Służba Zdrowia - strona główna
SZ nr 80–84/2009
z 26 października 2009 r.


>>> Wyszukiwarka leków refundowanych


Jak to ze lnem było

Wacław Rogut

Prof. Jan Szopa-Skórkowski, wrocławski biochemik, oprócz znajomości inżynierii genetycznej musiał przejść przyspieszony kurs ekonomii, by jego wynalazek – opatrunki z genetycznie zmodyfikowanego lnu – mogły trafić do chorych. Wynalazek, jak to bywa u nas, zawisł na cienkiej nitce. Bynajmniej nie lnianej.

Koniec września 2008 r. Po 10 latach badań nad transgenicznym lnem, prof. Szopa-Skórkowski prezentuje dziennikarzom efekty swej pracy. To opatrunki do leczenia trudno gojących się owrzodzeń. Profesor promienieje ze szczęścia. Wyniki przeszły jego najśmielsze oczekiwania.

Efekt wprowadzenia do lnu genów pochodzenia roślinnego, kontrolujących szlak syntezy związków odpowiadających za immunosupresję, stany zapalne i nowotworowe trzydziestu chorych określa jednym słowem: cud.

Z ranami zmagali się od kilkunastu lat. Po dwunastotygodniowej kuracji we wrocławskim Wojskowym Szpitalu Klinicznym rany znacznie się zmniejszyły lub w ogóle znikły.

56-letni Tadeusz Rychter z Oleśnicy to przykład najbardziej wymowny. Z owrzodzeniem żylnym walczył od 1981 r., bez jakichkolwiek rezultatów. – W ciągu ostatnich 5 lat rany się powiększały, a ból wzmagał – wspomina.

Kuracja lnianymi opatrunkami zlikwidowała całkowicie 4 wrzody. Największy miał blisko 9 cm2. Rychter prezentuje podudzie: – Żadnych śladów, żadnego bólu – cieszy się.
Lekarze, biorący udział w badaniach klinicznych, sami są zaskoczeni aż tak rewelacyjnymi wynikami: u 80% pacjentów zaobserwowano zmniejszanie się bądź całkowity zanik ran, u żadnego nie zaobserwowano niepożądanych działań, a 90% odczuło wyraźne zmniejszenie się bólu. – Do testów wybraliśmy najcięższe, najbardziej skomplikowane przypadki – relacjonuje dr Katarzyna Skórkowska-Telichowska, dermatolog, kierownik klinicznych badań naukowych, a prywatnie córka prof. Szopy. – To osoby, które nie mogły wyleczyć schorzeń od lat i wobec których medycyna była bezsilna.

Światowe odkrycie wdrażane chałupniczo

Październik 2008 r. Relacje w mediach powodują lawinę telefonów od chorych, proszących o pomoc, o możliwość wzięcia udziału w kolejnych badaniach klinicznych, chcących kupić opatrunki. Ale prof. Szopa-Skórkowski czeka na 2 najważniejsze telefony – z resortów nauki oraz zdrowia, które powinny zainteresować się niezwykłym wynalazkiem. Pilotażowa partia opatrunków, wyprodukowana przez firmę z Malborka, wyczerpała się błyskawicznie. Trzeba pieniędzy na badania, na rejestrację leku, na produkcję. Milionów złotych.

Telefony z ministerstw milczą, dzwonią za to przedstawiciele zagranicznych koncernów – z Francji, RPA i USA. Chcą kupić patent, ozłocić profesora. Najbardziej naciskają Amerykanie. Lecz on wciąż wierzy, że opatrunki będą wkrótce produkowane w Polsce. Zwłaszcza że po artykułach i programach radiowych i telewizyjnych odezwało się kilkanaście firm zainteresowanych wdrożeniem wynalazku. – To będzie dość dziwna, trochę chałupnicza metoda wdrożenia wynalazku – cieszy się jesienią wynalazca. – Ale lepsza taka niż żadna.

Nici z lnianego konsorcjum

W połowie października odbywa się pierwsze spotkanie, na którym prof. Szopa-Skórkowski przedstawia koncepcję: na kontynuację badań złożył już dawno wniosek do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ale równolegle można zbudować konsorcjum prywatnego biznesu, które stworzy ciąg technologiczny: od zasiania lnu do produkcji opatrunków. Tylko na Dolnym Śląsku jest ok. 170 tys. hektarów gruntów, które nadają się na uprawy. Są też zakłady włókiennicze, mające wolne moce, a do produkcji nie trzeba jakichś wyjątkowo ostrych reżimów. Natomiast setki telefonów od chorych to – przekładając rozpaczliwe prośby na język rynku – ogromny, niezaspokojony popyt. Są zresztą dane Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran: schorzenia, na które lniane opatrunki są panaceum, to problem dotykający ok. 0,25% populacji, czyli tylko w Polsce ok. 100 tys. chorych.

Kilka miesięcy później prof. Szopa już wie, że z lnianego konsorcjum nici. Deklaracje sponsorów pozostały w sferze obietnic, przedsiębiorcy oferują profesorowi 30% zysków ze sprzedaży. Tylko że aby sprzedaż mogła w ogóle ruszyć, potrzebne są pieniądze – duże pieniądze – i na badania kliniczne, i na rejestrację parafarmaceutyku. No, a później – na dalsze badania naukowe. Profesor wie, że niejedno jeszcze można w wynalazku udoskonalić, odkryć nowe zastosowania. Na to potrzeba funduszy; wyobrażał sobie, że wypracuje je konsorcjum. I że całość zysków będzie reinwestowana w główne przedsięwzięcie. Niedoszli biznesowi partnerzy też mieli własne wyobrażenia – tyle że zupełnie inne. Chcieli szybko zarabiać na wynalazku. Pieniądze – 30% zysków – miały finansować dalsze prace profesora nad lnianymi opatrunkami. I tak konsorcjum rozbiło się o wyobrażenia i o pieniądze.

Profesorze, zrób to sam

Gdyby prof. Szopa posłuchał przedstawicieli amerykańskiego koncernu farmaceutycznego, być może siedziałby już teraz w wielkim domu w Kalifornii, rozkoszując się widokiem oceanu. Jego wynalazek byłby wdrożony tak samo, jak lek spowalniający postępy choroby Alzheimera, który od innego wrocławskiego naukowca odkupili biznesmeni z USA. Ale profesor Amerykanów nie posłuchał. 11 maja 2009 r. w kancelarii notarialnej podpisał akt powołania fundacji Linum.

Prof. Szopa nie tylko wygląda, ale czuje się ogromnie zmęczony. Bo nie jest to zwieńczenie kilkumiesięcznego przedzierania się przez nieznane mu obszary, ale początek dalekiej drogi do realizacji planów. Tę drogę będzie musiał przebyć sam. – Transparentna finansowo fundacja to jedyny sposób na pozyskanie środków i kontynuację mojego projektu – tłumaczy.

Od biznesowej strony przedsięwzięcia nie ucieknie, choć woli się cieszyć dobrymi informacjami dotyczącymi efektów jego pracy w laboratorium: zakończone właśnie badania molekularne w Zakładzie Mikrobiologii wrocławskiego uniwersytetu medycznego potwierdziły, że w przeciwieństwie do opatrunków bawełnianych – na tych z lnu nie sposób wyhodować grzybów, gronkowca i bakterii, towarzyszących owrzodzeniom. To otwiera przed jego wynalazkiem nowe perspektywy. Aseptyczne, lniane materiały mogą być wprowadzone na szeroką skalę w szpitalnictwie. – To dodatkowy rynek – mówi. Już weszło mu w krew myślenie biznesowe.

Inżynieria genetyczna, inżynieria finansowa

Jest 8 czerwca 2009 r. Właśnie rusza przyjmowanie pacjentów do programu naukowego. Profesor promienieje. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyasygnowało 6 mln zł na kontynuację badań. Najważniejszy punkt projektu wypalił. Chorzy będą musieli pokrywać koszt opatrunków – 12 złotych za sztukę, czyli ok. 1000 złotych za kurację. Bo to jedyne realne pieniądze, z których można sfinansować produkcję.

Jeśli fundacji uda się zarejestrować opatrunki jako parafarmaceutyki i zebrać kilkadziesiąt tysięcy złotych, będzie możliwe uruchomienie sprzedaży wysyłkowej. Ale dopóki formalności rejestracyjne nie będą spełnione – nie ma mowy o sprzedaży ani o uruchomieniu produkcji na większą skalę (a mogłoby to obniżyć koszty opatrunków nawet o połowę). Prof. Szopa wybiega myślą dalej – po rejestracji i jeszcze dwóch badaniach klinicznych zacznie walczyć o refundację opatrunków przez NFZ.

Czym prędzej do laboratorium

Dzięki uporowi jednego człowieka wynalazek światowej klasy może pozostać w Polsce. A że wdrażany jest po trosze chałupniczo? Inaczej widać się nie udało.
Wszystko wskazuje, że historia z lnianymi opatrunkami będzie mieć jednak happy end. I że powstanie ów wymarzony ciąg technologiczny – od zasiania ziaren lnu aż do opatrunku. Pomoże – oczywiście – Unia Europejska. Firma, która wyprodukowała pilotażową partię, złożyła projekt w ramach programu Innowacyjna Gospodarka.
– Marzę, żeby sprawy biznesowo-finansowe przestały mnie obchodzić – mówi dziś wynalazca.

Prof. Szopa chce jak najszybciej wrócić do swej pracowni w instytucie. – Pieniądze z grantu pozwolą na udoskonalenie właściwości przeciwbólowych i antyoksydacyjnych, które zauważono już podczas ubiegłorocznych badań. Ale to jeszcze nie koniec: profesor chce udoskonalić proces uzyskiwania z genetycznie modyfikowanego lnu związków chemicznych stosowanych w profilaktyce nowotworowej. – W ilościach śladowych pozyskiwane są one teraz z roślin uprawnych. Z lnu można otrzymać 200 razy więcej kempferolu czy kwercytyny – chwali się prof. Szopa. – To mogłoby znacząco obniżyć ceny leków przeciwnowotworowych.





Najpopularniejsze artykuły

Ile trwają studia medyczne w Polsce? Podpowiadamy!

Studia medyczne są marzeniem wielu młodych ludzi, ale wymagają dużego poświęcenia i wielu lat intensywnej nauki. Od etapu licencjackiego po specjalizację – każda ścieżka w medycynie ma swoje wyzwania i nagrody. W poniższym artykule omówimy dokładnie, jak długo trwają studia medyczne w Polsce, jakie są wymagania, by się na nie dostać oraz jakie możliwości kariery otwierają się po ich ukończeniu.

Polisa jako element wsparcia finansowego – jak zadbać standard życia najbliższych?

Materiał marketingowy: W dynamicznie zmieniającym się świecie poczucie stabilizacji staje się jedną z najcenniejszych wartości. Ubezpieczenie na życie może pomóc złagodzić finansowe skutki trudnych sytuacji i wesprzeć bliskich w razie zdarzeń losowych.

Życie po wyjściu z sieci

System podstawowego szpitalnego zabezpieczenia opieki zdrowotnej zaczął w Polsce funkcjonować od 1 października 2017 r. i objął 590 placówek. Obecnie w tzw. sieci szpitali działają 582 lecznice.

Wczesny hormonozależny rak piersi – szanse rosną

Wczesny hormonozależny rak piersi u ponad 30% pacjentów daje wznowę nawet po bardzo wielu latach. Na szczęście w kwietniu 2022 roku pojawiły się nowe leki, a więc i nowe możliwości leczenia tego typu nowotworu. Leki te ograniczają ryzyko nawrotu choroby.

Kolagen w formie leku jeszcze nie istnieje, ale działa

Chociaż nie ma jeszcze kolagenu zarejestrowanego jako lek, istnieją suplementy diety, które bazują na peptydach kolagenowych o działaniu potwierdzonym w badaniach naukowych. Jeden z przeglądów badań opublikowany w 2022 roku wskazał wiele obszarów zdrowia, na które może wpływać suplementacja kolagenu. To m.in. kondycja stawów, stan skóry i paznokci, a także gojenie się ran.

W jakich specjalizacjach brakuje lekarzy? Do jakiego lekarza najtrudniej się dostać?

Problem z dostaniem się do lekarza to dla pacjentów codzienność. Największe kolejki notuje się do specjalistów przyjmujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, ale w wielu województwach również na prywatne wizyty trzeba czekać kilka tygodni. Sprawdź, jakich specjalizacji poszukują pracodawcy!

Lecytyna sojowa – wszechstronne właściwości i zastosowanie w zdrowiu

Lecytyna sojowa to substancja o szerokim spektrum działania, która od lat znajduje zastosowanie zarówno w medycynie, jak i przemyśle spożywczym. Ten niezwykły związek należący do grupy fosfolipidów pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, będąc podstawowym budulcem błon komórkowych.

Suplementacja na diecie ketogenicznej — czego potrzebuje organizm i jak uzupełniać niedobory

Dieta ketogeniczna, znana również jako dieta keto, to sposób żywienia charakteryzujący się bardzo niskim spożyciem węglowodanów (zazwyczaj poniżej 50 gramów dziennie), umiarkowaną ilością białka i wysoką zawartością zdrowych tłuszczów. Taka proporcja makroskładników zmusza organizm do zmiany głównego źródła energii z glukozy na ketony – związki powstające z rozkładu tłuszczów w wątrobie. Stan metaboliczny, w którym ciała ketonowe stają się podstawowym paliwem dla komórek, nazywamy ketozą. Z medycznego punktu widzenia dieta niskowęglowodanowa może wspierać redukcję masy ciała, poprawę kontroli glikemii u osób z insulinoopornością oraz korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi, choć wymaga świadomego planowania, aby uniknąć niedoborów składników odżywczych.

Aż 9,3 tys. medyków ze Wschodu ma pracę dzięki uproszczonemu trybowi

Już ponad 3 lata działają przepisy upraszczające uzyskiwanie PWZ, a 2 lata – ułatwiające jeszcze bardziej zdobywanie pracy medykom z Ukrainy. Dzięki nim zatrudnienie miało znaleźć ponad 9,3 tys. członków personelu służby zdrowia, głównie lekarzy. Ich praca ratuje szpitale powiatowe przed zamykaniem całych oddziałów. Ale od 1 lipca mają przestać obowiązywać duże ułatwienia dla medyków z Ukrainy.

Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy?

Świadoma pielęgnacja twarzy to trend, który wykracza poza zwykłe stosowanie kosmetyków. To przede wszystkim umiejętność słuchania swojej skóry, rozumienia jej aktualnych potrzeb i podejmowania decyzji pielęgnacyjnych opartych na wiedzy o składnikach aktywnych. Na czym polega świadoma pielęgnacja twarzy? Na zastąpieniu przypadkowych zakupów celowanym działaniem, minimalizacji ryzyka podrażnień i maksymalizacji efektywności.

Choroby wirusowe u dzieci – jakie powinieneś znać?

Wirusowe choroby wieku dziecięcego to jedne z najczęstszych powodów wizyt u pediatry. Choć wiele z nich przebiega łagodnie, niektóre mogą prowadzić do groźnych powikłań, zwłaszcza u dzieci z obniżoną odpornością. Dzięki szczepieniom część z powszechnie występujących schorzeń udało się niemal całkowicie wyeliminować, jednak nie oznacza to, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia najmłodszych. Warto więc znać ich objawy, aby móc odpowiednio zareagować w przypadku zakażenia.

Testy wielogenowe pozwalają uniknąć niepotrzebnej chemioterapii

– Wiemy, że nawet do 85% pacjentek z wczesnym rakiem piersi w leczeniu uzupełniającym nie wymaga chemioterapii. Ale nie da się ich wytypować na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych. Taki test wielogenowy jak Oncotype DX pozwala nam wyłonić tę grupę – mówi onkolog, prof. Renata Duchnowska.

Czy szczoteczka soniczna jest dobra dla osób z aparatem ortodontycznym?

Szczoteczka soniczna to zaawansowane narzędzie do codziennej higieny jamy ustnej, które cieszy się rosnącą popularnością. Jest szczególnie ceniona za swoją skuteczność w usuwaniu płytki nazębnej oraz delikatne, ale efektywne działanie. Ale czy szczoteczka soniczna jest odpowiednia dla osób noszących aparat ortodontyczny? W tym artykule przyjrzymy się zaletom, które sprawiają, że szczoteczka soniczna jest doskonałym wyborem dla osób z aparatem ortodontycznym, oraz podpowiemy, jak prawidłowo jej używać.

Jak dostosować wysokość łóżka rehabilitacyjnego do potrzeb pacjenta i opiekuna?

Łóżka rehabilitacyjne stanowią ważny element wyposażenia osób przewlekle chorych i wymagających specjalistycznej opieki. Odpowiednie dostosowanie ich wysokości wpływa nie tylko na komfort pacjenta, ale również na zdrowie i wygodę opiekuna. Jak znaleźć odpowiednie ustawienie? 

Od mikrobiologii do in vitro – jak szalki Petriego pomagają w badaniach komórkowych?

Szalki Petriego, znane również jako płytki Petriego, to podstawowe naczynia laboratoryjne o płaskim dnie i niskich ściankach bocznych. Powszechnie wykorzystywane są w badaniach mikrobiologicznych i komórkowych. Ich uniwersalność i prostota konstrukcji sprawiają, że są niezastąpione w wielu dziedzinach nauki i przemysłu. Współcześnie, dzięki rozwojowi technologii, plastikowe wersje tych naczyń, czyli plastiki laboratoryjne, stały się standardem w nowoczesnych laboratoriach.

Super Indukcyjna Stymulacja (SIS) – nowoczesna metoda w fizjoterapii neurologicznej i ortopedycznej

Współczesna fizjoterapia dysponuje coraz szerszym wachlarzem metod terapeutycznych, które pozwalają skuteczniej i szybciej osiągać cele rehabilitacyjne. Jedną z technologii, która w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w leczeniu schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz neurologicznych, jest Super Indukcyjna Stymulacja, w skrócie SIS. Ta nieinwazyjna metoda wykorzystuje wysokoenergetyczne pole elektromagnetyczne do głębokiej stymulacji tkanek, oferując alternatywę dla tradycyjnych form elektroterapii i kinezyterapii.



© 2026 SANITAS sp. z o.o. | Ustawienia cookies

bot