Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 93–100/2017
z 14 grudnia 2017 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Lekarz na wyciągnięcie łącza

Krzysztof Boczek

W rozwijających się sieciach prywatnych przychodni telekonsultacje lekarskie stanowią już nawet 30 proc. Bo porada przez Internet/telefon jest tańsza niż w gabinecie. Często też wygodniejsza dla obu stron

Według raportu z kwietnia br. PriceWaterhouseCoopers (PwC) rynek zdalnych porad lekarskich rośnie w Polsce co roku o 110 proc. To pokrywa się z informacjami od przedsiębiorców. – Co miesiąc liczba telekonsultacji rośnie u nas o kilkanaście procent – twierdzi Paweł Sieczkiewicz, współzałożyciel platformy Telemedi.co.


Litania plusów

Skąd tak wysoka dynamika? – Takie konsultacje trwają krócej, dają duże możliwości oszczędności. To rozwiązanie tańsze nie tylko dla sektora prywatnego – twierdzi Szymon Piątkowski, wicedyrektor w PwC, lider doradztwa biznesowego dla sektora ochrony zdrowia. Faktycznie. W 2016 r. w Telemedi.co średni czas zdalnej porady wyniósł zaledwie 8 minut. Dla klientów indywidualnych telekonsultacja to koszt od 20 zł – za proste pytania mailem – do zazwyczaj 80, maks. 100 zł. Przeciętnie 60 zł za poradę via wideo lub telefon ze specjalistą (patrz: ramka). To połowa ceny płaconej w gabinecie. Rynek, a zwłaszcza firmy ubezpieczeniowe, poszukują takich tańszych i bardziej wydajnych rozwiązań świadczenia usług. Dlatego platforma Telemedi.co obsługuje już ośmiu ubezpieczycieli. Klient z problemem zdrowotnym przebywający np. za granicą, po zgłoszeniu się na numer alarmowy ma dwa wyjścia: szukać lokalnego lekarza i płacić za usługę z własnej kieszeni, albo poczekać na... telefon/Skype od polskiego lekarza. To drugie wyjście jest tańsze i wygodniejsze, zwłaszcza gdy barierę stanowi język. – Pacjenci z firm ubezpieczeniowych podczas telekonsultacji chcą też często sprawdzić, czy powinni ze swoim problemem udać się do lekarza, czy nie – dodaje Paweł Sieczkiewicz. Jest też i na odwrót – telekonsultacja to wygodny sposób uzyskania drugiej diagnozy/porady po wcześniejszej wizycie w gabinecie.

Są i pozafinansowe bonusy. – Z doświadczeń firmy Medicover wynika, że umożliwienie kontaktu z lekarzem w formie np. czatu lub maila zwiększa bezpieczeństwo, poprawia proces opieki i eliminuje tysiące niepotrzebnych wizyt, na które pacjenci umawiają się po to, by dopytać o dawkowanie leku, wyniki badań, czy upewnić się, co do szczegółów zaleceń otrzymanych na wizycie – dodaje dr nauk med. Piotr Soszyński, dyrektor ds. medycznych, członek zarządu Medicover.

Listę podobnych plusów z doświadczeń krajów Zachodu, uzupełniają jeszcze: kontrola zdrowia pacjentów ulega poprawie dzięki pogłębionej analizie cyfrowych danych oraz łatwy i systematyczny kontakt ze specjalistą zachęca pacjenta do dbania o własne zdrowie, angażuje go bardziej w leczenie i sprzyja przestrzeganiu zaleceń terapii.

W przypadku pacjentów z problemami kardiologicznymi, sytuacje kryzysowe zdarzają się często wieczorem lub w nocy, gdy specjaliści już nie pracują. Tymczasem pacjent podłączony do systemu zdalnie monitorującego jego stan, wysyła zapis ekg, a lekarz od razu udziela porady. – Jeśli stan pacjenta tego wymaga, wzywana jest karetka – mówi prezes TeleCardio, Arleta Górecka-Przybycień.

Sami lekarze także zyskują. W trakcie konsultacji mogą mieć wsparcie merytoryczne od... sztucznej inteligencji – system podpowiada, o jakie jeszcze objawy zapytać i wylicza prawdopodobieństwo poszczególnych diagnoz. To rozwiązanie zwiększa efektywność porady i zmniejsza ryzyko pomyłki.
Pacjenci mają, na koncie w e-poradni, wgląd nie tylko do wyników poprzednich badań, stanu zdrowia, czy terminarza zażywania leków (np. Medivio.pl) ale także do wiarygodnych materiałów edukacyjnych w zakresie, który jest dla nich najbardziej istotny (platforma Lux Med). „Dr” Google z wieloma fałszywymi poradami odchodzi do lamusa.

Taniej, szybciej, wygodniej, skuteczniej, z mniejszym ryzykiem pomyłki... Czego można chcieć więcej?


Zatrzęsienie

Według raportu PwC w całej Europie Środkowo-Wschodniej, w 2015 r. wykonano zaledwie 110 tys. telekonsultacji. Ta liczba jednak wydaje się niewiarygodna, bo sam Medicover twierdzi, że od 2013 do połowy 2017 r. udzielił ich w Polsce pół miliona, czyli średniorocznie ponad 110 tys. Obecnie 1/3 wszystkich konsultacji w tej firmie przeprowadza się zdalnie, a najczęściej robią to: lekarze medycyny podróży, endokrynolodzy, dermatolodzy, interniści, alergolodzy, pediatrzy i położne.

W Telemedi.co co miesiąc wykonują zdalnie kilkadziesiąt tysięcy porad. Firma zatrudnia na godziny aż 153 lekarzy i pielęgniarek. A to tylko jedna z co najmniej kilkudziesięciu podobnych e-przychodni. MDTmedical.eu, Doktor24.pl, Dimedic.eu, PytamDoktora.pl, Konsultacje-Lekarskie.pl, ABCdoktorzy.pl... Samo TeleCardio – relatywnie niewielka firma – ma kilkanaście tysięcy pacjentów, głównie pracowników firm. Jej prezes – A. Górecka-Przybycień, która także przewodzi Fundacji Na Rzecz Aktywnego Rozwoju Telemedycyny i e-zdrowia w Polsce „E-MEDYCYNA”, twierdzi, że samych firm świadczących telekonsultacje jedynie pacjentom kardiologicznym jest w kraju co najmniej kilkanaście. Można więc przypuszczać, iż przy kilkunastu specjalizacjach medycznych oferowanych w telekonsultacjach, nawet ponad setka e-poradni może świadczyć tego typu usługi w Polsce. Widząc rosnący na tym rynku potencjał, firma Comarch stworzyła i sprzedaje oprogramowanie „Zdalna przychodnia”. Umożliwia ono udzielanie teleporad, zdalne prowadzenie badań nie tylko szpitalom i przychodniom, ale także małym praktykom lekarskim.

– Obserwujemy coraz większe zainteresowanie usługami telemedycznymi, czyli tzw. digital health. Firmy z kapitałem zdecydowanie bardziej przyglądają się naszym rynkom i analizują cele do przejęć – twierdzi Szymon Piątkowski z PwC. Według tej firmy, w telemedycynę gotowe są inwestować nie tylko sieci przychodni oferujących abonamenty medyczne, czy ubezpieczyciele, ale także indywidualni lekarze, firmy farmaceutyczne i technologiczne. Do stworzenia w 2016 przychodni telemedycznej Medivio przyłożył rękę polski potentat farmaceutyczny – Adamed. W styczniu 2016 r. platformę telemedyczną zapewniającą m.in. telekonsultacje, uruchomiła Grupa Lux Med. – Doskonale sprawdza się także w opiece nad osobami w zaawansowanym wieku, co pokazują doświadczenia naszych kolegów z Wielkiej Brytanii – mówiła podczas otwarcia platformy Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med.

Te platformy, które działają już od dawna poszerzają zakres swojej działalności. – Będziemy wchodzić w nowe dziedziny medycyny. Od sierpnia wprowadzamy glukometry, spirometrię oraz wideokonsultacje – deklaruje prezes TeleCardio. TeleMedi.co z kolei rusza z pilotażami telekonsultacji w kilku krajach Europy.

ElektroOnline.pl w raporcie nt. telemedycyny twierdzi, że jej udział w rynku usług służby zdrowia w Polsce kształtuje się na poziomie poniżej 1 proc. To by oznaczało wartość ok. 1 mld zł.


Korpopacjent

Z usług Telemedi.co korzystają głównie młodzi Polacy, także ci mieszkający/przebywający za granicą. Średnia wieku ich telepacjenta to 40 lat. Według Sieczkiewicza chętniej z takich spotkań z lekarzem korzystają młodzi ludzie, otwarci na nowe technologie. Z kolei TeleCardio ma wśród swoich klientów osoby starsze i pracowników firm, które podpisały umowy na świadczenie usług, oraz... marynarzy. Grupa Lux Med twierdzi, że z ich telekonsultacji korzystają głównie zapracowani, „żyjący w pośpiechu”. I właśnie tacy ludzie – pracownicy korporacji – są najczęstszymi telepacjentami w Polsce. Łatwiej im z biura połączyć się np. z ortopedą, który ma zdalny wgląd w rtg nogi, niż zerwać się z pracy i przez korki pędzić połowę miasta do gabinetu. Bo czas to dla nich realny pieniądz.

Dostrzegli to także ich pracodawcy – korporacje. Telemedi.co stworzyło w Warszawie i Wrocławiu już 6 gabinetów telemedycznych. W biurowcach, w firmach, które mają co najmniej kilkuset pracowników z ubezpieczeniami zdrowotnymi. W takim e-gabinecie, oprócz komputera umożliwiającego połączenie z lekarzem, są także aparaty do mierzenia: ekg, ciśnienia, temperatury i cyfrowy stetoskop. – Pacjenci konsultują się także profilaktycznie. Efekty? Zmniejszyła się liczba L4 w tych firmach, a zwiększyła liczba konsultacji – opisuje Paweł Sieczkiewicz z Telemedi.co. Z tego pierwszego efektu zadowoleni są pracodawcy – większa wydajność pracownika – a z drugiego niezadowoleni ubezpieczyciele – więcej płacą za wykonane konsultacje.

Deweloper Skanska w ramach pilotażu chce umieścić takie e-gabinety w biurowcach, które stawia w Katowicach. Pracownicy firm urzędujący tamże będą mogli z nich korzystać... za darmo.


Świadomości brak

Badanie zrealizowane przez PwC pokazało, że prawie 70 proc. pacjentów ma dostęp do Internetu, a w perspektywie 2019 r. wskaźnik ten może wzrosnąć do 85 proc. Smartfon posiada 30 proc. pacjentów, a w 2019 r. odsetek ten ma wynosić 60 proc. PwC ocenia, że technologie są już wystarczająco rozwinięte, aby wspierać świadczenie usług telemedycznych. Dostępne są bowiem m.in. szybkie systemy komunikacji i rozwinięte urządzenia medyczne na potrzeby telemedycyny (np. domowe stacje ze zdalnie podłączonymi urządzeniami typu waga, ciśnieniomierz, holter ekg czy zdalne KTG). Rozwojowi e-medycyny sprzyja, zdaniem PwC, także inteligentna elektronika tzw. wearables (np. zegarki z pulsometrem) czy narzędzia sztucznej inteligencji (np. sieci neuronowe dające możliwości wykorzystywania historycznych danych do diagnozowania nowych przypadków).

Ale nadal w Polsce sporo jest barier. Podstawowa i oczywista – tylko część konsultacji można wykonać zdalnie, bo często kontakt lekarza z pacjentem jest niezbędny. Po drugie – przyzwyczajenia i mentalność Polaków – 40 proc. nadal odrzuca jakąkolwiek formę telekonsultacji. Po trzecie – brak świadomości o możliwościach telemedycyny. Prezes TeleCardio założyła fundację, by upowszechniać informacje o zdalnej opiece lekarskiej dla osób chorych na serce. – Promujemy wiedzę na warsztatach i podczas... biegów. Biegaczom podpinamy urządzenia monitorujące online pracę serca – opisuje Arleta Górecka-Przybycień. Według niej nieświadomość Polaków o takich możliwościach to główny problem w rozwoju telekonsultacji.

Problem leży także po stronie lekarzy – często miewają opory w konsultowaniu via Skype/telefon/mail. Bo uważają, że z pacjentem trzeba spotkać się bezpośrednio. Telemedi.co do barier istotnych zalicza brak powszechności urządzeń telemedycznych. Dlatego tworzą wspomniane gabinety w biurowcach.

Belkę pod nogi rozwoju e-poradni rzuca także legislacja. – Obecnie lekarz może zdalnie wystawić skierowanie czy receptę, ale jest to ograniczone w przypadku kontynuacji leczenia. Mamy też e-zwolnienia, ale nie można ich wystawiać... zdalnie – zauważa Sieczkiewicz.


Ciemność widzę, ciemność

Najważniejszą jednak barierą w rozwoju telekonsultacji jest brak jej refundacji przez NFZ w szerokim zakresie. – Tempo rozwoju telekonsultacji jest już bardzo dobre, ale bardzo wiele zmieniłoby rozpoczęcie świadczeń telemedycyny w ramach koszyków NFZ – mówi Sieczkiewicz. – Gdyby NFZ to refundował, to byłby ogromny zwrot dla tej dziedziny – dodaje Arleta Górecka-Przybycień. – Mamy telekonsultacje kardiologiczne i geriatryczne refundowane przez NFZ – przekonuje Sylwia Wądrzyk-Bularz p.o. dyrektora Biura Komunikacji Społecznej rzecznika prasowego NFZ. Czyli tylko dwie z kilkudziesięciu specjalizacji medycznych i to prowadzone dopiero od 2016 r, oraz – co najważniejsze – w mikroskopijnym zakresie. W Małopolskiem, Mazowieckiem, Dolnośląskiem i Pomorskiem, w całym 2016 r. NFZ przeznaczył na to ledwo... 109 tys. zł. Ale – co najlepsze – nawet połowy tego mikroskopijnego budżetu nie wykorzystano. „Wartość zrealizowanych świadczeń wyniosła 46 821 zł” – pisze Sylwia Wądrzyk. To nawet nie kropla w morzu.

Dlaczego tańsze i wygodniejsze telekonsultacje nie są szeroko refundowane przez oszczędzający na wszystkim NFZ? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Zdrowia. Odpowiedź była wymijająca. „Świadczenia opieki zdrowotnej (…) są finansowane ze środków publicznych niezależnie od tego, czy ich udzielenie następuje w sposób tradycyjny, czy z wykorzystaniem narzędzi telemedycznych” – pisze rzecznik prasowy MZ Milena Kruszniewska. Nie wyjaśniła jednak, dlaczego dzieje się to tylko w symbolicznym zakresie, a o to właśnie pytaliśmy.

– Niestety (...) takie świadczenia nadal nie są w Polsce refundowane – na tegorocznym II Kongresie Wyzwań Zdrowotnych przyznawał dr Wojciech Glinkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Telemedycyny i e-Zdrowia. – Przedstawiamy NFZ-owi analizy, z których jasno wynika, że opieka telemedyczna pacjentów kardiologicznych jest o wiele tańsza niż potem ich ratowanie zabiegami kardiochirurgicznymi. Nikt nie jest tam tym zainteresowany – twierdzi Arleta Górecka-Przybycień.

Tymczasem jeszcze w 2015 r. ówczesny minister zdrowia prof. Marian Zembala oraz NFZ uważali, iż telekonsultacje pomogą skrócić kolejki do lekarzy. Jak przyznaje obecna rzecznik MZ – Milena Kruszniewska „Telemedycyna to jeden z najbardziej perspektywicznych obszarów ochrony zdrowia”. Ale za słowami nie poszły na razie czyny.

Pojawia się światełko w tunelu. – Z naszych rozmów na rynku wynika, że państwo będzie chciało zmienić tę sytuację i refundować telekonsultacje – twierdzi Szymon Piłkowski z PwC, wspominając o programie POZ Plus. W jego ramach od 2018 do końca 2019 r. ma trwać pilotaż, w którym mają być także organizowane telekonsultacje z pacjentami. I to w szerszym niż dotychczas zakresie: diabetologii, endokrynologii, kardiologii, neurologii, pulmonologii oraz ortopedii.

– Zdaniem Ministerstwa Zdrowia rozwój e-zdrowia, w tym usług telemedycznych, może przyczynić się do poprawy dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej – zapewnia rzeczniczka tej instytucji. Dowodem na to ma być przygotowanie strategii rozwoju e-zdrowia na lata 2018–2022. Ta ma przewidywać m.in. opracowanie propozycji działań stymulujących rozwój telemedycyny, także „produktów stricte telemedycznych, które mogłyby zostać dodane do koszyka świadczeń”. – Dokument powinien być gotowy do końca bieżącego roku – zapewnia Kruszniewska.


Na piechotę

Nawet ten pilotaż i program NFZ trwający od 2016 r., żniwa w postaci szerokiej dostępności do telekonsultacji przyniosą najwcześniej za 3–4 lata. I jest to optymistyczna wizja. W tym czasie prywatna służba zdrowia ma już szanse wykonywać miliony telekonsultacji rocznie. Bo z przeprowadzonych w br. przez PwC badań pt. „Pacjent w świecie cyfrowym” wynika, że aż 60 proc. Polaków jest bardzo pozytywnie nastawionych do rozwiązań telemedycznych w medycynie. „Oznacza to, że ponad 14 mln pacjentów w najbliższej przyszłości będzie korzystać z nowych technologii w procesie leczenia” pisze PwC w raporcie. Wśród usług o największym potencjale na pierwszym miejscu wymieniają telekonsultacje. Pacjenci najbardziej chcieliby korzystać ze zdalnych porad internisty (50 proc.), oraz (po 40 proc.) farmaceuty, kardiologa i dermatologa.

Tymczasem w publicznej służbie zdrowia XXI wiek zachowuje się jak ludzkie zaufanie – uciekł nam na koniu, a będzie wracał... piechotą.




Cennik telekonsultacji

• Telemedi.co – 39–59 zł
• MDTmedical.eu 39–59 zł
• TeleCardio – 55 zł
• doktor24.pl – mailowo od 20 zł
• Dimedic.eu – 49 zł wystawienie recepty
• PytamDoktora.pl – mailowo 30 zł, czat audio/wideo 50 zł
• Konsultacje-Lekarskie.pl – 75–100 zł
• TeleCardio.pl – abonament miesięczny z wliczoną konsultacją – od 37 zł





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

E-Recepta – Cyfrowa Rewolucja w Polskim Systemie Ochrony Zdrowia

Od 8 stycznia 2020 roku w Polsce wprowadzono obowiązek wystawiania recept w formie elektronicznej, co stanowiło przełomowy krok w cyfryzacji systemu ochrony zdrowia. E-recepta to nowoczesne rozwiązanie, które zrewolucjonizowało sposób przepisywania i realizacji leków, przynosząc liczne korzyści zarówno pacjentom, jak i personelowi medycznemu.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja języka? Dlaczego należy go czyścić?

Higiena jamy ustnej kojarzy się przede wszystkim ze szczotkowaniem zębów, stosowaniem nici dentystycznej i płynów do płukania. Jednak równie istotny, choć często pomijany, jest język. To właśnie na jego powierzchni gromadzi się ogromna liczba bakterii, resztek jedzenia i martwych komórek nabłonka. Zaniedbanie pielęgnacji języka może prowadzić nie tylko do nieprzyjemnego oddechu, ale i poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego w codziennej rutynie higienicznej nie powinno zabraknąć także czyszczenia języka.

Ryczałt nie wyklucza zapłaty za nadwykonania

Jest Pani pełnomocnikiem szpitala, który zdecydował się dochodzić od NFZ zapłaty za świadczenia medyczne, których kosztów nie pokrył przyznany wcześniej placówce ryczałt sieciowy. To chyba pierwszy taki pozew w Polsce?

Kobiety w chirurgii. Równe szanse na rozwój zawodowy?

Kiedy w 1877 roku Anna Tomaszewicz, absolwentka wydziału medycyny Uniwersytetu w Zurychu wróciła do ojczyzny z dyplomem lekarza w ręku, nie spodziewała się wrogiego przyjęcia przez środowisko medyczne. Ale stało się inaczej. Uznany za wybitnego chirurga i honorowany do dzisiaj, prof. Ludwik Rydygier miał powiedzieć: „Precz z Polski z dziwolągiem kobiety-lekarza!”. W podobny ton uderzyła Gabriela Zapolska, uważana za jedną z pierwszych polskich feministek, która bez ogródek powiedziała: „Nie chcę kobiet lekarzy, prawników, weterynarzy! Nie kraj trupów! Nie zatracaj swej godności niewieściej!".

Nauki medyczne potrzebują kobiet

Kultura medycyny akademickiej wciąż wzmacnia nierówności pomiędzy płciami, zamiast je niwelować. Na najwyższe szczeble kariery dociera znacznie mniej kobiet niż mężczyzn. Niedobór kobiecej perspektywy w badaniach i na stanowiskach przywódczych to strata nie tylko dla kobiet, ale głównie dla nauki.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.

Irygatory dentystyczne: udokumentowaną klinicznie metoda higieny jamy ustnej

Irygatory do zębów stanowią udokumentowaną klinicznie metodę higieny jamy ustnej, redukującą płytkę nazębną o 74-89% i krwawienie dziąseł o 33-82% w porównaniu z samym szczotkowaniem. Najnowsze badania randomizowane i metaanalizy z lat 2015-2025 potwierdzają skuteczność porównywalną lub przewyższającą tradycyjną nić dentystyczną, szczególnie u pacjentów z aparatami ortodontycznymi, implantami i chorobami przyzębia. American Dental Association przyznała tym urządzeniom Znak Akceptacji na podstawie ponad 70 badań klinicznych. Choroby przyzębia dotykają 62% dorosłych Polaków, a ich związek z chorobami układowymi (serce, cukrzyca) czyni skuteczną higienę jamy ustnej priorytetem zdrowia publicznego.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Jak naprawdę wygląda praca asystentki stomatologicznej? To nie tylko pomoc dentyście!

Myślisz o pracy w gabinecie stomatologicznym? Zastanawiasz się, czy rola asystentki to coś dla Ciebie? Wbrew pozorom nie jest to tylko podawanie narzędzi dentyście. Rozwój gabinetów, większa liczba pacjentów i rosnące oczekiwania wobec jakości usług sprawiają, że zapotrzebowanie na wykwalifikowany personel stale rośnie. A asystentka stomatologiczna jest jedną z tych osób, bez których trudno wyobrazić sobie sprawne funkcjonowanie gabinetu.

Czy Unia zakaże sprzedaży ziół?

Z końcem 2023 roku w całej Unii Europejskiej wejdzie w życie rozporządzenie ograniczające sprzedaż niektórych produktów ziołowych, w których stężenie alkaloidów pirolizydynowych przekroczy ustalone poziomy. Wszystko za sprawą rozporządzenia Komisji Europejskiej 2020/2040 z dnia 11 grudnia 2020 roku zmieniającego rozporządzenie nr 1881/2006 w odniesieniu do najwyższych dopuszczalnych poziomów alkaloidów pirolizydynowych w niektórych środkach spożywczych.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot