Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 43–50/2016
z 2 czerwca 2016 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


E-papierosy na cenzurowanym

Krzysztof Boczek

Miały być mniej szkodliwe niż standardowe papierosy, a z niektórych badań wynika, że bywa odwrotnie. Kolejne kraje zakazują elektronicznego palenia albo je ograniczają. Polska także.

Na rynek trafiły w 2006 roku. Ich popularność gwałtownie rosła – w USA w latach 2011–2013 aż 3-krotnie. W 2014 obrót nimi przekraczał tam 2,7 mld dol. rocznie.

Sięgają po nie często osoby, które wcześniej nie paliły tradycyjnego tytoniu. Zwłaszcza nastolatkowie – e-papierosy raczej nie śmierdzą, są eleganckie, nowoczesne, więc u młodych ludzi zapanowała moda na te gadżety. W ub.r. w USA aż 3 mln ludzi do 20. roku życia korzystało z e-papierosów. To 16 proc. wszystkich nastolatków w tym kraju. W 2011 roku ten wskaźnik wynosił zaledwie 1,5 procent. W tym samym czasie liczba młodzieży palącej standardową nikotynę co prawda spadła z 16 do 9 proc., ale sumarycznie w ub.r. dymek puszczał co czwarty (25 proc.) uczeń w USA. 4 lata wcześniej tylko co szósty (17,5 proc.). Wniosek? E-papierosy zwiększyły liczbę palącej młodzieży.

Do tak silnego wzrostu popularności u młodych przyczyniło się kilka elementów. Nastolatkowie w USA nie kupią zwyczajnej nikotyny, a e-papierosy? No problem. Po drugie: modę na e-nikotynę generują reklamy tych produktów – to także nie jest zabronione. Po trzecie: wysiłki speców od marketingu – w USA zamiast „palenie” spopularyzowali słowo „vaping”. Brak polskiego odpowiednika, ale bliżej jest mu do „inhalowania” niż do „palenia”. A wiadomo – inhalacja jest zdrowa. Zadziałało.

Podobny trick próbowano zastosować w Polsce. Stowarzyszenie Użytkowników Elektronicznych Papierosów „Waper” było oburzone powszechnym stosowaniem określenia „palenie e-papierosów”. Organizacja twierdziła, że tych produktów się „używa”.

W Polsce rynek rynek e-palenia rozwijał się w tempie 10–20 proc. rocznie, a jego wartość szacowana jest obecnie na 500 mln zł. Nasz kraj jest trzecim największym rynkiem na świecie, po USA i Niemczech. Szacuje się, że obecnie e-papierosy regularnie stosuje u nas 1,5 mln ludzi, w tym duża rzesza nastolatków. Bo ci mogą kupić e-nikotynę bez problemów. Dyrektorzy szkół skarżą się, że uczniowie popalają elektroniczne papierosy na przerwach. Nagminnie.


10 razy więcej?

W Wielkiej Brytanii aż pół miliona ludzi uważa, że dzięki e-papierosom łatwiej uda im się rzucić nałóg. Mimo że zawierają nikotynę, a ta uzależnia. To efekt lansowanych przez e-lobby informacji. Dodatkowo ludzie uważają, że elektroniczne „szlugi” są... zdrowsze niż standardowe. Producenci powołują się na szereg badań naukowych, z których wynika, że przeciętnie e-papierosy zawierają wielokrotnie (9–450 razy) mniej substancji toksycznych niż tradycyjna ich wersja.

Od 2014 roku te informacje są coraz częściej negowane. Badania Francuzów wykazały, że 3 z 10 testowanych modeli e-papierosów były co najmniej tak samo rakotwórcze, jak standardowe ich odpowiedniki. Jak mantra w wynikach powtarzane jest słowo „formaldehyd” – toksyczny związek. Z badań wynikało, że mimo iż dym z e-papierosów jest zdecydowanie milszy dla naszego nosa niż zwyczajnych „klubowych”, to jednak jest on tak samo szkodliwy w przypadku biernego palenia. Konkluzja francuskich badaczy była jednoznaczna: zakazać palenia w miejscach publicznych. Szok wywołał dopiero raport przygotowany przez naukowców dla japońskiego Ministerstwa Zdrowia, a opublikowany przez tamtejszy Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP) w 2014 roku. Uczeni porównali standardowe papierosy i elektroniczne pod względem stężenia groźnych substancji powodujących raka, m.in. formaldehydu i acetaldehydu. Okazało się, że w jednym z badanych modeli substancji tych było nawet 10 razy więcej niż w tradycyjnie spalanym tytoniu. W dwu z nich poziom stężenia niebezpiecznych związków był wyższy niż w tradycyjnych papierosach. Badania wykryły także, iż stężenie związków kancerogennych wzrasta, gdy spirala grzałki e-papierosa jest najbardziej rozgrzana. Ministerstwo nie podało nazw modeli. Japończycy podkreślają: e-papierosy nie są tak mało szkodliwe, jak wielu myśli.
W późniejszej publikacji w „New England Journal of Medicine” Naoki Kunugida, badacz z NIZP, napisał, że uwalniany formaldehyd w e-papierosach może wchodzić w proces, którego efektem jest aerosol wdychany przez użytkownika. I to ma stwarzać większe niebezpieczeństwo dla zdrowia.


Kupą, mości panowie!

Głośno o negatywnych stronach e-papierosów mówiło także Amerykańskie Stowarzyszenie Płuc (ALA). Podkreślało, że w USA z ponad 500 modeli tych produktów i prawie 8 tys. płynów do ich nabijania, wszystkie zawierały nikotynę – uzależniającą, rakotwórczą, niebezpieczną dla dzieci, młodzieży i kobiet w ciąży. Nawet modele oznaczane w sprzedaży jako „wolny od nikotyny” nie były jej pozbawione. Z analiz produktów wynikało, że podawana na opakowaniu zawartość nikotyny znacząco różniła się od tego, co naukowcy wykryli w środku. Udowodniono, że niektóre modele – zwłaszcza z wyższym napięciem – oferowały znacznie wyższy poziom nikotyny niż przeciętne. Niepokój ALA wzbudzały także chemiczne dodatki kreujące smak. Organizacja wspomina w raporcie również o przypadkach zatrucia spowodowanego połknięciem płynu, albo też zainhalowaniem zbyt dużej ilości dymu. Zatrucia powodowały nudności, wymioty, a nawet trudności z oddychaniem. Takie sytuacje szczególnie często występowały u dzieci, które użyły e-papierosów. ALA przypominała także badania FDA z 2014 roku, które udowodniły, że modele z wyższym poziomem napięcia zawierają więcej formaldehydów.

Organizacja pokazała dowody na to, że:

• elektroniczne papierosy wcale nie pomagają rzucić palenia,

• coraz więcej młodych ludzi sięga po e-papierosy i uzależnia się od nikotyny,

• spore jest zagrożenie dla biernych palaczy.


Konkludując swój raport, ALA naciskała na Food and Drug Administration (FDA), by ta wreszcie wprowadziła ograniczenia dla tych bardzo niebezpiecznych dla zdrowia produktów.

Z innych mniej znanych i rozbudowanych badań wynikało także iż:

– niektóre rodzaje papierosów elektronicznych mają wysoki poziom trujących chemikaliów. Należy do nich bardzo niebezpieczny nitrozoamin – silnie rakotwórcza substancja. U szczurów wywołuje raka już po kilku miesiącach podawania.

– niektóre modele zawierają również glikol dietylenowy – trujący związek chemiczny, który w wysokich dawkach jest wyjątkowo śmiertelny.


Imperium kontratakuje

Spokój producentów e-nikotyny został zburzony, krytykowali więc część z tych nowinek. Portal e-cigarette-research.com przekonywał, że formaldehydu jest w e-papierosach przeciętnie 6 razy mniej niż w dymku z tradycyjnej nikotyny. Podkreślali, że szokujące rezultaty Japończyków dotyczą pojedynczych modeli/marek e-papierosów, a nie ich ogółu.

Pomoc dla producentów e-nikotyny nadeszła z niespodziewanej strony. Królewska Akademia Lekarzy (Royal College of Physicians) – prestiżowa w Wlk. Brytanii uczelnia wyższa – w kwietniu br. opublikowała 206-stronicowy raport poświęcony e-papierosom. Dowodzi w nim, że są one istotnym narzędziem w ograniczaniu szkód, jakie powoduje standardowa nikotyna. Akademia przypomina, że:

• to palenie standardowej nikotyny jest największą, a możliwą do uniknięcia przyczyną śmierci i problemów zdrowotnych;

• dostarczanie nikotyny, od której ludzie są uzależnieni, ale bez jej szkodliwych komponentów, może ograniczać większość negatywnych skutków palenia papierosów;

• E-papierosy są substytutem produktów tytoniowych i – z badań wynika – pomagają w rzuceniu palenia standardowych odpowiedników;

• ryzyko szkód dla zdrowia z długookresowego palenia e-papierosów stanowi jedynie 5 proc. ryzyka dla tradycyjnej ich wersji.

Innymi słowy, wg. Królewskiej Akademii Lekarzy, e-papierosy to zdecydowanie mniejsze zło.


Które piętro?

Opublikowany w połowie 2014 r. raport WHO nt. zagrożeń e-papierosów, wziął pod uwagę badania ponad 100 naukowców. Światowa Organizacja Zdrowia wezwała kraje, by ograniczyły sprzedaż tego typu nikotyny nieletnim. WHO jednoznacznie stwierdziła, że e-papierosy stanowią poważne zagrożenia dla zdrowia młodych ludzi i kobiet w ciąży. Nawet jeśli znacznie większa kancerogenność e-papierosów dotyczy tylko niektórych modeli, nawet jeśli przeciętnie są one mniej szkodliwe, to mimo wszystko ciągle uzależniają i szkodzą.

WHO nakłania też państwa do zaostrzenia innych regulacji dotyczących e-nikotyny. Włącznie z zakazaniem ich lub przynajmniej zakazem ich promowania i reklamy. Na sesji WHO w Moskwie, pod koniec 2014 r, aż 179 krajów uzgodniło, że powinny zostać nałożone wyższe podatki na e-papierosy – to skuteczny sposób walki z nałogiem tytoniowym.

– Nie mamy badań epidemiologicznych, które bezpośrednio łączyłyby używanie e-papierosów z rakiem, bo to zajmuje dekady. Jednak raport WHO wystarczająco dowodzi tezy, że istnieje poważne ryzyko dla zdrowia wynikające z wdychania nikotyny i innych toksycznych środków zawartych w elektronicznych papierosach – tłumaczył działania Organizacji Armando Peruga, który od ponad 20 lat kontroluje produkty nikotynowe.
Ryzyko istnieje także dla biernych palaczy, ale – jak zaznacza Peruga – jest ono niższe niż w przypadku standardowej nikotyny. Przyznaje, że z 500 dostępnych na rynku w 2015 r. modeli e-papierosów, tylko część została przebadana. – Faktycznie, niektóre z analizowanych produktów miały bardzo niskie poziomy toksycznej emisji w porównaniu z konwencjonalnymi papierosami. Przeciętnie ten poziom toksyczności w e-papierosach jest niższy – przyznaje. Ale też dodaje, że obecne dowody nie są wystarczające, by twierdzić, że e-papierosy pomagają rzucić palenie. – WHO zaleca więc inne, licencjonowane metody do rzucenia nałogu – dodaje Peruga. – Jeśli palenie papierosów jest jak skakanie z setnego piętra, to korzystanie z e-nikotyny to także skakanie, tyle że z niższego piętra. Na razie nie wiemy dokładnie z którego – puentuje Peruga.


Bardzo Dziki Zachód

Rekomendacje WHO nie pozostały bez echa. Rząd Wielkiej Brytanii także przestrzega przed długotrwałymi problemami zdrowotnymi, jakie generują e-papierosy. Z analiz ich naukowców wynika, że szczególnie niebezpieczne są modele produkowane w Chinach – tam brak odpowiedniej kontroli nad jakością tych produktów. Rozważano zakaz używania elektronicznej nikotyny na Wyspach, ale wycofano się z niego – e-palacze przeszliby na zwyczajne papierosy. A to jednak gorsza opcja. Rząd poddał więc e- nikotynę ostrzejszym regulacjom. Ale wiele krajów zdecydowało się zakazać e-papierosów. Obecnie nie można ich kupować, sprzedawać lub importować w: Brazylii, Argentynie, Urugwaju, Wenezueli. Podobne regulacje ma kilka państw Bliskiego Wschodu (Jordania, Oman, Katar, Emiraty Arabskie) i Dalekiego (Kambodża, Brunei, Singapur, Tajlandia, Tajwan). W największym muzułmańskim kraju świata – Indonezji – ten zakaz jest dyskutowany. W Szwecji, Norwegii, Finlandii, Szwajcarii i Austrii e-papierosy zawierające nikotynę są nielegalne. Tylko beznikotynowe można sprzedawać. W Australii, Nowej Zelandii restrykcje są bardzo istotne. W Kanadzie żaden model e-papierosa z nikotyną nie dostał akceptacji Health Canada, ale de facto nie ma problemu, by nabyć te produkty. Ale za to wiele miast tego kraju zabroniło korzystania z e-papierosów w miejscach publicznych. Największym echem odbijają się zmiany w USA. Bo to największy rynek e-nikotyny na świecie. Na początku maja br. FDA zdecydowała o nowych, znacznie ostrzejszych, przepisach dotyczących e-papierosów – będą one tak samo traktowane jak standardowa nikotyna. Przede wszystkim FDA wreszcie będzie kontrolowała te produkty, sprawdzała m.in., czy informacje producentów o składnikach zgadzają się z rzeczywistością. Na opakowaniach trzeba będzie przestrzegać przez ryzykiem dla zdrowia i życia. Sprzedaż będzie ograniczona dla nieletnich, a opakowania mają być trudne do otwarcia dla dzieci. W materiale CNN na temat tego wydarzenia czytamy, że wreszcie zostanie uregulowany w tej materii „bardzo Dziki Zachód”. Wreszcie.




E-papierosy w Polsce

Dotychczas e-papierosy można było kupować w Polsce bez ograniczeń, także w Internecie. Można używać elektronicznej nikotyny w miejscach publicznych. To ma się zmienić bardzo szybko. Projekt nowelizacji ustawy „o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych”, zaostrzającej przepisy sprzedaży i stosowania e-papierosów w Polsce, Beata Szydło wysłała do marszałka sejmu 18 kwietnia br. Pod koniec tego miesiąca był już czytany w komisji. Wg zapowiedzi polityków, miał wejść w życie od 20 maja. To już niewykonalne. Nie wiadomo, kiedy sejm go uchwali. – Na obecnym etapie prac legislacyjnych trudno jest określić ostateczny termin wejścia w życie omawianego projektu ustawy – tłumaczy Milena Kruszewska, rzecznik prasowy MZ. To samo mówią w biurze prasowym sejmu.

Projekt przewiduje całkowity zakaz konsumpcji e-papierosów w miejscach publicznych – za to będzie groził mandat 500 zł. Nie będzie można także sprzedawać tych produktów osobom do 18. roku życia.

Za złamanie tego zakazu także 500 zł mandatu. Dodatkowo projekt przewiduje całkowity zakaz reklamy tych gadżetów (kara nawet 200 tys. zł), zakaz sprzedaży przez internet, a producenci będą musieli podawać na wyrobach skład substancji. Na opakowaniach pojawią się też informacje o szkodliwości tych produktów i możliwości szybkiego uzależnienia.

Lobby producentów przekonywało, że nowe prawo spowoduje utratę wielu tysięcy miejsc pracy i upadłość 30 proc. firm – w kraju działa ok. 1,5 tys. punktów sprzedaży e-papierosów, oraz 15 fabryk płynów do palenia.





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

Soczewki kontaktowe jednodniowe i miesięczne – wady i zalety obu opcji

Soczewki kontaktowe są popularnym wyborem wśród osób potrzebujących korekcji wzroku. Oferują one wiele korzyści w porównaniu do tradycyjnych okularów, takich jak lepsze pole widzenia czy łatwość w uprawianiu sportów. Wśród różnych typów soczewek kontaktowych, jednodniowe i miesięczne to dwie z najbardziej popularnych opcji. Każda z nich ma swoje specyficzne zalety i wady, które warto rozważyć przed podjęciem decyzji.

W jakich specjalizacjach brakuje lekarzy? Do jakiego lekarza najtrudniej się dostać?

Problem z dostaniem się do lekarza to dla pacjentów codzienność. Największe kolejki notuje się do specjalistów przyjmujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ale w wielu województwach również na prywatne wizyty trzeba czekać kilka tygodni. Sprawdź, jakich specjalizacji poszukują pracodawcy!

Wczesny hormonozależny rak piersi – szanse rosną

Wczesny hormonozależny rak piersi u ponad 30% pacjentów daje wznowę nawet po bardzo wielu latach. Na szczęście w kwietniu 2022 roku pojawiły się nowe leki, a więc i nowe możliwości leczenia tego typu nowotworu. Leki te ograniczają ryzyko nawrotu choroby.

Demencja i choroba Alzheimera – jak się przygotować do opieki?

Demencja i choroba Alzheimera to schorzenia, które dotykają coraz większą liczbę seniorów, a opieka nad osobą cierpiącą na te choroby wymaga nie tylko ogromnej empatii, ale także odpowiednich przygotowań i wiedzy. Choroby te powodują zmiany w funkcjonowaniu mózgu, co przekłada się na stopniową utratę pamięci, umiejętności komunikacji, a także zdolności do samodzielnego funkcjonowania. Dla rodziny i bliskich opiekunów staje się to wielkim wyzwaniem, gdyż codzienność wymaga przystosowania się do zmieniających się potrzeb osoby z demencją. Jak skutecznie przygotować się do opieki nad seniorem i jakie działania podjąć, by zapewnić mu maksymalne wsparcie oraz godność?

Osteotomia okołopanewkowa sposobem Ganza zamiast endoprotezy

Dysplazja biodra to najczęstsza wada wrodzona narządu ruchu. W Polsce na sto urodzonych dzieci ma ją czworo. W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym pod kierownictwem dr. Jarosława Felusia przeprowadzane są operacje, które likwidują ból i kupują pacjentom z tą wadą czas, odsuwając konieczność wymiany stawu biodrowego na endoprotezę.

Najlepsze systemy opieki zdrowotnej na świecie

W jednych rankingach wygrywają europejskie systemy, w innych – zwłaszcza efektywności – dalekowschodnie tygrysy azjatyckie. Większość z tych najlepszych łączy współpłacenie za usługi przez pacjenta, zazwyczaj 30% kosztów. Opisujemy liderów. Polska zajmuje bardzo odległe miejsca w rankingach.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Wrzody żołądka – objawy i przyczyny. Jakie badania wykonać?

Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy (potocznie określana również mianem wrzodów żołądka) jest kojarzona przede wszystkim ze stresem – przy czym tak naprawdę ma on niewielkie znaczenie w procesie powstawania tego schorzenia. Jak rozpoznać wrzody żołądka? Gdzie boli brzuch w przebiegu choroby wrzodowej i z jakimi objawami należy zgłosić się do lekarza?

Życie z wszywką alkoholową: Jak się przygotować i co zmienić w codziennym funkcjonowaniu?

Alkoholizm jest poważnym problemem zdrowotnym, który dotyka wiele osób na całym świecie. Wszywka alkoholowa jest jedną z metod wspomagających walkę z tym uzależnieniem – mały implant, zawierający substancję disulfiram, który wchodzi w reakcję z alkoholem i wywołuje nieprzyjemne objawy po jego spożyciu. Wszywka alkoholowa stała się popularną opcją terapii w miastach takich jak Siedlce, gdzie coraz więcej osób szuka skutecznych sposobów na zerwanie z nałogiem. Jakie zmiany w codziennym funkcjonowaniu przynosi życie z wszywką i jak się do tego przygotować?

Lecytyna sojowa – wszechstronne właściwości i zastosowanie w zdrowiu

Lecytyna sojowa to substancja o szerokim spektrum działania, która od lat znajduje zastosowanie zarówno w medycynie, jak i przemyśle spożywczym. Ten niezwykły związek należący do grupy fosfolipidów pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, będąc podstawowym budulcem błon komórkowych.

Czy szczoteczka soniczna jest dobra dla osób z aparatem ortodontycznym?

Szczoteczka soniczna to zaawansowane narzędzie do codziennej higieny jamy ustnej, które cieszy się rosnącą popularnością. Jest szczególnie ceniona za swoją skuteczność w usuwaniu płytki nazębnej oraz delikatne, ale efektywne działanie. Ale czy szczoteczka soniczna jest odpowiednia dla osób noszących aparat ortodontyczny? W tym artykule przyjrzymy się zaletom, które sprawiają, że szczoteczka soniczna jest doskonałym wyborem dla osób z aparatem ortodontycznym, oraz podpowiemy, jak prawidłowo jej używać.

10 000 kroków dziennie? To mit!

Odkąd pamiętam, 10 000 kroków było złotym standardem chodzenia. To jest to, do czego powinniśmy dążyć każdego dnia, aby osiągnąć (rzekomo) optymalny poziom zdrowia. Stało się to domyślnym celem większości naszych monitorów kroków i (czasami nieosiągalną) linią mety naszych dni. I chociaż wszyscy wspólnie zdecydowaliśmy, że 10 000 to idealna dzienna liczba do osiągnięcia, to skąd się ona w ogóle wzięła? Kto zdecydował, że jest to liczba, do której powinniśmy dążyć? A co ważniejsze, czy jest to mit, czy naprawdę potrzebujemy 10 000 kroków dziennie, aby osiągnąć zdrowie i dobre samopoczucie?

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot