i podmioty, które skutecznie mogą przyczynić się do wypracowania optymalnych instrumentów regulacji i funkcjonowania rynku leków w Polsce.