|
||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||
|
Z PAMIĘTNIKA WIEJSKIEJ LEKARKI
Książka "Dochtórko, ratujcież!" to zbiór barwnych felietonów dr Janiny Banachowskiej, ilustrowany rysunkami Marcina Skoczka. Autorka od ponad 30 lat mieszka i pracuje w Półrzeczkach - małej, górskiej wsi w powiecie limanowskim. Praca lekarza (a czasami i weterynarza) w wykonaniu dr Banachowskiej ma posmak niekończącej się przygody. Dojazd do pacjenta niejednokrotnie oznacza długą podróż wierzchem w towarzystwie psów, a do transportu chorego często służą sanie lub tobogan. Autorka z humorem opisuje swoje zmagania z trudami życia codziennego na zapadłej wsi, odkrywając przed czytelnikiem mentalność mieszkających tam ludzi, w tym także ich specyficzny stosunek do własnego zdrowia. W sztuce lekarskiej uprawianej przez dr Banachowską nie występuje problem dehumanizacji, a holistycznie pojmowane dobro pacjenta jest zawsze na pierwszym miejscu. cena: 14,90 zł, okładka: miękka, liczba stron: 228, liczba ilustracji: 1+4, wydawnictwo: SANITAS, wydanie I. |
ZAMÓW TĘ KSIĄŻKĘ! |
| Pani profesor, a poziom wiedzy znacznie poniżej tego, co wiedą chorzy. Młody człowiek dzisiaj włada zazwyczaj dobrze choćby tylko angielskim, no i internet to dla niego podstawa. Szkoda, że to nie cechy pani profesor. Nikt mi już nie wmówi, że trzeba ukończyć medycyne i jakies tam specjalizacje, aby znac się dokładnie na jakiejś chorobie. Wystarczy czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Oczywiście- po angielsku, oczywiście artykuły przeznaczone dla medyków w ich własnych czasopismach. Pani profesor- jak przedstawiają się polskie statystyki WYLECZEŃ z boreliozy wg pani przepisu? Czyżby nikt nie miał ochoty podać polskiej recepty na sukces w walce z boreliozą, bojąć się konfrontacji z prawdą albo weryfikacji tych danych przez fundatorów nagrody w wysokości 20 000 dolarów??? Zakaźnicy zajmuja się dzisiaj tym, na co idą pieniądze i do czego sama opieka medyczna w Polsce się przyczyniła, tj. przewlekłymi żółtaczkami typu C i B. To sa priorytety. A my to co? Nie jesteśmy chorzy? Czy tylko dlatego nas ignorujecie, ze na tę chorobę się nie umiera, ze jeszcze nie czujecie siły nacisku ze strony chorych? Pani profesor- zyczę ukąszenia przez nimfę lub larwę i znalezienia się w tej największej grupie, gdzie rumień nie występuje. Zobaczymy, jak podziała wtedy terapia! To jest chore, aby lekarze, którzy wiedzą o tej chorobie sporo, nie leczyli z obawy przed linczem ze strony zasiedziałych specjalistów starej daty, z bożej łaski, którzy dawno powinni odejśc na emerytury, aby nie szkodzić dalej swoją postawą. |
||
| Czy można na to paskudctwo umrzeć?? oczywiście jesłi jest się leczonym! Moja chrzestna wylądowała w szpitalu w Cieszynie pod kroplówką i nie wiem co tam jeszcze właśnie z powodu jakiejś takiej choroby kleszczowej! a to wszystko przez zakazenie krwi podrapaniem przez kota?! nic z tego nie rozumiem... ale panika jest! | ||
| Wczoraj dowiedziałam się ,że jestem chora,kleszcz użarł mnie ok 3 miesiące temu,myślałam że to meszka ,rumień pojawił się około miesiąc temu,ale zlekceważyłam to,przez około miesiąc czasu czuję się źle,mam stan podgorączkowy,nie mogę spac,bolą mnie stawy kolanowe i ogólnie jestem rozbita,czy po miesiącu antybiotykoterapii bedę mogła powiedzieć że jestem zdrowa? jakie są testy skoro przeciwciała nie są metodą wiarygodną? boję się tej choroby i nie wiem co mam robić? | ||
| Witam, mam pytanie do "boreliozy"- czy są jakieś szanse dostania się do lekarza, u którego pani się leczy? Mój mąż w lipcu 2006 roku zauważył rumień. Natychmiast zgłosił się do lekarza. Po miesięcznej kuracji antybiotykowej lekarz stwierdził, że wszystko jest w porządku- wynik ujemny. Mąż jednak coraz gorzej się czuje, bolą go stawy, wędrują po ciele "igiełki", miał też przykurcz (kręcz?) karku, po którym przez kilka dni nie mógł podnieść się z łóżka. Teraz jest trochę lepiej, ale żaden lekarz do którego trafił (Poznań) nie chce jemu pomóc. A już leczenie długie i intensywne nie wchodzi w grę. Czy może Pani mogłaby polecić lekarza, który by przepisał długą i intensywną terapię antybiotykową. Jeśli to możliwe to bardzo proszę o informacje o lekarzach, którzy coś więcej wiedzą na temat tej choroby i chcą się zająć długotrwałym leczeniem. hs Mój adres; armleko@au.poznan.pl | ||
| dwa dni temu moja mama dowiedziała sie,ze jest chotra na borelioze. Wszyscy jestesmy przerazeni! Nie mam jeszcze zbyt duzej wiedzy na temat tej choroby, chcialabym wiedziec jak ona sie konczy, czy mozna ja wyleczyc? Jak na razie moi rodzice sa przekonani, ze konczy sie smiercia, poniewaz przeczytali gdzies, ze słynny Antni ze "Zlotopolskich" umarl na borelioze. Pomozcie mi podtrzymac moja mame na duchu... Z gory bardzo dziekuje ewelinanowak85.tlen.pl |
||
| Czy Borelioza jest całkowicie uleczalna ??? Jeśli macie praktyczne wskazówki jak postępować przy tej choroby bardzo proszę o pomoc. | ||
| siema w sumie nie przeczytałam tego artykułu do konca.ale jestem chora na bolerioze:( nie uzalam sie nad sobą!!miałam juz zapalenie opon-mózgowych,kamienie na nerkach,itd staram sie zyć normalnie!!!o ty ze jestem chora dowiedziałam sie w 2003 roku a zakożona zostałam prawdo podobnie 4 lata przed wykryciem tej choroby u mnie:/naj bardziej doskwieraja mi stawy:(a szczególnie kolana:(i bóle mięśńi!dzis dopiero zaintersowałam sie zeby poczytać sobie dokładnie o tej chorobie.i w sumie coś sie troche dowiedziałam ale sie tym nie bede przejmowa.czeba życ!i tyle! | ||
| o tym , że cierpię na B dowiedziałam się parę miesiecy temu, w moim przypadku B zaatakowała układ nerwowy w wyniku czego od paru lat borykam się z silnie rozwiniętą depresją maniakalną, stanami lękowymi itd.. w tym momencie jestem na silnych lekach antydepresyjnych.Wegetuje. Jestem warzywkiem , ktore powoli umiera. Mam nadzieję że wyjdę z tego i zaczne normalnie żyć nie bojąc się o to czy przezyje kolejny dzień bez napadu |
||
| Hej mam pytanko jakie sa objawy boreliozy?Bo latem moze byłem ukaszony przez kleszcza co prawda nie widziałem go ale miałem ropiejacą rankę na piszczeli na nodze i nie wiem do dzisiaj skąd ona sie wzięła u lekarza nie byłem w tej sprawie...ale wtedy jak miałem tą ranke to miałem sztywnosć karku co prawda kiedys juz tez cos podobnego miałem...ale obecnie często boli mnie głowa szybko sie mecze potrafie spać 15 godzin z rzędu jak moge...no i boli mnie nieraz staw kolanowy i łokciowy ale tak szybko jak zaczyna boleć tak samo szybko przestaje...proszę o kontakt znawców tematu na meil! |
||
| ZWIASTUN FILMU O BORELIOZIE Film pod tytułem "Open Eye Pictures:Under Our Skin- The Untold Story of Lyme Disease" czyli "Pod powierzchnią Skóry- Nieopowiedziala Historia Boreliozy z Lyme" wersja oryginalna format quick time http://www.openeyepictures.com/underou rskin/uos_film.html wersja windows media player spolszczona http://www.borelioza.tivi.pl/do wnloads/trailerWMVpl80.wmv - wersja z polskimi napisami |
||
| do Vinki: w Poznaniu oddział zakaźny dla "boreliozowców" mieści się na Zawadach, ul. Św. Wincentego, tel. 61-8773671 | ||
| A sferoplasty podobno są wrażliwe na metronidazol. | ||
| wlasnie dowiedziałam się że jestem chora na borelioze jestem przerażona i proszę o pomoc.Nie wiem kiedy nastapiło zakażenie ale na pewna dawno mam objawy przewlekłe i dotej pory byłam żle leczona, zupełnie inna choroba przypadek sprawił że zdiagnozowano borelioze ale co dalej czytam wszystkie wypowiedzi ale mam mętlik w głowie.Jestem z Poznania a chory z inicjałami hb z 18,07, napisał że w Poznaniu sa fachowcy pomoż i odezwij sie. Błagam | ||
| czy osoba chora na borelioze i z niej wyleczona (30 dniowa terapia antybiotykowa ) moze w przyszlosci zostac dawcą krwi? W jaki spsob mozna sprawdzic po 10 latach od zakazenia czy moze ona oddac krew? | ||
| witam!! mam 20 lat a 3 miesace temu zaraiłam sie boreliozą .za kilka tygodni bede miła badania kwi i sie okaże czy jestem zdrowa czy nie. A teraz moje pytanie: czy jeśli sie okaże że jestem chora to czy kiedykolwiek bede w stanie URODZIĆ ZDROWE DZIECKO???? dla mnie to jest bardzo ważne bo jak każda kobiet chce mieć kiedyś rodzine.prosze o odpowieć na adres: katarina117@wp.pl. z góry dziękuje | ||
| Witam, mam pytanie do "walczącej z boreliozą"- czy są jakieś szanse dostania się do lakarza u którego pani się leczy? Moja Mama zostala ugryziona przez kleszcza w 2001 roku, leczy się w Lublinie, ale niestety wiedza lekarzy lubelskich skończyła się, nie wiedzą co dalej robić, a Mama czuje się coraz gorzej. Jesli to możliwe to bardzo bardzo proszę o informacje o lakarzach, którzy coś wiedzą na temat tej choroby i chcą się tym zająć. mój adres; s@lu.pl | ||
| dzień dobry, czy w Polsce możliwe jest zastosowanie leczenia wg protokołu Marshala? Jako laik, zrozumiałam, że w tym programie należy obniżyć poziom witaminy D w organiźmie do minimum, stąd wymagana jest niemal całodobowa opieka lekarska, a później stosuje się antybiotyki, które oprócz krętków niszczą przy okazji organizm; trudno określić moment, kiedy należy uzupełnić tą witaminę, ponieważ krętki mogą jeszcze nie być zabite, a już dostaną porcję "ulubionego pokarmu". Leczę się od lipca 2004 r.: natychmiast po ukąszeniu zareagowałam kuracją antybiotykową, najpierw leczenie doustne - zwiększył się poziom antyciał, następnie dożylne - utrzymał na tym samym poziomie. W Poznaniu jest cały oddział zakaźny tylko dla "boreliozowców", tam badanie wykazało IgM poniżej normy, niestety skutki boreliozy nasilają się (bóle stawów, strzykanie w kościach, słabsze widzenie, występowanie potów, zmęczenie itp.). Są różne szkoły na temat całkowitego wyleczenia: optymiści - czyli niechorujący na boreliozę mówią, że można; jest to wg mnie problem do końca życia, ponieważ krwi, w której znajdują się krętki nie da się przetoczyć na inną, a nawet gdyby można było, to osadzają się na ściankach żył (przyczepiają się w postaci kłębików gdy są osłabione), a nowa, zdrowa, świeża krew byłaby pożywką.Pozdrawiam hb | ||
| Niechajże i ja wypowiem się w temacie powyższego artykułu. Na boreliozę leczę się znacznie dłużej niż przewidują polskies schematy, a to dzięki temu, że znalazłam lekarza, któremu chciało się pomysleć i leczyć nie moje przeciwciała (których praktycznie nie mam), lecz objawy. Choruję od wielu lat, zdiagnozowana zostałam rok temu. Po miesiącu leczenia, który rzekomo wg opinii Pani profesor byłby wystarczający, czułam się o wiele gorzej niż przed leczeniem. Przytoczone w artykule reakcje Herxheimera przy poprawnym leczeniu (bez zastosowania protokołu Marshala) zdarzają sie bardzo często. Są uciążliwe, jednakże chyba nie śmiertelne, skoro jeszcze żyję. Na swoim przykładzie dopiero po 3 miesiącu leczenia widoczna była poprawa. Leczę się nadal, w perspektywie mam jeszcze kilka miesięcy leczenia. Mam nadzieję, że to okaże się wystarczające. Zapewniam, że czas mojej antybiotykoterapii znacznie odbiega od wspomnianej przez Panią. Na koniec zadam może retoryczne pytanie. CZy w razie ujawnienia późnej boreliozy u siebie bądź u osób bliskich, zaaplikowałaby Pani profesor standartowe leczenie przez 1 miesiąc? |
||
| Pani Doktor, Badania serologiczne nie nadaja sie do oceny przebiegu leczenia boreliozy. Nawet u nieleczonego chorego wyniki beda raz dodatnie i raz ujemnie. Wszystko dlatego, ze bakteria zyje tkankowo lub wewnatrzkomorkowo nawet a we krwi bytuje tylko czasami. Moze ktos kiedys taka metode rozwinie, ale na razie nie ma metody laboratoryjnej, ktora by decydowala o wyleczeniu czy aktywnej chorobie. Kto nas bedzie leczyl, jezeli wiodacy lekarz bedzie wypisywal takie rzeczy w powaznych czasopismach? Borelioza to powazna choroba, slabo zbadana i nalezy na jej temat wypowiadac sie o wiele ostrozniej. |
||
| Może pani profesor zechce zarobić 20,000$ nagrody które oferują tutaj http://www.ctlymedisease.org/reward.htm za udowodnienie ze bacteria borellia b. moze byc wyniszczona w 42 dniowej terapii antybiotykowej w kazdym przypadku. Skoro leczenie boreliozy jest takie łatwe to zdobycie tych paru groszy ten nie bedzie trudne. Nie wiem czemu Pani profesor poinformowala mnie ze musze byc zdrowy bo dostalem 30 dni ceftriaxonu, powiedziala jeszcze ze jak bede robil sobie badania na borelioze to one beda caly czas wychodzily dodatnio. Jaki jest dowod na to ze ten antybiotyk wyleczyl mnie skoro testy mogą wychodzic dodatnio do konca zycia nawet? |
||
| Ja jestem tylko chora na boreliozę. Cierpienie sprawiło, że dowiedziałam się dużo o tej chorobie i jej leczeniu. Nie rozumiem dlaczego Pani Profesor z ośrodka, który w Polsce jest chyba najbardziej bliski leczenia boreliozy pisze w swoim artykule, że leczy się ją 20 do 40 dni. Może w tym czasie wyleczy się rumień - nie wiem, ja go nie miałam, ale na pewno nie wyleczy się boreliozy! Ja leczę się nieprzerwanie od kilku miesięcy antybiotykami i objawy powoli ustępują. Mam nadzieję, że dzięki lekarzowi, który mnie leczy nie będę miała porażeń, uszkodzonego mózgu, nie będę jeździć na wózku inwalidzkim i w końcu nie umrę na boreliozę. Mam 30 lat, a osób takich jak ja jest w Polsce dużo. I na szczęście ci, których znam leczą się tak jak i ja. Też trafili na dobrych lekarzy.Ale niestety są też tacy lekarze, którzy uważają, że leczenie boreliozy to 21 dni, a potem leczy się już tylko objawy, które zostają na całe życie. Mam nadzieję, że Pani Profesor Hermanowska-Szpakowicz weźmie sobie do serca to, co tutaj napisałam i zmieni swoje podejście do boreliozy. Gdyby krętkami zarażało się tak, jak np. prątkami w gruźlicy to chyba nie byłoby tak wielu źle leczonych, nieleczonych, niesprawnych i umierających z powodu boreliozy. I w Polsce i na świecie zauważa się już problem boreliozy, stosuje się długotrwałe leczenie antybiotykami w wyższych dawkach niż normalnie zalecane. Mam nadzieję, że te informacje docierają do wszystkich osób zajmujących się leczeniem boreliozy, a nie tylko do chorych. Nasze zdrowie zależy od Was - weźcie to sobie do serca !!! |
||
| Z tego co mozna wyczytać na stronie procedury 50 pacjentów z Boreliozą jest już na protokole i ma się dobrze. Ogolnie pacjentow jest ponad 400 i zaden nie potrzebuje opieki calodobowej. | ||
| Krytyka Protokołu Marshalla przedstawiona w powyższym artykule przez prof. T. Hermanowską-Szpakowicz jest zastanawiająca. Jeśli w wyniku zastosowania tej medoty leczenia dochodzi do zjawiska Jarischa-Herxheimera [wydzielanie się neurotoksyn z obumarłych bakterii ], - świadczy to o skuteczności tej metody. Stosując tradycyjne metody leczenia - zjawisko Jarischa-Herxheimera występuje znacznie rzadziej, i po dużo większych stężeniach antybiotyków [6g amoksycyliny po 3 miesiącach]. Nie rozumiem również z twierdzenia o konieczności całodobowej opieki lekarskiej nad pacjentem leczonym wg Protokołu Marshalla. Większość pacjentów leczy na PM leczy się "domowo", nie wymaga stałej opieki lekarskiej. [ http://www.marshallprotocol.com/ ] Lekarz nie powinien krytykować metody leczenia opierając się na argumentach ekonomicznych. Bez względu na dziury w NFZ-cie. Koszty "szpitalnego" podawania Rocephinu są znacznie wyższe od doustnie przyjmowanej minocykliny. |
||
| Najbardziej rozbawił mnie argumet pani profesor o braku teoretycznego i praktycznego uzasadnienia zastosowania procedury Marshala w leczeniu boreliozy ze względu na ubóstwo NFZ. Porażający merytorycznie argument medyczny. GRATULACJE!! | ||