Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 63–66/2002
z 15 sierpnia 2002 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


O narodowym funduszu pełnym paradoksów

Krzysztof Bukiel

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy nie akceptuje generalnie kierunku zmian w systemie opieki zdrowotnej, zaproponowanego w projekcie ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia, który jak wiadomo ma zastąpić dotychczasowe kasy chorych. Jest to bowiem pomysł przywrócenia budżetowego, zabezpieczeniowego sposobu finansowania opieki zdrowotnej i - w dużej mierze – administracyjnego rozdziału pieniędzy, pomimo pozorów zachowania systemu ubezpieczeniowo-rynkowego.



Oprócz wyrażenia dezaprobaty dla tego generalnego kierunku zmian warto się jednak zatrzymać nad niektórymi rozwiązaniami i zapisami tej oryginalnej ustawy. Oryginalnej, bo zawierającej – moim zdaniem – liczne paradoksy i absurdy.

1


Proponowana ustawa wprowadza (przywraca) de facto zabezpieczeniowy system finansowania opieki zdrowotnej w Polsce. System ubezpieczeniowy – najogólniej ujmując – to taki system, w którym prawo do refundowanych świadczeń mają tylko osoby opłacające składkę ubezpieczeniową lub za które taką składkę opłacono. W systemie zabezpieczeniowym prawo do świadczeń refundowanych nie wynika z opłacania składki, ale z samego faktu bycia obywatelem danego państwa, bo finansowanie odbywa się z podatków, przy czym system podatkowy jest tak skonstruowany, że każdy obywatel w taki czy inny sposób w nim partycypuje.

W ustawie proponowanej przez Ministra Zdrowia katalog osób, które płacą (pod przymusem) tzw. składkę na ubezpieczenie zdrowotne lub za które ktoś inny (w tym budżet państwa) płaci taką "składkę" na ubezpieczenie – obejmuje praktycznie wszystkich obywateli RP. Lista osób pozostających poza tym katalogiem jest tak nieliczna, że można przyjąć, iż jest to margines bez znaczenia dla bezpieczeństwa finansowego systemu. Zresztą w uzasadnieniu do projektu ustawy zapisano wprost, że intencją wprowadzanych zmian ma być objęcie prawem do bezpłatnego leczenia praktycznie każdego obywatela RP.

Składka na puz jest częścią podatku PIT. Z podatków pochodzą również te "składki", które są opłacane przez państwo – za bezrobotnych, rolników i niektóre inne osoby. Bezpośrednio z podatków mają być także opłacane świadczenia za osoby, które – formalnie – nie są ubezpieczone, jak bezdomni. Budżetowy charakter Narodowego Funduszu Zdrowia podkreśla fakt, że Fundusz ma być jeden, a obywatele nie będą mieli prawa zmiany płatnika za swoje świadczenia zdrowotne, chociażby tak ograniczonego jak dotychczas, w ramach wyboru między regionalną a branżową kasą chorych.

Pojawia się zatem pytanie – po co utrzymywać instytucję ubezpieczenia i składkę zdrowotną? Po co pozostawiać okrężną drogę wędrówki pieniędzy podatkowych przez ZUS, KRUS – teraz jeszcze wydłużoną przez centralę Narodowego Funduszu Zdrowia? Po co ten cały korowód z identyfikacją ubezpieczonych? Przecież nie będzie to miało żadnego znaczenia dla "ubezpieczonego", który tak czy inaczej pomoc medyczną musi uzyskać. Nie będzie to miało również żadnego wpływu na to, gdzie "pójdą" pieniądze konkretnej osoby. Wszystkie "składki" mają bowiem iść do "wspólnego worka", czyli centrali Funduszu, gdzie następnie będą rozdzielane między poszczególne oddziały (województwa), nie według liczby mieszkańców czy wielkości wpływów z danego województwa, ale de facto wg uznania ministra zdrowia – o czym poniżej. To jeden z paradoksów (a może absurdów) ustawy, o których wspomniałem na wstępie.

2


Nie ulega wątpliwości, że proponowany w ustawie sposób rozdziału pieniędzy przeznaczonych na świadczenia zdrowotne będzie – na powrót – uznaniowy. Odnosi się to przede wszystkim do ich rozdziału między poszczególne województwa (oddziały Funduszu). Podstawą mają tu być wojewódzkie plany zdrowotne (sporządzane przez sejmiki wojewódzkie), które z kolei pozwolą sporządzić Krajowy Plan Zabezpieczenia Świadczeń Zdrowotnych. Koncepcja takiego sposobu rozdziału środków jest raczej naiwna (jeśli przyjąć dobre intencje, a nie – cynizm jej pomysłodawców). Zakłada ona bowiem, że będzie można sprawiedliwie podzielić posiadane w skali kraju środki, a zarazem, że podział ten dokona się "wg potrzeb". Od razu budzi to podejrzenie, że "plany wojewódzkie" tworzone będą z pewną nadwyżką, aby wyciągnąć więcej niż inni ze wspólnego worka. Dostrzegają to niebezpieczeństwo sami autorzy projektu, bo ustanawiają "arbitra" w postaci Ministra Zdrowia zatwierdzającego ostatecznie Krajowy Plan Zabezpieczenia Świadczeń Zdrowotnych. W sumie zatem cała ta procedura sprowadzi się do arbitralnego rozdziału środków między województwa wg uznania Pana Ministra i innych wpływowych akurat osób. Pan Minister uzyska w ten sposób wpływ na podział największej puli pieniędzy w budżecie państwa, bez kontroli parlamentu. Przed reformą, gdy funkcjonowaliśmy w "zwykłym" systemie budżetowym, rozdział środków pomiędzy województwa był zapisany w ustawie budżetowej. Na jej kształt mieli wpływ posłowie, a była ona tworzona niejako na oczach wszystkich zainteresowanych. Teraz podział pieniędzy dokona się w gronie kilku osób. Zupełnie podobnie działają osławione już różne fundusze, które również dysponują pieniędzmi publicznymi, wyodrębnionymi wcześniej z budżetu centralnego. Właśnie dlatego, że zarządzały bez kontroli tak wielkimi pieniędzmi (chociaż nieporównywalnie mniejszymi niż wpłyną do NFZ) i dopuszczały się wielkich nadużyć – obecna koalicja zapowiedziała ich likwidację. W służbie zdrowia mielibyśmy natomiast proces zupełnie odwrotny. Czyż to nie kolejny paradoks?

3


Ustawa jest bardzo nierówna, jeżeli chodzi o uszczegółowienie sposobu organizacji świadczeń zdrowotnych. Bardzo szczegółowo opisano np. podstawową opiekę zdrowotną, wprowadzając, naszym zdaniem, wiele złych rozwiązań. Należy do nich ustawowy zapis, że poz ma być finansowana w sposób kapitacyjny. Nie ograniczono się przy tym do prostej kapitacji – jak obecnie. Planuje się wyposażenie lekarza poz również w środki przeznaczone na badania dodatkowe i porady specjalistyczne. Lekarze poz staną się zatem dysponentami znacznej części funduszu przeznaczonego na świadczenia zdrowotne. Popularność tej formy finansowania poz w wielu państwach wynika tylko i wyłącznie z faktu, że jest to forma tańsza niż płacenie za usługę. Jest to również sposób wygodniejszy dla płatnika, bo zrzuca na lekarza poz odpowiedzialność za to, aby określona przez płatnika kwota pieniędzy wystarczyła na wszystkie potrzebne świadczenia. Lekarz poz przejmuje zatem w systemie obowiązki ubezpieczyciela. Co więcej, musi się zachowywać jak komercyjna firma ubezpieczeniowa, która im mniej wyda na świadczenia, tym więcej będzie miała dla siebie. I tu kolejny paradoks. Ci sami socjaldemokraci, którzy nie dopuszczają myśli, żeby finansowaniem świadczeń zdrowotnych zajęły się firmy ubezpieczeniowe (bo one – zamiast o dobru chorego – będą myśleć o zysku dla siebie) postulują, aby na takich właśnie zasadach funkcjonowali lekarze.

W całym tym sposobie funkcjonowania poz, jaki przewidziano w ustawie o NFZ, jest tylko jeden pozytywny – moim zdaniem – element. Przewidziano bowiem możliwość ominięcia przez pacjenta – w drodze do specjalisty – lekarza poz, po uiszczeniu opłaty ryczałtowej. Z drugiej jednak strony, w sytuacji, gdy lekarz poz będzie dysponował pieniędzmi na porady specjalistyczne, czy nie skorzysta on z tej dodatkowej okazji, aby zaoszczędzić na pacjencie? Takie pułapki powstają zawsze, gdy chce się decyzjami urzędników (choćby i najuczciwszych) zastąpić normalny rynek. Dlatego – zdaniem OZZL – należy wprowadzić w Polsce normalny rynek świadczeń zdrowotnych.

Zupełnie inaczej niż poz potraktowano w projektowanej ustawie specjalistykę ambulatoryjną. Nie wiadomo, jak będą finansowani lekarze specjaliści, poza tym, że pieniądze na ich opłacenie będą w posiadaniu lekarzy poz (czy lekarz poz będzie jednak miał pieniądze na opłacenie specjalistów, do których nie obwiązują skierowania?).

Nie wiadomo również, według jakiej zasady będą opłacane szpitale, chociaż deklaruje się, że pacjent będzie miał prawo wolnego wyboru szpitala, podobnie jak prawo wyboru lekarza specjalisty.

4


Projekt ustawy przewiduje wzrost składki na PUZ do 9% w roku 2007 i kompensację całej tej kwoty traktowanej jako ulga podatkowa. Oczywiście, że lepsza jest składka 9 niż 7,75%, ale z pewnością proponowana wysokość jest nadal wyraźnie za mała w stosunku do potrzeb zdrowotnych polskiego społeczeństwa. Tym bardziej że ustawa nie przewiduje współpłacenia przez pacjentów. Autorzy projektu przyznają zresztą, że w ostatnich dwóch latach na kasy chorych nałożono dodatkowe obowiązki, nie tylko nie zwiększając ilości środków, ale nawet zmniejszając ją – chociażby przez zmniejszenie wysokości składki płaconej przez budżet za bezrobotnych i niektóre inne osoby. Można zatem powiedzieć, że proponowany wzrost składki będzie – w znacznej części – jedynie zrekompensowaniem wcześniejszych strat poniesionych przez puz.

5


Proponowana ustawa powtarza za swoją "poprzedniczką" kilka zapisów, które już wcześniej budziły sprzeciw lekarzy bądź pacjentów. Należą do nich:

– zakaz kontraktowania przez Fundusz (wcześniej – kasy chorych) świadczeń zdrowotnych z lekarzem, który pracuje u świadczeniodawcy mającego kontrakt z Funduszem (kasą chorych),
– obowiązek poniesienia kary pieniężnej przez pacjenta, który zmienia lekarza poz wcześniej niż przed upływem 6 miesięcy od dokonania poprzedniego wyboru,
– brak rzetelnej, sądowej drogi odwoławczej od wyniku tzw. konkursu ofert.

6


Niektóre zapisy w ustawie należy ocenić jako czysto propagandowe, które nie zmieniają charakteru systemu, wprowadzają jednak pozory pewnych rozwiązań. Należą do nich np.:

– zapis o funkcjonowaniu rad społecznych przy oddziałach NFZ. Kompetencje tych rad sprowadzają się do opiniowania pewnych decyzji Funduszu, a doświadczenie wskazuje, że takie opiniowanie – w sprawach zasadniczych – nie przynosi żadnego efektu,
– zapis o wprowadzeniu ryczałtowej odpłatności za leki dla emerytów powyżej 60. r.ż. Jego rzeczywista wartość weryfikowana jest już w kolejnym ustępie, który przywilej ten uzależnia od możliwości finansowych Funduszu.


Konkretne zapisy projektowanej ustawy weryfikują również wiele innych propagandowych haseł, wypowiadanych wielokrotnie przez Ministra Zdrowia lub jego współpracowników. Słyszeliśmy np. nieraz, że w obecnym systemie opieki zdrowotnej liczba świadczeń udzielanych ubezpieczonym jest limitowana środkami zapisanymi w planie rzeczowo-finansowym kas chorych. Pan Minister stwierdził nawet, że "Można mówić jedynie o minimalnym poziomie zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych i podporządkowaniu ich raczej sytuacji ekonomicznej danej kasy niż rzeczywistym potrzebom ubezpieczonych." To niewątpliwie słuszne spostrzeżenie. Jednak gdy spojrzymy na konkretne zapisy ustawy o NFZ, widać wyraźnie, że pasuje ono również do systemu, który proponuje obecny rząd. Świadczą o tym m.in.:

– zasada zrównoważenia kosztów z przychodami przy ustalaniu Krajowego Planu Zabezpieczenia Świadczeń Zdrowotnych (art. 113 ust.2.),
– zasada dostosowania ceny świadczeń do możliwości finansowych Funduszu, a nie do ich rzeczywistych kosztów – art. 88 pkt 3.,
– dostosowanie zakresu deklarowanego obniżenia cen leków dla emerytów do warunków finansowych Funduszu – art. 62 ust. 2 pkt 1.


Z tych przykładów wynika, że również NFZ podporządkuje zakres świadczeń zdrowotnych raczej swoim możliwościom finansowym niż rzeczywistym potrzebom zdrowotnym obywateli. I nie ma się co dziwić. Zawsze tak będzie, gdy o poziomie finansowania świadczeń zdrowotnych decydować będą nie sami zainteresowani – ubezpieczeni i pacjenci, ale – w ich imieniu – urzędnicy i politycy. Słowem – pod tym względem proponowana ustawa nie wprowadza żadnej zmiany.

Minister Zdrowia uzasadniając koncepcję zastąpienia kas chorych jednym funduszem, podkreślał, że kasy źle gospodarują pieniędzmi ubezpieczonych. Jednym z dowodów takiego złego gospodarowania miało być lokowanie "wolnych środków" na kontach bankowych, a nie – przeznaczanie ich na zakup świadczeń zdrowotnych. Tymczasem w uzasadnieniu do powołania Narodowego Funduszu Zdrowia znajdujemy stwierdzenie, że jego powstanie stworzy możliwości "pomnażania okresowo wolnych środków pieniężnych będących w dyspozycji Funduszu". Również w innym miejscu uzasadnienia wspomina się o instrumentach finansowych, "w które Fundusz może inwestować wolne środki, tak aby były one najbardziej efektywnie pomnażane". Z powyższego wynika, że albo krytyka działań kas chorych w tym zakresie przez Pana Ministra była nieuzasadniona, albo proponowana ustawa nie ma na celu zlikwidowania krytykowanych tak głośno nieprawidłowości.

7


Rozwiązaniem, które trudno zaakceptować, jest przyjęcie przez Ministra Zdrowia funkcji – jednocześnie – głównego Zarządzającego funduszem (do ministra należą wszak najważniejsze decyzje dotyczące rozdziału środków, cen za świadczenia itp.) oraz głównego Nadzorcy systemu (minister ma przejąć funkcję UNUZ). To kolejny już absurd czy może paradoks proponowanej ustawy.

Projekt ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia przewiduje, że Fundusz zacznie działać od 1 stycznia 2003 r. Jeżeli jednak parlamentarzyści zechcą poważnie podejść do swoich obowiązków, a zwłaszcza – jeśli z przedstawionych propozycji zechcą stworzyć spójny i logiczny system – może minąć wiele miesięcy przyszłego roku, zanim ustawa będzie gotowa do wprowadzenia jej w życie.





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

E-Recepta – Cyfrowa Rewolucja w Polskim Systemie Ochrony Zdrowia

Od 8 stycznia 2020 roku w Polsce wprowadzono obowiązek wystawiania recept w formie elektronicznej, co stanowiło przełomowy krok w cyfryzacji systemu ochrony zdrowia. E-recepta to nowoczesne rozwiązanie, które zrewolucjonizowało sposób przepisywania i realizacji leków, przynosząc liczne korzyści zarówno pacjentom, jak i personelowi medycznemu.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja języka? Dlaczego należy go czyścić?

Higiena jamy ustnej kojarzy się przede wszystkim ze szczotkowaniem zębów, stosowaniem nici dentystycznej i płynów do płukania. Jednak równie istotny, choć często pomijany, jest język. To właśnie na jego powierzchni gromadzi się ogromna liczba bakterii, resztek jedzenia i martwych komórek nabłonka. Zaniedbanie pielęgnacji języka może prowadzić nie tylko do nieprzyjemnego oddechu, ale i poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego w codziennej rutynie higienicznej nie powinno zabraknąć także czyszczenia języka.

Ryczałt nie wyklucza zapłaty za nadwykonania

Jest Pani pełnomocnikiem szpitala, który zdecydował się dochodzić od NFZ zapłaty za świadczenia medyczne, których kosztów nie pokrył przyznany wcześniej placówce ryczałt sieciowy. To chyba pierwszy taki pozew w Polsce?

Kobiety w chirurgii. Równe szanse na rozwój zawodowy?

Kiedy w 1877 roku Anna Tomaszewicz, absolwentka wydziału medycyny Uniwersytetu w Zurychu wróciła do ojczyzny z dyplomem lekarza w ręku, nie spodziewała się wrogiego przyjęcia przez środowisko medyczne. Ale stało się inaczej. Uznany za wybitnego chirurga i honorowany do dzisiaj, prof. Ludwik Rydygier miał powiedzieć: „Precz z Polski z dziwolągiem kobiety-lekarza!”. W podobny ton uderzyła Gabriela Zapolska, uważana za jedną z pierwszych polskich feministek, która bez ogródek powiedziała: „Nie chcę kobiet lekarzy, prawników, weterynarzy! Nie kraj trupów! Nie zatracaj swej godności niewieściej!".

Nauki medyczne potrzebują kobiet

Kultura medycyny akademickiej wciąż wzmacnia nierówności pomiędzy płciami, zamiast je niwelować. Na najwyższe szczeble kariery dociera znacznie mniej kobiet niż mężczyzn. Niedobór kobiecej perspektywy w badaniach i na stanowiskach przywódczych to strata nie tylko dla kobiet, ale głównie dla nauki.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Irygatory dentystyczne: udokumentowaną klinicznie metoda higieny jamy ustnej

Irygatory do zębów stanowią udokumentowaną klinicznie metodę higieny jamy ustnej, redukującą płytkę nazębną o 74-89% i krwawienie dziąseł o 33-82% w porównaniu z samym szczotkowaniem. Najnowsze badania randomizowane i metaanalizy z lat 2015-2025 potwierdzają skuteczność porównywalną lub przewyższającą tradycyjną nić dentystyczną, szczególnie u pacjentów z aparatami ortodontycznymi, implantami i chorobami przyzębia. American Dental Association przyznała tym urządzeniom Znak Akceptacji na podstawie ponad 70 badań klinicznych. Choroby przyzębia dotykają 62% dorosłych Polaków, a ich związek z chorobami układowymi (serce, cukrzyca) czyni skuteczną higienę jamy ustnej priorytetem zdrowia publicznego.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Jak naprawdę wygląda praca asystentki stomatologicznej? To nie tylko pomoc dentyście!

Myślisz o pracy w gabinecie stomatologicznym? Zastanawiasz się, czy rola asystentki to coś dla Ciebie? Wbrew pozorom nie jest to tylko podawanie narzędzi dentyście. Rozwój gabinetów, większa liczba pacjentów i rosnące oczekiwania wobec jakości usług sprawiają, że zapotrzebowanie na wykwalifikowany personel stale rośnie. A asystentka stomatologiczna jest jedną z tych osób, bez których trudno wyobrazić sobie sprawne funkcjonowanie gabinetu.

Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot