Więcej o numerze...   nr 51-54 (3452-3455);   11 lipca 2005


  • KLINIKA
    Borelioza z Lyme


    Prof. zw. dr hab. med. Teresa Hermanowska-Szpakowicz
    Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji AM w Białymstoku



    Boreliozę z Lyme, z uwagi na liczne postacie kliniczne, nazywano Wielkim Naśladowcą (the Great Imitator) i porównywano do boga Proteusza, potrafiącego przybierać różne postacie. Rozprzestrzenienie krętków Borrelia burgdorferi i możliwość wywoływania przez nie zakażeń u ludzi wydają się w mniejszym stopniu zależne od zmian klimatu niż w przypadku wirusa kleszczowego zapalenia mózgu. Głównym rezerwuarem B. burgdorferi są drobne gryzonie, u których bakteria wywołuje długotrwałą, bezobjawową bakteremię. Gryzonie zakażane są z reguły przez nimfy kleszczy, stając się następnie źródłem zakażenia dla żerujących na nich larw. Ze względu na długi okres bakteriemii, zakażenie może przenosić się na larwy kleszczy długo po zainfekowaniu gryzonia przez nimfę. Do rozprzestrzeniania się zakażenia nie jest więc konieczne zsynchronizowanie okresów żerowania poszczególnych stadiów rozwojowych kleszczy.

    Zachorowania wśród ludzi występują z dużą częstością pod warunkiem jednoczesnego występowania dwóch rezerwuarów: krętków (gryzonie) i kleszczy Ixodes (duże ssaki, zwłaszcza jeleniowate, będące głównymi żywicielami dorosłych kleszczy), a także częstej obecności człowieka w miejscach występowania kleszczy. Działania na rzecz ochrony przyrody (odtworzenie populacji dzikich zwierząt kopytnych wraz z rozpowszechnieniem żerujących na nich kleszczy) oraz rozwój rekreacji i turystyki prawdopodobnie w dużym stopniu odpowiadają za obserwowany trend wzrostowy zachorowalności na boreliozę z Lyme. Na szczęście, nakłada się na to zwiększająca się wykrywalność - wskutek rosnącej świadomości i dostępności metod diagnostycznych.

    B. burgdorferi w postaci spiralnej jest Gram ujemną bakterią mikroaerofilną o długości 8-22 µm, wzrastającą w temperaturze 30-34°C. Charakteryzuje się powolnym wzrostem, dzieląc się na dwie komórki potomne co 8-24 godz. W komórce krętka B.burgdorferi zidentyfikowano dotąd: białka powierzchniowe Osp (Outer surface protein): A, B, C, D, E, F i G, białko o masie cząsteczkowej 41 (kDa flagellinę), a także białka o masie cząsteczkowej 58 kDa, 66kDa, HSP (białka szoku termicznego) oraz wiele innych, co sprawia, iż diagnostyka boreliozy jest trudna. Ponadto różnorodność obrazu chorobowego w dużej mierze zależy od niezwykłych zdolności B. burgdorferi przystosowywania się do odmiennych warunków środowiska i - wzorem kameleona - możliwości zmiany białek powierzchniowych i budowy biochemicznej.

    W niesprzyjających warunkach krętki B. burgdorferi mogą przyjmować postać pozbawionych ściany komórkowej sferoplastów (opornych na leczenie antybiotykami) lub formę "blebs" - drobnych pęcherzyków zawierających DNA, łącznie z antygenami powierzchniowymi.

    W oparciu o badania molekularne wyróżnia się 3 genogatunki B. burgdorferi sensu lato chorobotwórcze dla człowieka: B. burgdorferi sensu stricto, B. afzelii i B. garinii. Wszystkie 3 odpowiedzialne są za wywoływanie boreliozy z Lyme w Europie (w Ameryce Północnej występuje tylko B. burgdorferi sensu stricto).

    Zakażenie B. burgdorferi może mieć charakter subkliniczny lub przebiegać z szerokim wachlarzem objawów w zależności od czasu, jaki upłynął od zakażenia oraz od tego, które narządy zostały zajęte.

    Wyróżnia się następujące postacie boreliozy z Lyme:

    Postać wczesna zlokalizowana, a w niej:

    a) rumień wędrujący (Erythema migrans) pojawiający się - jak wskazują własne obserwacje - zaledwie u 30-40% zakażonych, występujący 3.-4. dnia po pokłuciu przez zakażonego kleszcza. Jego obecność świadczy o migracji krętków w skórze, może osiągnąć wielkość od 5 do 75 cm średnicy, zwykle z przejaśnieniem w środku. W tym okresie zakażony może zgłaszać dolegliwości grypopodobne: bóle głowy, uogólnione bóle stawów, powiększenie węzłów chłonnych, bóle kostno-stawowe, zaburzenia snu i pamięci;

    b) chłoniak limfocytarny skóry (Lymphadenosis benigna cutis), który jest postacią rzadką, zazwyczaj pojawiającą się na płatku ucha, sutku, mosznie. Jest guzowatą, niebolesną zmianą o zabarwieniu sinoczerwonym.

    Postać wczesna rozsiana. Krętki mogą rozprzestrzeniać się z krwią do różnych tkanek, m.in. układu nerwowego, kostno-stawowego, serca, oka - dając objawy grypopodobne, mnogiego rumienia wędrującego, bólów mięśni i stawów, zespołów korzeniowych, nawracających bólów stawów, zapalenia mięśnia sercowego często z zaburzeniami przewodnictwa, zapalenia ośrodkowego układu nerwowego. Wczesna neuroborelioza może przebiegać pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia mózgu, zapalenia nerwów obwodowych. W tym okresie może też wystąpić zapalenie błony naczyniowej oka, wątroby, jąder, jelit.

    Postać późna boreliozy z Lyme - może wystąpić po kilku latach od zakażenia jako:

    a) Przewlekłe zanikowe zapalenie skóry (Acrodermatitis chronica atrophicans) - występuje głównie w Europie, a dotyczy zwykle skóry kończyn dolnych i grzbietu dłoni osób starszych. Jest to postępujące włóknienie skóry. Rozpoczyna się jej sinawym przebarwieniem z następową atrofią, co nadaje skórze wygląd papierowy. Żywe krętki izolowano ze zmiany nawet do 10 lat po zakażeniu.

    b) Przewlekłe zapalenie stawów (Lyme arthritis chronica). Ta postać częściej występuje w Ameryce Północnej niż w Europie. Zmiany dotyczą najczęściej dużych stawów doprowadzając do nadżerek w obrębie chrząstki. Zapalenie może przebiegać z równoległym zajęciem ścięgien i tkanek okołostawowych. Predysponowane do tej postaci są osoby z fenotypem HLA-DR-2 lub DR-4.

    c) Przewlekłe zespoły neurologiczne i psychiatryczne. Jest to zwykle niełatwa do rozpoznania postać boreliozy, która sprawia też trudności terapeutyczne. Dochodzi do zmian zapalnych w obrębie różnych tkanek, zmian demielinizacyjnych oraz zaburzeń psychicznych.

    Najczęściej jednak są to uszkodzenia ośrodkowego lub obwodowego układu nerwowego, spowodowane bądź to bezpośrednim działaniem krętków, bądź zmianami zapalnymi lub autoagresją. Uszkodzenia tkanki nerwowej, w zależności od zajętych struktur, rozległości zmian i ich natężenia mogą powodować nie tylko objawy neurologiczne, ale i psychiczne - od bardzo dyskretnych, aż do znacznie nasilonych. Najczęściej stwierdzanymi zaburzeniami o niewyjaśnionych do końca przyczynach są encefalopatie, mogące towarzyszyć każdej postaci klinicznej boreliozy z Lyme. Cechuje je: rozdrażnienie, zmiana osobowości, ubytki pamięci, trudności w skupieniu uwagi. Częste są również depresje przebiegające z labilnością emocjonalną, drażliwością, zmęczeniem, upośledzeniem koncentracji, zaburzeniami snu. U chorych można obserwować stany agresji i apatii, obniżoną tolerancję, nadmierne emocje, niekiedy tendencje samobójcze. W boreliozie przewlekłej częstym zjawiskiem jest zespół przewlekłego zmęczenia.

    W diagnostyce boreliozy z Lyme należy w pierwszej kolejności uwzględnić wywiad epidemiologiczny, a w nim: pobyty chorego w miejscach endemicznych występowania zakażonych kleszczy, ewentualną obecność rumienia wędrującego, zgłaszane dolegliwości, wynik badania klinicznego oraz serologicznego.

    W badaniach serologicznych najczęściej stosuje się metodę immunoenzymatyczną ELISA, a jako jej potwierdzenie - Western Blot. W diagnostyce istotny jest dobór antygenów bakterii, szczególnie tych, które wykazują ekspresję in vivo, np. wysokoimmunogenna specyficzna proteina V1sE, BmpA (p.39) BBA 36, BBO 323.

    Interpretacja uzyskiwanych wyników serologicznych może być trudna, ponieważ:

    (...)


    W dalszej części artykułu omówiono:

    • trudności w interpretacji wyników serologicznych,
    • leczenie boreliozy,
    • zagadnienie tzw. procedury Marshala,
    • zapobieganie boreliozie.


    Dalszy ciąg artykułu jest dostępny wyłącznie w pliku PDF zawierającym całe wydanie "SZ" nr 51-54 z 11 lipca 2005.
    Pobierz plik PDF:3452.pdfRozmiar:1491 KB
    Aby obejrzeć spis treści "SZ" nr 51-54 z 11.VII.2005 - kliknij na zdjęcie okładki.



    Zabacz też:
    Borelioza - choroba przenoszona przez kleszcze (SZ 57-60/2000)
    Kleszczowe zapalenia mózgu (SZ 51-54/2005)
    Borelioza (SZ 80-83/2007)


      Wszystkich zainteresowanych problemem boreliozy
      serdecznie zapraszamy na nasze Forum Dyskusyjne,
      gdzie znajduje się specjalny dział - poświęcony tylko tej chorobie.

Zobacz spis treści numeru

Numer dostępny w całości w PDF
3452.pdf1491 KB


Nasi partnerzy:
www.esculap.pl

Skomentuj powyższy artykuł:

Podpis:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami odwiedzających naszą stronę. Redakcja SZ
nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii. Adresy IP komentujących będą uwidocznione.


Zapraszamy też do dyskusji na naszym FORUM.

hexa89 30-03-2010, 15:33 188.47.113.243 (public29171.cdma.centertel.pl)
nazywam sie Kasia mam 21 lat jestem mężatką i mam dziecko pochodzę z Pomorza okolic malborka mieszkam w malej wsi Szymankowo. napisze teraz o swoja historię ;
mając 16lat zachorowałam.
cala historia zaczęła sie tak pewnego dnia obudziłam sie z niedowładem lewej reki postanowiłam pojechać do lekarza rodzinnego w Malborku ,z poradni zostałam przewieziona natychmiastowo do szpitala dziecięcego gdzie zrobili mi badania(moje pierwsze objawy to osłabienie sil mięśniowych reki i nogi,przejsciowe zaburzenia widzenia bole Glowy)po ok tygodniu Moj stan sie pogarszał traciłam władze w nogach zostałam wypisana ze szpitala i przeniesiona do szpitala w akademii medycznej w Gdańsku na oddział do kliniki neurologii rozwojowej na rezonas.na wypisie z malborka miałam napisane rozpoznanie niedowład lewostronny z przewaga kończyny górnej podejrzenie stwardnienia rozsianego mózgu w skrócie SM.
wykonano mi rezonans Glowy wynik bez odchylen.lezac w szpitalu przez 2tygodnie,moj stan sie zmieniał przez tydzień leżałam sparaliżowana kazano mi spisywać na kartce papieru moje objawy i ich godzine.wiec tak robiłam moje objawy zmieniały sie co 5minut i dochodziły nowe miedzy innymi niedoczulica stopy prawej bole w okolicach uda, brzucha , bole bioder klucie serca.przyslano do mnie psychologa była to sympatyczna pani tak mi sie wydawało i myslalm ze taki psycholog powinien pomagać dziecina w takich sytuacjach ale niestety w mojej sytuacji było odwrotnie ciągle słyszałam "przestań dziewczyno zmyślać sobie choroby "będziesz do końca życia kaleka ty nie wyzdrowiejesz"itp.po paru jej wizytach zamknęłam sie w sobie moim światem było okno obok mojego łóżka i choinka która tam stala.moji rodzice przyjeżdżając do mnie byli zrozpaczeni widziałam i słyszałam jak płakali nademną prosili żebym sie odezwała powiedziała co sie stało ze nie reaguje czesnej sie śmiałam rozmawiałam, a teraz ?nie byłam w stanie im powiedziec chcialam ale nie potrafilam jakby cos mnie trzymalo.w tej samej chwili przyszla pani psycholog zeby rodzice opuscili pokoj bo musi ze mna porozmawiac a we mnie jak by piorun uderzyl i krzyknelam "niechce z nia rozmawiac to ona mnie doprowadzila do takiego stanu"w tedy Moj tata wyprosil pania psycholog i poszedl z nia na rozmowe oczywiscie czesciowo potwierdzila swoje slowa ale je obronila.wypisano mnie do domu ROZPOZNANIE dysocjacyjne zaburzenia ruchu.na wypisie napisano w stanie bardzo dobrym co było nie prawda ponieważ nie bylam w stanie ustac na lewej nodze zrobil mi sie przykurcz miesni pod kolanem.zalecenia KONIECZNA OPIEKA PZP DLA DZIECI I MLODZIEZY.
po paru tygodniach w domu psychicznie doszlam do siebie ale miałam niedowład konczyn dolnych trwalo to raz 1dzien raz 3dni a nieraz tydzien.zaczol sie rok szkolny pierszego dnia szkoly zawodowej sytuacja sie powturzyla,mieszkalam w internacie to byl pierwszy dzien obudziłam sie z niedowładem konczyn dolnych zawieziono mnie do szpitala w sztumie na oddział dzieciecy,mialam rozne badania typu eeg na ktorym wykazalo mi bardzo liczne fale wolne...,tk Glowy itp.oraz wkuwali mi igle w nogi czy czuje oczywiscie miałam tak zwany glupi wiek i zaczelam sie smiac i powiedzialam ze nie czuje ale lekarz dalej kul leciala mi krew az w koncu powiedzial ""acha"po paru dniach wezwano moja mame by podpisala zgode na przewiezienie mnie do akademii medycznej w gdansku,moja mama bez myslnie nie czytajac co podpisuje podpsala przewiezienie mnie do oddzialu psychiatrycznego w starogadzie gdanskim do oddzialu mlodziezowego gdzie zauwazylismy to dopiero bedac na miejscu,kierowca karetki zapewnial ze to tylko 3dniowy pobyt w normalnym szpitalu tyle ze na terenie psychiatrycznym bede miala testy psychologiczne i badania ,wiec sie zgodzilismy.musialam pozegnac sie z mma na dworzu poniewarz nie wpuszczono jej do srodka.to byl dla mnie koszmar w chodzac widzialam ludzi krzyczacych zapietych w pasy itp.pobrano mi krew wypytywano o wszystko,zabrali mi wszystkie rzeczy osobiste wraz z ciuchami ktore miałam na sobie,nie miałam kontaktu z rodzicami zabrano mi telefon,dali mi wlasna koszule i pokój z dziewczyna zamknieta w pasy bylam przerazona prosila mnie bym ja odpiela ale nie moglam grozilo mi za to 3dni w pasach i srodkach na sennych i uspakajajacych,zmienilam pokój,bylo bardzo dużo osób w mojej sytuacji i podobnych.jesli bym dotknela osobe plci przeciwnej zostalabym zapieta w pasy.by otrzymac swoja rzecz jedna musialam na to zapracowac.podawano mi leki ktorych nie chcialam brac bez zapoznania sie z ulotka niedano mi jej ale przyszedl lekarz ktory powiedzial"one pomoga ci wyzdrowiec i będziesz chodzic"ale ja nadal chcialam ulotke oczywiscie jej nie dostalam a lek ktory nie chcialam przyjac dostalam sila!po 30minutach tabletka zaczęła dzialac bylam otulomiona zaczelam sie trzesc jak galaretka,pewnego dnia rodzice przyjechali na odwiedziny zobaczyli gdzie jestem i natychmiast zabrali mnie do domu oczywiscie szpital nie wyrazal zgody chcieli wezwac policje.
po 2 dniach po wyjsciu ze szpitala dostalam pilne wezwanie do szpitala zakaznego w Gdańsku ,powod byl jeden lekrz z oddzialu dziecięcego w sztumie wykonal mi badania na przeciw ciala boreliozy nie czekajac na wyniki wyslam mnie do j.w.wymienionego szpitala,mialam zakazenie 1,899 moja krew była sina!!i w tedy skojrzylam fakty jak mając ok 10lat ze miałam rumien w tedy myslalm ze to ukryzienie przez komara jednak sie mylilam.w szpitalu wykonali mi punkcje lendzwiowa kregoslupa niestety ten zabiek nie byl dobrym zakonczeniem dla mnie ponieważ po 4krotnej punkcji zostal uszkodzony nerw ktory spowodowal niedowład nog ,nie bylam w stanie wstan nawet do wc,pytalam lekarza co mi jest stwierdzil ze niewie i nie nalezy to do niego.wiec spytalam po zabiegu czy moge isc do toalety odpowiedzial tak za 1,5godziny pomyslalam nie wytrzymam po 30min.przyszla oddzialowa i zapytalam czy dalaby mi tak zwana kaczke odparla "a po co ci kaczka dziewczyno nielen sie i wstawaj "powiedzialam ze kazano mi lezec i dla czego"odparla no wiesz to zadna wymowka juz mozesz normalnie chodzic i poszla.nie moglam wytrzymac kolezanka obok tez miala robione i zlecili jej cewnik ponieważ lezala 24godz prawidlowo,po godzinie obrucilam sie na plecy i prubowalam podniesc sie by sie na pic i sie zaczelo.glowa mi uciekla do tylu rece mi wykrzywilo i do tego niedowład nog!koszmar lekarze sie tym nie przejeli.badanie wyszlo ujemne.wypuscili mnie do domu oczywiscie na wypisie stan bardzo dobry co było wielkim klamstwem!!!ja nie chodzilam bylam po wykrecana !!!!nie zgodzilam sie na wyjscie zostałam na jeden dziec bo nie miałam jak sie dostac do domu .nastepnego dnia przyjechali po mnie dziadkowie ja uczylam sie wstawac na nogi za pomoca kolezanki obok bo personel sie nie interesowal.moja babcia zaniemowila i poszla do ordynatora ze jak moga mnie wypuscic w takim stanie niestety musieli mnie zabrac.moj stan czyli bardzo silny zaspol popunkcyjny trwal ok 6miesiecy.w 2006 roku nawroty choroby ,bedac w szkole nagle zlapal mnie paraliz zawieziono mne do szpitala dziecięcego w sztumie niestety ordynator ktory w czesniej skierowal mnie do psychiatryka widzac mnie powiedzial"chodz bys tu padla na kolana ja ci nie pomoge "jakim to było tonem!!"czemu przerwalas leczenie na oddziale psychiatrycznym?"nic nie odpowiedzialam miałam 17lat i nie bylam w stanie powiedziec to co myslalam !przez ten czas ktory nigdzie nie chciano mnie przyjac pomimo skierowan jedzdzilam do bioterapelty do gdanska on jeden uratowal mnie przed kalectwem do końca życia prawdo podobnie miałam ucisk na jakis nerw ktory powodowal niedowlady pierwszego dnia u niego nie chodzilam wychodzac potrafilam chodzic nie w pelni sama ale stalam na nogach!!11 lisopada 2006 wzielam slub koscielny 26marca 2007roku urodzilam synka po chorobie ani sladu!pol roku pozniej objawy wrocily balam sie tego.i niestety historia sie powtorzyla!zaczelam jezdzic do bioterapelty ale pewnego dnia zauwazylam ze nie mowil prawdy w tym roku twierdzil ze to przez wypadek ktory miałam parynascie lat temu i ze mam wbite kregi szyjne w glowe smieszne!!przerazona pojechalam do lekarza rodzinnego ktory powiedzial ze kazdy ma takie kregi dzieki czemu porusza glowa!dalam sobie spokuj!powiedzialm niech sie dzieje wola boza!przestalam sie leczyc.Pewnego dnia roku 2008 Moj stan bardzo sie pokorszyl traciłam wzrok miałam dusznosci zaniki pamieci itd.w tym czasie zaczelam z mezem wynajmowac mieszkanie bylismy szczesliwi wrescie na swojim niestety mieszkalismy tam zaledwie 2mieiace z powodu pogorszenia sie stanu zdrowia.przebywalam w szpitalu na oddziele neurologi w sztumie skierowala mnie pani okulistak nie podala przyczyny tylko kazala natychmiast sie polozyc!okazalo sie ze moje zle widzenie to ZATARCIE TARCZ NN.2 ORAZ WRAZENIE UNOSZENIA TARCZY N.2 PRAWEGO.z dnia na dzien czulam sie fatalnie zrobiono mi wszystkie badania niestety ujemne!lekarze postanowili wykonac mi punkcje w kierunku stwardnienia rosianego ponieważ od 2005roku mam podejrzenie ,niestety nie zgodzilam sie!poniewaz balam sie ryzykowac poprosilam o badania na borelioze wyszly ujemne lekarze sie smieja do dzis ze uparlam sie na borelioze!rozpoznano u mnie zespol nerastaniczny.bedac w szpitalu chodzilam jak kazdego dnia po korytarzu i zaczal strasznie mnie bolec kregoslup była godzina ok12 w poludnie postanowiłam sie polozyc i to byl koniec !stalam sie w sekunde roslina przykuta do łóżka przerazilam sie zaczelam sie dusic nie była w stanie co kolwiek wypowiedziec leżałam i plakalam z bolu !i przerazenia co dalej bedzie mam male dziecko w domu!pod wieczor chodzila siostra z lekami cale szczescie podeszla do mnie z ciekawosci i zapytala co sie stalo powedzialam resztkami sil lec po lekarza.przyszla p.doktor po patrzala przerazona i poszla ja cierpialam a oni sie tak zainteresowali ze sanitariusz przyniusl mi chociaz lek na senny bym nie czula bolu,nastepnego ranka bylam bardzo szczesliwa wszystko usapilo z wyjatkiem bolu i przykurczu zgieciowego w st.kolanowym lewym,wskazali rehabilitacje po wyjsciu ze szpitala a wypisano mnie na drugi dzien do domu. pewnego dnia zalozylam internet opisalam sie w pewnym artykule w internecie i znalazla mnie tam wspaniala kobieta anetka dzieki ktorej dzis wiem co mi jest .kazala mi wesc na forum borelioza poczytac tam i opisac sie a ludzie kurzy sa tam powiedza mi co robic,tak zrobilam.i tu trafilam na wspanialych ludzi okazalo sie ze wszyscy przeszli to co ja mam y te same objawy pomimo ujemnych wynikow!jest 3lekarzy w polsce ktorzy lecza niestandardowo borelioza ponieważ nasi lekarze nie maja pojecia o djagnostyce boreliozy.powracajac do mieszkania ktore wynajomwalam musialam opuscic lekarze powiedzieli wyraznie potrzebuje opieki nad soba.nie miałam wyscia mieszkam u rodzicow.w tej chwili ja i prawdo podobnie Moj kochany synek mamy borelioze.7pazdzierNIKA TRAFIŁAM NA ODDZIAL GINEKOLOGICZNY POWODEM BYLO ZE JESTEM W CIAZY W 2MIESIACU,I ZACZELAM MOCNO KRWAWIC NIESTETY OKAZALO SIE ZE ciaza była martwa BB WYTWOZYLO NIE PRAWIDLOTKANKE KTORA SPOWODOWALA smierc dziecka, ZROBIONO MI ZABIEG.to jest katastrofa co sie dzieje w moim zyciu w grudniu 2009r po zabiegu trafilam do szpitala 3razy,drugim razem trafilam z bolem brzucha z podejzeniem wyrostka i strasznego oslabienia zostałam skierowana odrazu na chirurgie gdzie zrobili mi usg nie wykykryto wyrostka ponieważ okazalo sie ze mam silny stan zapalny przydadkow i nie moga postawic diagnozy,wiec trafilam na konsultacjie ginokologiczne ginekolog przy badaniu powiedzial to wyrostek ale wykonal jeszcze usg i powiedzial ze cos jest poza jajnikiem!bylam przerazona zapytalam co to jest powiedzial ciaza,to byl szok powiedzialam do doktora jak to mozliwe jak niedawno wykonywal sam osobiscie zabieg jak to mozliwe powiedzial ze nie usunol w tedy ciazy bo nie była widoczna i ze usunol tylko tkanke która miala 10cm.powiedzial ze zostaje na obserwacji.bedac w szpitalu dostalam pierwszego dnia i drugiego po jednym antybiotyku dozylnie i leki doustne przeciw bolowe.na wypisie miałam napisane ze mam zapalenie przydadkow,poszlam do doktora i zapytalam co z ciazo powiedzial zmieszany no cos tam jest poza jajnikiem ale on niewie co mam zazywac leki i tyle.trzecim razem trafilam po 2tygodniach rowniez z bolu brzucha poszlam do chirurga bo tak mi zalecil chirurg.niestety i cale szczescie historia sie powtorzyla trafilam na ginekologie.byl inny lekarz ktory bardzo sie zaniepokoil moim stanem badajac mnie zapytal czy miałam robiona cytologie odparlam ze tak i ze wynik tak jak mi przekazala siostra polozna byl bardzo zly,bedac prywatnie u lekarza w przychodni zapytalam o wyniki powiedzial ze niewie jakie sa bo nie ma w karcie,wiec powiedzialam ze siostra powiedziala ze jest zly i to bardzo zapytal czy dostalam wynkiki poczta odparlam ze nie to powiedzial ze nie mam czym sie martwic bo wyniku nie dostalam poczta.lekarz ze szpitala byl bardzo zaskoczony odp.doktora z przychodni.powiedzial ze powtozymy wyniki,pozniej miałam wykonane usg dopochwowe niewiem co na nich wyszlo bo doktor tylko powiedzial czy wykonali mi cytologie powiedzialam ze nie wiec zadzwonil i powiedzial zdenerwowany ze koniecznie maja mi wykonac badanie.bedac na oddziale wezwal mnie do swojego gabinetu na rozmowe przerazilam sie bo wiedzialam ze cos jest nie tak.zapytal czy ktos ma raka lub mial a zmarl z rodziny powiedzialam ze dziadek ,zapytal czy moze zobaczyc moja piers ponieważ wytwozyl mi sie guz.i to blo tyle badan mi nie wykonali ponieważ byli zajeci miałam miec wykonane rano,a rano doktor skonczyl prace przed obchodem przyszedl ordynator na obchod gdzie na Moj widok powiedzial"JAK PANI SMIE WRACAC NA MOJ ODDZIAL PO DWOCH TYGONIACH!"powiedzialam ze poszlam do chirurga i on skierowal mnie tu bo nadal mam silne bole brzucha"POWIEDZIAL ZE DOSTALAM LEKI I NI MAM PRAWA TU WRACAC"powiedzialam ze to nie moja wina i ze leki ktore mi przepisal nie pomogly "LEKARZ ODPARL WIDOCZNIE JEST PANI SKAZANA NA BOL!!!PROSZE ISC DO DOMU"i takim cudem nie wykonano mi badac i poszlam do domu.na drugi dziel pojechalam do malborka na prywatna wizyte u ginekologa,okazalo sie ze na ostatnim wipisie mam zle wyniki z mocz mam krew:(,kazala koniecznie zrobic badanie cytologie bo podejzewa raka szyjki macicy:( oraz wypisala mi zaswiadczenie ze mam na jajnikach bardzo dużo pechezykow z ktorych moga postac torbiele.w styczniu 2010r pojechalam na kontrole do chirurga z guzkiem na piersi wykonano mi usg piersi niestety wynkik nie jest za dobry powstal mi miazsz z dysplazja chirurg powiedzial ze koniecznie musze powtorzyc usg ponieważ moze cos z tego byc nie powiedzila glosno ale ja wiem ze boi sie ze to rak.dzis jest 9stycznia 2010r.moj stan bardzo sie pogorszyl nie mam sily by wejsc po schodach jak juz wejde to jestem zmeczona jak bym wchodzila na wysoki szczyt jestem bardzo zmeczona obolala do tego mam drzenia calego ciala ale wewnetrzne nie dostrzegam drzenia rak czy nog patrzac na nie ale czuje jak cala sie trzese,
moje objawy to:dusznosci,zmeczenie,bole stawow,niewyrazne widzenie,niedowlady konczyn i ciala,drgania rak i glowy,bole w okolicach karku,pieczenie,kucie,uczucie goraca i zimna,dreszcze ,poty,oslabniecia sil miesniowych,klucie w klatce piersiowej,dertwienie ust brak ich czucia,mrowienie lewej strony jezyka,bole kregoslupa,brak apetytu,spadek i wzrost masy ciala,ciagle bole Glowy od paru lat,wykrecanie ciala jakby reumatyzm,zawroty glowy,nasilone zaniki pamięci potrafie isc robic cos 6 razy i za każdym razem nie zrobie tego,wlasnie wyszlam ze szpitala z oddzialu neurologicznego w Sztumie trafilam tam z powodu przykurczu nogi i zasinieniem jej oraz była jak lód ,miałam wykonane rozne badania min.doplera nogi,konsultacje reumatologa,psychologa,psychiatry,rtg stopy,rezonans kręgosłupa lędźwiowego,wszystkie badania były dobre czyli nic na nich nie wyszlo,opinia psychiatry brzmiała to borelioza.
Nie mogę stanac na stopie wyprostowac nogi w kolanie od czuwam silny bol chrupia mi stawy strzelaja ,w kolanie mam uczucie jak by zaraz mialo wypasc.
W tej chwili poruszam się o kulach ,po wizycie u ortopedy okazalo się ze mam cos z rzepką w kolanie czeka mnie rezonans ,jeśli chodzi o stope nie mogę na niej stawac,lekarz powiedział ze mam zwapnienie kosci i torbiele w kosci pietowej,czeka mnie operacja lekarz nie gwarantuje ze będę chodzila ze operacja pomoże bo może być za pozno.

benia 19-03-2010, 10:49 89.17.224.130 (nat.debica.star.net.pl)
Siemka własnie w środę wyszłam ze szpitala bo choruje na Borelioza z Lyme. Napoczatku gdy dowiedziałam sie ze jestem chora byłam w szoku .Poniewaz ,gdy przeczytałam o tej chorobie wiele artykułów to sie bardzo przeraziłam .

sowwa 27-06-2009, 23:29 82.177.220.114 (ip-82-177-220-114.net.azartsat.pl)
zbyt mało informacji ,nie wiem czy od osoby chorej można sie zarazić ?czy ta choroba jest zaraźliwa?

wyleczona 15-03-2009, 09:16 83.28.92.17 (bhc17.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Skuteczne leczenie boreliozy to kilka miesięcy lub lat antybiotków wg amerykańskiej organizacji ILADS, która ma wyleczalnosć 90%. W Polsce jest 5 lakarzy, którzy tak leczą i mają liczne sukcesy. Proszę sie skontaktować ze Stowarzyszeniem Chorych na Boreliozę aby otrzymac konatkt

monika 13-03-2009, 16:38 79.185.207.100 (adsv100.neoplus.adsl.tpnet.pl)
prosze mi pomoc moje 3 letnie dziecko mialo bolerioze i przykurcz kolana ze stanem zapalnym . bolerioza zostala wyleczona zas stan zapalny kolana i przykurcz pozostal. jak go wyleczyc

hania 03-09-2008, 14:41 213.155.191.218 (213.155.191.218)
mam b. od lat 8, po 2 latach miałam nawrót i ponowne 28 dni antybiotyku w kroplowce,poimogło. Dopiero wczoraj dowiedzialam sie o przewleklrj boreliozie - mam pelne objawy.lekarki prowadzace ( wtym 1 wowczas profesor - juz teraz po specjalizacji z b. wiedzialy mniej niz ja. 1,5 roku diagnozowano mi chorobe z objawowym rumieniem i nikt nie chcial wierzyc ze wiem iz to borelioza.Lekarz prowadzacy nie chcial po 2 nawrocie nawet podac co ile mam robic badanie kontrolne. Caly czas podwyższone img i ob i 80% objawow z opisu przewleklej b.utwierdzano mnie w przekonaniu iz sa inne przyczyny takich dolegliwosci.Doprawdy nie wiem do kogo myslacego sie zwrocic z leczeniem jesli specjalisci taki poziom reprezentuja.sama dostarczalam im artykolow z prasy zagraniczej z opisami.Znajoma w Niemczech poszła na rente na borelioze.

Natasza 09-01-2007, 12:45 62.233.130.98 (62.233.130.98)
Pani profesor, a poziom wiedzy znacznie poniżej tego, co wiedą chorzy.
Młody człowiek dzisiaj włada zazwyczaj dobrze choćby tylko angielskim, no i internet to dla niego podstawa. Szkoda, że to nie cechy pani profesor.
Nikt mi już nie wmówi, że trzeba ukończyć medycyne i jakies tam specjalizacje, aby znac się dokładnie na jakiejś chorobie. Wystarczy czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Oczywiście- po angielsku, oczywiście artykuły przeznaczone dla medyków w ich własnych czasopismach.
Pani profesor- jak przedstawiają się polskie statystyki WYLECZEŃ z boreliozy wg pani przepisu? Czyżby nikt nie miał ochoty podać polskiej recepty na sukces w walce z boreliozą, bojąć się konfrontacji z prawdą albo weryfikacji tych danych przez fundatorów nagrody w wysokości 20 000 dolarów??? Zakaźnicy zajmuja się dzisiaj tym, na co idą pieniądze i do czego sama opieka medyczna w Polsce się przyczyniła, tj. przewlekłymi żółtaczkami typu C i B. To sa priorytety. A my to co? Nie jesteśmy chorzy? Czy tylko dlatego nas ignorujecie, ze na tę chorobę się nie umiera, ze jeszcze nie czujecie siły nacisku ze strony chorych?
Pani profesor- zyczę ukąszenia przez nimfę lub larwę i znalezienia się w tej największej grupie, gdzie rumień nie występuje. Zobaczymy, jak podziała wtedy terapia!
To jest chore, aby lekarze, którzy wiedzą o tej chorobie sporo, nie leczyli z obawy przed linczem ze strony zasiedziałych specjalistów starej daty, z bożej łaski, którzy dawno powinni odejśc na emerytury, aby nie szkodzić dalej swoją postawą.

Sever 13-12-2006, 22:22 84.29.74.177 (cp841131-a.venlo1.lb.home.nl)
Czy można na to paskudctwo umrzeć?? oczywiście jesłi jest się leczonym! Moja chrzestna wylądowała w szpitalu w Cieszynie pod kroplówką i nie wiem co tam jeszcze właśnie z powodu jakiejś takiej choroby kleszczowej! a to wszystko przez zakazenie krwi podrapaniem przez kota?! nic z tego nie rozumiem... ale panika jest!

pulka11@wp.pl 22-11-2006, 20:37 87.246.218.67 (87.246.218.67)
Wczoraj dowiedziałam się ,że jestem chora,kleszcz użarł mnie ok 3 miesiące temu,myślałam że to meszka ,rumień pojawił się około miesiąc temu,ale zlekceważyłam to,przez około miesiąc czasu czuję się źle,mam stan podgorączkowy,nie mogę spac,bolą mnie stawy kolanowe i ogólnie jestem rozbita,czy po miesiącu antybiotykoterapii bedę mogła powiedzieć że jestem zdrowa? jakie są testy skoro przeciwciała nie są metodą wiarygodną? boję się tej choroby i nie wiem co mam robić?

hs 16-11-2006, 12:50 150.254.205.151 (b2-wtz-151.au.poznan.pl)
Witam, mam pytanie do "boreliozy"- czy są jakieś szanse dostania się do lekarza, u którego pani się leczy? Mój mąż w lipcu 2006 roku zauważył rumień. Natychmiast zgłosił się do lekarza. Po miesięcznej kuracji antybiotykowej lekarz stwierdził, że wszystko jest w porządku- wynik ujemny. Mąż jednak coraz gorzej się czuje, bolą go stawy, wędrują po ciele "igiełki", miał też przykurcz (kręcz?) karku, po którym przez kilka dni nie mógł podnieść się z łóżka. Teraz jest trochę lepiej, ale żaden lekarz do którego trafił (Poznań) nie chce jemu pomóc. A już leczenie długie i intensywne nie wchodzi w grę. Czy może Pani mogłaby polecić lekarza, który by przepisał długą i intensywną terapię antybiotykową. Jeśli to możliwe to bardzo proszę o informacje o lekarzach, którzy coś więcej wiedzą na temat tej choroby i chcą się zająć długotrwałym leczeniem. hs Mój adres; armleko@au.poznan.pl

ewela 29-07-2006, 10:20 83.20.226.164 (ewc164.neoplus.adsl.tpnet.pl)
dwa dni temu moja mama dowiedziała sie,ze jest chotra na borelioze.
Wszyscy jestesmy przerazeni! Nie mam jeszcze zbyt duzej wiedzy na temat tej choroby, chcialabym wiedziec jak ona sie konczy, czy mozna ja wyleczyc? Jak na razie moi rodzice sa przekonani, ze konczy sie smiercia, poniewaz przeczytali gdzies, ze słynny Antni ze "Zlotopolskich" umarl na borelioze.
Pomozcie mi podtrzymac moja mame na duchu...
Z gory bardzo dziekuje
ewelinanowak85.tlen.pl

Andrew 06-03-2006, 10:50 83.18.73.74 (awv74.internetdsl.tpnet.pl)
Czy Borelioza jest całkowicie uleczalna ??? Jeśli macie praktyczne wskazówki jak postępować przy tej choroby bardzo proszę o pomoc.

maluszek_asia@o2.pl 14-02-2006, 18:58 62.233.185.178 (router.kosa.net.pl)
siema w sumie nie przeczytałam tego artykułu do konca.ale jestem chora na bolerioze:( nie uzalam sie nad sobą!!miałam juz zapalenie opon-mózgowych,kamienie na nerkach,itd staram sie zyć normalnie!!!o ty ze jestem chora dowiedziałam sie w 2003 roku a zakożona zostałam prawdo podobnie 4 lata przed wykryciem tej choroby u mnie:/naj bardziej doskwieraja mi stawy:(a szczególnie kolana:(i bóle mięśńi!dzis dopiero zaintersowałam sie zeby poczytać sobie dokładnie o tej chorobie.i w sumie coś sie troche dowiedziałam ale sie tym nie bede przejmowa.czeba życ!i tyle!

zmęczona 25-01-2006, 11:07 83.31.6.191 (chi191.neoplus.adsl.tpnet.pl)
o tym , że cierpię na B dowiedziałam się parę miesiecy temu, w moim przypadku B zaatakowała układ nerwowy w wyniku czego od paru lat borykam się z silnie rozwiniętą depresją maniakalną, stanami lękowymi itd.. w tym momencie jestem na silnych lekach antydepresyjnych.Wegetuje.
Jestem warzywkiem , ktore powoli umiera.
Mam nadzieję że wyjdę z tego i zaczne normalnie żyć nie bojąc się o to czy przezyje kolejny dzień bez napadu

dawidek-19@wp.pl 18-01-2006, 13:43 83.21.139.201 (eix201.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Hej mam pytanko jakie sa objawy boreliozy?Bo latem moze byłem ukaszony przez kleszcza co prawda nie widziałem go ale miałem ropiejacą rankę na piszczeli na nodze i nie wiem do dzisiaj skąd ona sie wzięła u lekarza nie byłem w tej sprawie...ale wtedy jak miałem tą ranke to miałem sztywnosć karku co prawda kiedys juz tez cos podobnego miałem...ale obecnie często boli mnie głowa szybko sie mecze potrafie spać 15 godzin z rzędu jak moge...no i boli mnie nieraz staw kolanowy i łokciowy
ale tak szybko jak zaczyna boleć tak samo szybko przestaje...proszę o kontakt znawców tematu na meil!

zwiastun 12-11-2005, 17:49 83.27.112.107 (aya107.neoplus.adsl.tpnet.pl)
ZWIASTUN FILMU O BORELIOZIE

Film pod tytułem "Open Eye Pictures:Under Our Skin- The Untold Story of Lyme
Disease" czyli "Pod powierzchnią Skóry- Nieopowiedziala Historia Boreliozy z Lyme"

wersja oryginalna format quick time
http://www.openeyepictures.com/underou
rskin/uos_film.html
wersja windows media player spolszczona
http://www.borelioza.tivi.pl/do
wnloads/trailerWMVpl80.wmv
- wersja z polskimi napisami

hb 03-10-2005, 17:19 150.254.245.2 (dns.pwsz.pila.pl)
do Vinki: w Poznaniu oddział zakaźny dla "boreliozowców" mieści się na Zawadach, ul. Św. Wincentego, tel. 61-8773671

Wszebor 22-09-2005, 20:39 83.29.225.132 (bwb132.neoplus.adsl.tpnet.pl)
A sferoplasty podobno są wrażliwe na metronidazol.

vinka 20-09-2005, 08:53 83.18.47.46 (avv46.internetdsl.tpnet.pl)
wlasnie dowiedziałam się że jestem chora na borelioze jestem przerażona i proszę o pomoc.Nie wiem kiedy nastapiło zakażenie ale na pewna dawno mam objawy przewlekłe i dotej pory byłam żle leczona, zupełnie inna choroba przypadek sprawił że zdiagnozowano borelioze ale co dalej czytam wszystkie wypowiedzi ale mam mętlik w głowie.Jestem z Poznania a chory z inicjałami hb z 18,07, napisał że w Poznaniu sa fachowcy pomoż i odezwij sie. Błagam

trelek 28-08-2005, 23:50 81.210.88.251 (ip-81-210-88-251.netia.com.pl)
czy osoba chora na borelioze i z niej wyleczona (30 dniowa terapia antybiotykowa ) moze w przyszlosci zostac dawcą krwi? W jaki spsob mozna sprawdzic po 10 latach od zakazenia czy moze ona oddac krew?

kasia 09-08-2005, 18:10 83.22.233.30 (ecr30.neoplus.adsl.tpnet.pl)
witam!! mam 20 lat a 3 miesace temu zaraiłam sie boreliozą .za kilka tygodni bede miła badania kwi i sie okaże czy jestem zdrowa czy nie. A teraz moje pytanie: czy jeśli sie okaże że jestem chora to czy kiedykolwiek bede w stanie URODZIĆ ZDROWE DZIECKO???? dla mnie to jest bardzo ważne bo jak każda kobiet chce mieć kiedyś rodzine.prosze o odpowieć na adres: katarina117@wp.pl. z góry dziękuje

sylwia 19-07-2005, 13:46 83.238.167.34 (ip-83-238-167-34.netia.com.pl)
Witam, mam pytanie do "walczącej z boreliozą"- czy są jakieś szanse dostania się do lakarza u którego pani się leczy? Moja Mama zostala ugryziona przez kleszcza w 2001 roku, leczy się w Lublinie, ale niestety wiedza lekarzy lubelskich skończyła się, nie wiedzą co dalej robić, a Mama czuje się coraz gorzej. Jesli to możliwe to bardzo bardzo proszę o informacje o lakarzach, którzy coś wiedzą na temat tej choroby i chcą się tym zająć. mój adres; s@lu.pl

hb 18-07-2005, 11:29 81.15.213.16 (pwsz.pila.pl)
dzień dobry, czy w Polsce możliwe jest zastosowanie leczenia wg protokołu Marshala? Jako laik, zrozumiałam, że w tym programie należy obniżyć poziom witaminy D w organiźmie do minimum, stąd wymagana jest niemal całodobowa opieka lekarska, a później stosuje się antybiotyki, które oprócz krętków niszczą przy okazji organizm; trudno określić moment, kiedy należy uzupełnić tą witaminę, ponieważ krętki mogą jeszcze nie być zabite, a już dostaną porcję "ulubionego pokarmu". Leczę się od lipca 2004 r.: natychmiast po ukąszeniu zareagowałam kuracją antybiotykową, najpierw leczenie doustne - zwiększył się poziom antyciał, następnie dożylne - utrzymał na tym samym poziomie. W Poznaniu jest cały oddział zakaźny tylko dla "boreliozowców", tam badanie wykazało IgM poniżej normy, niestety skutki boreliozy nasilają się (bóle stawów, strzykanie w kościach, słabsze widzenie, występowanie potów, zmęczenie itp.). Są różne szkoły na temat całkowitego wyleczenia: optymiści - czyli niechorujący na boreliozę mówią, że można; jest to wg mnie problem do końca życia, ponieważ krwi, w której znajdują się krętki nie da się przetoczyć na inną, a nawet gdyby można było, to osadzają się na ściankach żył (przyczepiają się w postaci kłębików gdy są osłabione), a nowa, zdrowa, świeża krew byłaby pożywką.Pozdrawiam hb

walcząca z boreliozą 18-07-2005, 08:09 83.16.45.134 (abt134.internetdsl.tpnet.pl)
Niechajże i ja wypowiem się w temacie powyższego artykułu. Na boreliozę leczę się znacznie dłużej niż przewidują polskies schematy, a to dzięki temu, że znalazłam lekarza, któremu chciało się pomysleć i leczyć nie moje przeciwciała (których praktycznie nie mam), lecz objawy. Choruję od wielu lat, zdiagnozowana zostałam rok temu. Po miesiącu leczenia, który rzekomo wg opinii Pani profesor byłby wystarczający, czułam się o wiele gorzej niż przed leczeniem. Przytoczone w artykule reakcje Herxheimera przy poprawnym leczeniu (bez zastosowania protokołu Marshala) zdarzają sie bardzo często. Są uciążliwe, jednakże chyba nie śmiertelne, skoro jeszcze żyję. Na swoim przykładzie dopiero po 3 miesiącu leczenia widoczna była poprawa. Leczę się nadal, w perspektywie mam jeszcze kilka miesięcy leczenia. Mam nadzieję, że to okaże się wystarczające. Zapewniam, że czas mojej antybiotykoterapii znacznie odbiega od wspomnianej przez Panią.
Na koniec zadam może retoryczne pytanie. CZy w razie ujawnienia późnej boreliozy u siebie bądź u osób bliskich, zaaplikowałaby Pani profesor standartowe leczenie przez 1 miesiąc?

Morcdocel 16-07-2005, 19:50 70.64.1.74 (S010600036df48f43.ss.shawcable.net)
Pani Doktor,
Badania serologiczne nie nadaja sie do oceny przebiegu leczenia boreliozy. Nawet u nieleczonego chorego wyniki beda raz dodatnie i raz ujemnie. Wszystko dlatego, ze bakteria zyje tkankowo lub wewnatrzkomorkowo nawet a we krwi bytuje tylko czasami. Moze ktos kiedys taka metode rozwinie, ale na razie nie ma metody laboratoryjnej, ktora by decydowala o wyleczeniu czy aktywnej chorobie.
Kto nas bedzie leczyl, jezeli wiodacy lekarz bedzie wypisywal takie rzeczy w powaznych czasopismach?
Borelioza to powazna choroba, slabo zbadana i nalezy na jej temat wypowiadac sie o wiele ostrozniej.

wrotek 16-07-2005, 13:15 83.27.34.28 (ava28.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Może pani profesor zechce zarobić 20,000$ nagrody które oferują tutaj http://www.ctlymedisease.org/reward.htm za udowodnienie ze bacteria borellia b. moze byc wyniszczona w 42 dniowej terapii antybiotykowej w kazdym przypadku.
Skoro leczenie boreliozy jest takie łatwe to zdobycie tych paru groszy ten nie bedzie trudne.
Nie wiem czemu Pani profesor poinformowala mnie ze musze byc zdrowy bo dostalem 30 dni ceftriaxonu, powiedziala jeszcze ze jak bede robil sobie badania na borelioze to one beda caly czas wychodzily dodatnio. Jaki jest dowod na to ze ten antybiotyk wyleczyl mnie skoro testy mogą wychodzic dodatnio do konca zycia nawet?

borelioza 16-07-2005, 09:50 217.99.154.231 (ph231.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl)
Ja jestem tylko chora na boreliozę. Cierpienie sprawiło, że dowiedziałam się dużo o tej chorobie i jej leczeniu. Nie rozumiem dlaczego Pani Profesor z ośrodka, który w Polsce jest chyba najbardziej bliski leczenia boreliozy pisze w swoim artykule, że leczy się ją 20 do 40 dni. Może w tym czasie wyleczy się rumień - nie wiem, ja go nie miałam, ale na pewno nie wyleczy się boreliozy! Ja leczę się nieprzerwanie od kilku miesięcy antybiotykami i objawy powoli ustępują. Mam nadzieję, że dzięki lekarzowi, który mnie leczy nie będę miała porażeń, uszkodzonego mózgu, nie będę jeździć na wózku inwalidzkim i w końcu nie umrę na boreliozę. Mam 30 lat, a osób takich jak ja jest w Polsce dużo. I na szczęście ci, których znam leczą się tak jak i ja. Też trafili na dobrych lekarzy.Ale niestety są też tacy lekarze, którzy uważają, że leczenie boreliozy to 21 dni, a potem leczy się już tylko objawy, które zostają na całe życie. Mam nadzieję, że Pani Profesor Hermanowska-Szpakowicz weźmie sobie do serca to, co tutaj napisałam i zmieni swoje podejście do boreliozy. Gdyby krętkami zarażało się tak, jak np. prątkami w gruźlicy to chyba nie byłoby tak wielu źle leczonych, nieleczonych, niesprawnych i umierających z powodu boreliozy. I w Polsce i na świecie zauważa się już problem boreliozy, stosuje się długotrwałe leczenie antybiotykami w wyższych dawkach niż normalnie zalecane. Mam nadzieję, że te informacje docierają do wszystkich osób zajmujących się leczeniem boreliozy, a nie tylko do chorych.
Nasze zdrowie zależy od Was - weźcie to sobie do serca !!!

borelcowiec 14-07-2005, 00:29 83.27.67.154 (awh154.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Z tego co mozna wyczytać na stronie procedury 50 pacjentów z Boreliozą jest już na protokole i ma się dobrze. Ogolnie pacjentow jest ponad 400 i zaden nie potrzebuje opieki calodobowej.

Wonderman & borelioza 13-07-2005, 22:54 80.55.59.158 (rh158.internetdsl.tpnet.pl)
Krytyka Protokołu Marshalla przedstawiona w powyższym artykule przez prof. T. Hermanowską-Szpakowicz jest zastanawiająca.
Jeśli w wyniku zastosowania tej medoty leczenia dochodzi do zjawiska Jarischa-Herxheimera [wydzielanie się neurotoksyn z obumarłych bakterii ], - świadczy to o skuteczności tej metody.
Stosując tradycyjne metody leczenia - zjawisko Jarischa-Herxheimera występuje znacznie rzadziej, i po dużo większych stężeniach antybiotyków [6g amoksycyliny po 3 miesiącach].
Nie rozumiem również z twierdzenia o konieczności całodobowej opieki lekarskiej nad pacjentem leczonym wg Protokołu Marshalla. Większość pacjentów leczy na PM leczy się "domowo", nie wymaga stałej opieki lekarskiej. [ http://www.marshallprotocol.com/ ]

Lekarz nie powinien krytykować metody leczenia opierając się na argumentach ekonomicznych. Bez względu na dziury w NFZ-cie. Koszty "szpitalnego" podawania Rocephinu są znacznie wyższe od doustnie przyjmowanej minocykliny.

borelityk 13-07-2005, 17:07 83.24.152.196 (dps196.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Najbardziej rozbawił mnie argumet pani profesor o braku teoretycznego i praktycznego uzasadnienia zastosowania procedury Marshala w leczeniu boreliozy ze względu na ubóstwo NFZ. Porażający merytorycznie argument medyczny. GRATULACJE!!


[spis treści numeru...]     [strona główna...]


www.sluzbazdrowia.com.pl

Licznik file lo kajam u-lo jacholti laasot chadasz! (or a robot)

Licznik lat file lo kajam u-lo jacholti laasot chadasz! (or a robot)

Licznik miesiecy file lo kajam u-lo jacholti laasot chadasz! (or a robot)